Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autobiografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autobiografia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Otylia. Moja historia. Książka mistrzyni pływania już jesienią!

– Przez 35 lat swojego życia miałam fantastyczne wzloty, ale też trudne upadki. Autobiografia jest dla mnie zamknięciem pewnego etapu – tak decyzję o spisaniu wspomnień tłumaczy Otylia Jędrzejczak. Szczera książka mistrzyni olimpijskiej ukaże się 27 listopada nakładem Wydawnictwa SQN.  Znajdą się w niej niezwykle osobiste wątki dotyczące sportowej kariery, rodziny, relacji z mężczyznami czy tragicznej śmierci brata.
– O napisaniu książki myślałam ponad dziesięć lat, ale długo uciekałam od tego tematu, choć wiedziałam, że przyjdzie moment, gdy to się stanie. Sama bardzo wiele pisałam w trakcie mojego życia, przelewając na papier emocje, chwile szczęścia i łzy płynące mi z oczu – mówi Otylia. – Kiedyś powiedziałam, że napiszę ją, gdy będę w ciąży, ale nie określiłam, w której. To czas wyjątkowy, to rozpoczęcie nowego etapu w moim życiu, bo posiadanie własnej rodzinny dało mi poczucie bezpieczeństwa i jeszcze większą motywację do życia. To dlatego zdecydowałam się zamknąć te ponad 35 lat na kilkuset stronach. Moje życie to istny rollercoster, to ciężkie treningi i wyrzeczenia, by być najlepszą na świecie. Łzy szczęścia gdy wygrywałam, szukanie motywacji gdy byłam na szczycie, miłość kibiców i hejt, gdy spadałam w dół.  Ta książka to także powrót do ciężkich chwil, które jeszcze bardziej ukształtowały mój charakter – tłumaczy sportsmenka. Katorżnicze treningi, całkowite podporządkowanie się sportowemu reżimowi to tylko niektóre z cieni kariery Otylii, skryte głęboko za uśmiechem i łzami radości po kolejnych zwycięskich zawodach. Ale nie tylko o tym pisze sportsmenka w książce zatytułowanej „Otylia. Moja historia”.

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Jak Tomaszewski zwolnił Clougha. Autobiografia Petera Shiltona

Może się wydawać, że o słynnym meczu na Wembley z 1973 roku pomiędzy Anglią a Polską napisano i powiedziano już absolutnie wszystko. Jak się okazuje, wydana w 2004 roku biografia Petera Shiltona, ówczesnego golkipera dumnych synów Albionu, przynosi mało znaną dotychczas ciekawostkę. Zdaniem bramkarza „zwycięski remis” Polaków był jedną z przyczyn… zwolnienia Briana Clougha z Derby County.

Jak wszyscy pamiętają, przed meczem słynący z ciętego języka szkoleniowiec nazwał Jana Tomaszewskiego „clownem”. Wpisał się tym samym w przekaz płynący z brytyjskich mediów, które lekceważyły drużynę Kazimierza Górskiego i zapowiadały łatwą przeprawę Anglików. Stało się zgoła inaczej, bo to Polacy wywalczyli na Wembley awans na mundial, a Wyspiarze zanotowali jedną z największych klęsk w swojej futbolowej historii.

Opisu tych wydarzeń nie mogło zabraknąć w autobiografii Petera Shiltona (jak dotąd nie ukazała się w Polsce), który w pamiętnym spotkaniu strzegł angielskiej bramki. W rozdziale zatytułowanym „Moving on” golkiper tłumaczy się z przepuszczenia strzału „Antona” Domarskiego: „Wyszedłem z bramki, żeby skrócić kąt, ale w momencie, gdy Domarski oddawał strzał, byłem zasłonięty przez Emylyna Hughesa”. Nieco dalej winę zrzuca również na mokrą murawę, pisząc: „Piłka wpadła w poślizg pod moim ciałem i wiedziałem, że padnie gol”.

środa, 3 lipca 2019

Lipcowe premiery

Lato w pełni, upał za oknem, więc także lista sportowych nowości jak co roku stopniowo topnieje. Lipiec nie przyniesie wielu nowych propozycji dla kibiców, a bez Wydawnictwa SQN w zasadzie nie byłoby o czym pisać. Krakowska firma wypuści w tym miesiącu na rynek trzy z czterech sportowych premier.

Zaczyna się dziś, bo właśnie 3 lipca do księgarni w całej Polsce trafiła książka Artura Rolaka „Skazany na Wimbledon”. Nie było chyba lepszego kandydata w naszym kraju do napisania tego typu wspomnień z najbardziej prestiżowego tenisowego turnieju świata – wszak pan Artur gościł na zielonych kortach już 27 razy, a właśnie jest w trakcie śledzenia swojego 28. Wimbledonu. Rolak widział i wie zdecydowanie więcej niż koledzy po fachu, stąd jego książka może być kopalnią ciekawych anegdot i nieznanych wcześniej historii. Tak wynika z opisu publikacji, w którym czytamy: „Historia ręcznika pewnej tenisistki, który wylądował na głowie autora. Dziennikarz udający ochroniarza, by dostać się na teren turnieju. »Strzelanina« pomiędzy Radwańską a Kuzniecową. Tej książki nie można postawić na półce wśród encyklopedii. Nie jest to po prostu historia Wimbledonu. To historia turnieju według Artura Rolaka – człowieka, który został skazany na Wimbledon. Mimo że wcale się o to nie prosił”. Smaczkiem w dziennikarskiej karierze autora jest fakt, że na pierwszy Wimbledon pojechał właściwie z przypadku. Okoliczności tamtego pamiętnego turnieju z 1992 roku Rolak opisuje w książce, wyjaśniając, jak to się stało, że dziś, obok Krzysztofa Rawy, jest jednym polskim dziennikarzem posiadającym specjalną akredytację na turniej. „Skazany na Wimbledon” ukazuje się na rynku nakładem Wydawnictwa SQN, które odpowiada również za wypuszczenie wcześniejszej książki autora – biografii Łukasza Kubota. Nie był to jednak literacki debiut Rolaka – w 2017 roku nakładem Wydawnictwa Burda Książki ukazały się wspomnienia Agnieszki Radwańskiej, których był współautorem. Najnowsza publikacji jest pierwszym solowym projektem dziennikarza. Liczy 272 strony, a na jej okładce widnieje cena 39,99 zł. W księgarni sportowej LaBotiga.pl można ją nabyć już za równe 28 zł.

Na kolejną premierę tego miesiąca przyjdzie nam poczekać kilkanaście dni. 17 lipca do księgarni trafi kolejne „dziecko” Wydawnictwa SQN. Tym razem będzie to coś dla fanów futbolu. „Umowa stoi. Tajemnice piłkarskich kontraktów i wielomilionowych transferów w Premier League” (org. „Done Deal”) to książka brytyjskiego prawnika sportowego Daniela Geeya, w której odkrywa kulisy rynku transferowego w Premier League. Autor współpracuje ze znanymi piłkarzami ligi angielskiej, więc ma wiedzę na temat dziwnych zapisów w kontraktach, negocjowania umów czy wszystkich pułapek, które czyhają zarówno na zawodników, jak i właścicieli klubów. Tą wiedzą Geey dzieli się w książce, która w Wielkiej Brytanii uznana została Piłkarską Książką Roku (razem z „Siłą Żółtej Ściany” Uliego Hessego). W opisie publikacji czytamy: „Mniej liczą się tutaj piękne bramki i efektowne parady, możesz się za to dowiedzieć, który piłkarz musiał zapłacić 80 tysięcy funtów za to, że przez chwilę było mu widać majtki, któremu Szwedowi zakazano w kontrakcie latania w kosmos albo który zawodnik wymagał w swojej umowie zapisu o sfinansowaniu lekcji gotowania dla jego żony. Wielkie pieniądze, kontraktowe zawiłości i wierność barwom klubowym będąca tylko kwestią ceny – tak wygląda świat współczesnego futbolu”. Za poznanie tej tajemnej wiedzy wydawca życzy sobie 39,99 zł. Taka kwota widnieje przynajmniej na okładce liczącej 336 stron publikacji, bo w przedsprzedaży na LaBotiga.pl można ją nabyć za nieco ponad 29 zł. Tłumaczeniem książki zajął się Bartosz Sałbut, a SQN przekonuje, że lektura „otwiera oczy na sprawy, o których nigdy nie myślałeś!”. Pozostaje tylko się przekonać, czy tak jest w rzeczy samej.

piątek, 31 maja 2019

Czerwcowe premiery (cz. 1)

Warszawskie Targi Książki za nami, co powinno zwiastować mniejsze natężenie sportowych premier. Jak się jednak okazuje, w czerwcu wydawnictwa wcale nie postanowiły zwolnić. Początek tego miesiąca przyniesie co najmniej pięć ciekawych nowości, którym wypada poświęcić trochę miejsca.

Zacznie się 5 czerwca, kiedy to do księgarni trafi nowa książka dziennikarza „Super Expressu”, Piotra Dobrowolskiego. To jeden z najbardziej płodnych autorów ostatnich miesięcy, bo od września zdążył wydać już dwie pozycje. Pierwsza – autobiografia Dawida Janczyka, którą spisywał – odbiła się zdecydowanie największym echem. Później była jeszcze biografia zmarłego Stanisława Terleckiego, a teraz przyszedł wreszcie czas na szerszy problem: odsiadki sportowców. „Sport zza krat’, bo taki tytuł będzie nosiła najnowsza pozycja dziennikarza, ukaże się nakładem Wydawnictwa Hardego (podobnie jak Terlecki, Janczyk to SQN). Na 240 stronach autor „podjął kolejny trudny sportowy temat tabu”, jak przeczytać można w zapowiedzi publikacji. „Sport to nie tylko pełne kibiców hale i stadiony. Medale, chwała i sponsorzy. Taki obraz widzimy i chcemy widzieć.  Nie zawsze droga do sukcesu jest prosta. Czasami niektórzy bohaterowie mają problemy z prawem. To właśnie im poświęcony jest reportaż Piotra Dobrowolskiego”, czytamy w opisie książki. Zapowiada się ciekawa pozycja, bo takiego tematu nie podjął jeszcze żadnen z autorów. Lista sportowców, o których napisał Dobrowolski, jest długa: Jerzy Pawłowski, Włodzimierz Trams, Roman Wrocławski, Wojciech Ozimek, Stanisław Burzyński, Igor Sypniewski, Janusz Żmijewski czy Władysław Grotyński. To tylko niektórzy bohaterowi historii, które zawarł w swoim dziele dziennikarz. Mamy więc przedstawicieli różnych dyscyplin, a sporo miejsca autor postanowił poświęcić również tzw. "aferze Fryzjera". Jak zaprezentuje się całość, przekonamy się już niedługo. Okładkowa cena pozycji to 39,99 zł, ale w przedsprzedaży na LaBotiga.pl znajdziecie ją już za 28 zł.

Niemal dokładnie tyle samo (28,80 zł) trzeba w przedsprzedaży zapłacić za kolejną sportową nowość z datą premiery 5 czerwca. Właśnie wtedy do sprzedaży trafi książka Bartłomieja Rabija „Podcięte skrzydła kanarka. Blaski i cienie brazylijskiego futbolu”. Autor doskonale znany jest wszystkim, którzy pasjonują się południowoamerykańską piłką – wszak to jeden z największych znawców w tym temacie w Polsce. Jego głos można było swego czasu usłyszeć na antenie stacji SportKlub, gdzie komentował ligę argentyńską i brazylijską, a także podczas ostatniego mundialu, kiedy gościł w studiu TVP. Teraz Rabij jest częstym ekspertem podczas Młodzieżowych Mistrzostw Świata U-20 w Polsce, komentując mecze południowoamerykańskich reprezentacji. W książce dziennikarz postanowił przyjrzeć się bliżej kondycji futbolu w Brazylii, próbując znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego od ponad dekady Canarinhos czekają na jakikolwiek sukces na międzynarodowej arenie, mimo pokolenia wspaniałych zawodników. „Jaką skalę w brazylijskim futbolu osiągnęła korupcja? Dlaczego zawodnicy uciekają z ligi brazylijskiej? Na te pytania odpowiada Bartłomiej Rabij w książce opisującej przy okazji piłkarską historię Brazylii i rozprawiającej się z mitami na jej temat. Jeden z największych polskich znawców południowoamerykańskiej piłki pisze, czym tak naprawdę jest joga bonita z 1982 roku i dlaczego reprezentacja Canarinhos nie jest już taką potęgą, jak jeszcze kilkanaście lat temu. A wszystko po to, by znaleźć odpowiedź na pytanie, czy wkrótce będziemy świadkami upadku kanarka”, przeczytać można w zapowiedzi wydawcy, czyli Wydawnictwa SQN. Kto chciałby poznać odpowiedzi na te pytania, powinien skusić się na zakup liczącej 328 stron książki. Michał Pol i Leszek Jarosz przekonują na okładce, że warto, a na zakończenie trzeba dodać, że znaczna część publikacji ma formę reportażu z wizyt, jakie Rabij składał krajowi, który postanowił opisać. Okładkowa cena książki to 39,99 zł.

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Majowe premiery (cz. 1)

Maj to ulubiony miesiąc książkoholików, także tych sportowych. Nadchodzące Warszawskie Targi Książki zwiastują sporo premier, więc na brak nowości nigdy nie można narzekać. Tak będzie również w tym roku, choć zauważyć można ewidentny brak dużej imprezy, która zawsze potęgowała zjawisko książkowego boomu.

Zacznie się ciekawie, bo od długo zapowiadanej książki Wydawnictwa Arena. Po piłce nożnej i koszykówce, kolejnym sportem, na który postanowiła postawić krakowska firma, jest Formuła 1. „Grand Prix Monaco. Kulisy najsłynniejszego wyścigu F1 na świecie” to tytuł książki Malcolma Folleya, która na półki w księgarniach trafi już 6 maja. Tytuł w zasadzie mówi wszystko – w publikacji na 304 stronach znaleźć będzie można ciekawostki i niezwykłe historie dotyczące legendarnej rywalizacji. Data premiery nie jest przypadkowa – w dniach 23-26 maja Robert Kubica i spółka staną w szranki na ulicach Monte Carlo. Folley, były szef sportu w „Mail Sunday”, postanowił ułatwić kibicom przygotowania do tego wyścigu. Potwierdza to zapowiedź książki, w której przeczytać można: „Na kartach tej książki dołączycie do takich gwiazd jak Graham Hill, Jackie Stewart, Ayrton Senna, Alain Prost, Michael Schumacher czy Lewis Hamilton. Dzięki ekskluzywnym wywiadom i spostrzeżeniom kierowców F1 wielokrotnie nagradzany pisarz sportowy Malcolm Folley zagląda za kulisy tego kultowego toru, aby odkryć, jak to jest nim żyć i oddychać. Ukazuje wyjątkowy portret toru i odtwarza w ekscytujących detalach niezwykły weekend w Monaco, kiedy wyścig ukończyły tylko trzy samochody”. Okładkowa cena publikacji wydanej w twardej oprawie to 49,90 zł, ale na LaBotiga.pl możecie ją zamówić już za niecałe 28 zł.

Kolejna sportowa premiera będzie miała swoją premierę 15 maja. Ponownie będzie to książka wyczekiwana przez kibiców, tym razem piłkarskich. „Jak być piłkarzem. Dwa metry śmiechu” to polski tytuł dzieła Petera Croucha. Dzieła, a nie autobiografii, bo książka charakterystycznego angielskiego piłkarza to nie wspomnienia, a raczej coś o życiu współczesnych kopaczy. Nie ukrywajmy – biografią Anglika mało kto w naszym kraju byłby zainteresowany, ale pozycją odkrywającą kulisy szatni wielu klubów Premier League – już jak najbardziej. Taka właśnie jest publikacja Croucha, co potwierdza opis: „Chcesz być profesjonalnym piłkarzem? Lepiej uważaj! Tu nikt nie jest do końca normalny. Kiedy ci się to udaje, stajesz się częścią najdziwniejszej i najbardziej nieprzewidywalnej grupy, jaką sobie tylko można wyobrazić. Tutaj jeden wpada na trening w czerwonym garniturze z cylindrem w tym samym kolorze, o drewnianej lasce i w okularach bez szkieł, a drugi ma tyle sportowych samochodów, że zostawia jeden z nich na parkingu i po prostu o nim zapomina”. Nieco dalej w zapowiedzi przeczytać można: „Wejdź ze mną do piłkarskich szatni Premier League i reprezentacji Anglii i dowiedz się, który z obrońców biegał za mną po całym boisku powtarzając „zabiję cię”, dlaczego wielu milionerów nigdy nie ma własnego żelu pod prysznic i co mówi Cristiano Ronaldo gdy staje przed lustrem”. Zapowiada się znakomita lektura, zresztą recenzje w Wielkiej Brytanii zdaję się potwierdzać, że to świetna książka – w serwisie Amazon.co.uk na blisko 300 recenzji publikacja ma średnią ocen 4,6. Przedsprzedaż liczącej 368 stron pozycji Wydawnictwa SQN ma wystartować na dniach. Okładkowa cena „Jak być piłkarzem” to 39,99 zł, ale w przedsprzedaży na LaBotiga.pl ten tytuł z pewnością będziecie mogli nabyć nieco taniej.

wtorek, 2 kwietnia 2019

Kwietniowe premiery (cz. 1)

Kwiecień-plecień mówią. No to poprzeplatał nam ten miesiąc trochę zimy („Erhard Loretan. Ryczące ośmiotysięczniki”), trochę lata („Peter Sagan. Mój świat”). Między tym wszystkim jest jeszcze wspominkowa książka o Januszu Kuligu, a więc na różnorodność sportowych nowości fani narzekać nie mogą. A to wszystko w pierwszej części miesiąca. Strach myśleć, co będzie w drugiej!

Zaczynamy jednak od tego, co najbliżej, czyli książek z datą premiery 3 kwietnia. Pierwsza z nich to kolejna górska propozycja Wydawnictwa Agora. Częstotliwość, z jaką ta firma wypuszcza kolejne himalajskie publikacje, jest godna podziwu! W sierpniu mieliśmy biografię Elizabeth Hawley, w listopadzie pozycję „Polskie Himalaje”, w styczniu tego roku wspomnienie o Tomaszu Mackiewiczu, a w kwietniu przyszedł czas na Erharda Loretana. „Ryczące ośmiotysięczniki” to autobiografia szwajcarskiego wspinacza, którą ten napisał w 1996 roku, zaraz po swoim największym wyczynie – zdobyciu czternastu ośmiotysięczników jako trzeci człowiek na świecie po Reinholdzie Messnerze i Jerzym Kukuczce. Wydanie, które ukaże się w Polsce, zostało oczywiście zaktualizowane o to, co w życiu Loretana działo się później, aż do 2011 roku, kiedy to tragiczny wypadek podczas wspinaczki z partnerką pozbawił go życia. O uzupełnienie zadbał współautor Jean Ammann, dziennikarz „La Liberté”, który najpierw spisał wspomnienia Szwajcara, a po jego śmierci uzupełnił autobiografię. W książce przeczytać będzie można nie tylko o tym, jak Loretan zdobył 14 ośmiotysięczników, ale też dowiedzieć się więcej o śmierci jego 7-miesięcznego syna. „Ryczące ośmiotysięczniki” zapowiadają się jako pozycja o heroicznej walce z górami i gorzkim życiu, które nierzadko przynosi wielkie tragedie. Całość liczy 256 stron i kosztuje 39,99 zł. Taka cena widnieje przynajmniej na okładce publikacji przetłumaczonej przez Marię Zawadzką-Strączek. W przedsprzedaży na LaBotiga.pl możecie ją kupić już za 28 zł. Na zakończenie warto dodać, że w Stanach Zjednoczonych książka została nominowana do prestiżowej nagrody Boardman & Tasker Award, przegrała jednak z biografią Wojtka Kurtyki, wydaną w Polsce pod tytułem „Kurtyka. Sztuka wolności”. Patronat nad tą publikacją objął niniejszy blog, więc niedługo możecie spodziewać się jej recenzji.

Z mroźnych szczytów Himalajów przenosimy się na rozgrzany kolarski asfalt. Tego samego 3 kwietnia ukaże się bowiem pierwsza od dłuższego czasu autobiografia współczesnego kolarza. Wszyscy doskonale pamiętają książki Lance’a Armstronga, Jana Ulricha, Tylera Hamiltona czy Czesława Langa. Od premiery wspomnień dyrektora Tour de Pologne minęło jednak dwa i pół roku, a na rynku oprócz pozycji o Giro d’Italia i Tour de France nie było kolejnej biografii dla fanów dwóch kołek. Teraz się to zmieni, a Peter Sagan wydaje się idealnym kandydatem na autora ciekawych wspomnień. Pomimo tego, że nie ma na koncie wielu sukcesów w wielkich wyścigach, to jednak trzykrotne mistrzostwo świata jest bardzo wymowne, a fakt, iż jest jedną z najbarwniejszych postaci w peletonie, z pewnością zachęci wielu kibiców do sięgnięcia po książkę zatytułowaną „Mój świat”. Słowak ma w niej zdradzić „sekrety największych wyścigów”,  „całą prawdę o tym, co dzieje się w peletonie” czy „okoliczności zwycięstw w mistrzostwach świata UCI, historię wieloletniej rywalizacji z Michałem Kwiatkowskim oraz szczegóły kontrowersyjnej dyskwalifikacji podczas Tour de France 2017”. Zapowiada się ciekawie, tym bardziej, że książkę polecają Adam Probosz, Krzysztof Wyrzykowski i Tomasz Jaroński. Autobiografia Sagana liczy 320 stron, a na jej okładce widnieje cena 39,99 zł. W przedsprzedaży na LaBotiga.pl można ją nabyć za niecałe 27 zł lub w pakietach z kolarskimi gadżetami i innymi książkami. Tłumaczeniem publikacji zajął się Bartosz Sałbut, a za jej wydanie odpowiada Wydawnictwo SQN.

środa, 5 września 2018

Wrześniowe premiery (cz. 1)

Wakacje zakończone (choć nie dla studentów), dzieci wyruszyły do szkoły, a wydawnictwa zaplanowały na wrzesień pierwszą jesienną ofensywę. W tym miesiącu ukaże się co najmniej kilka ciekawych sportowych tytułów, które warto przybliżyć. Będzie coś dla fanów piłki nożnej, ale też szczypiorniaka, biegania czy boksu.

Zacznie się dziś, bo dokładnie 5 września do księgarni w całej Polsce trafiła książka Leszka Orłowskiego „Atletico Madryt. Cholo Simeone i jego żołnierze”. To już trzecia publikacja dziennikarza „Piłki Nożnej” i komentatora CANAL+Sport. W 2016 roku ukazała się debiutancka pozycja „Barca. Złota dekada”, rok później światło dzienne ujrzało dzieło „Real Madryt. Królewska era Galacticos”. Po dwóch najbardziej utytułowanych hiszpańskich klubach przyszedł czas na kolejny, który w ostatnich latach wygrywał mistrzostwo Hiszpanii, Ligę Europy i dwa razy dochodził do finału Ligi Mistrzów. Tym razem opisywany okres zawężony został do ostatnich kilkunastu lat – ery Diego Simeone, ale także okresu bezpośrednio przed zatrudnieniem Argentyńczyka. „Leszek Orłowski wyjaśnia, jak argentyński trener odmienił oblicze ekipy z Vicente Calderón. Największy znawca hiszpańskiego futbolu w Polsce analizuje transfery i personalne decyzje Cholo, wspomina przełomowe momenty i kluczowych piłkarzy, tłumaczy przyczyny triumfów i porażek Rojiblancos. Ta lektura to prawdziwa biblia nie tylko dla kibiców Atléti. To pozycja obowiązkowa dla fanów stylu Simeone. I wielbicieli jego piłkarzy – żołnierzy, którzy za swoim trenerem skoczyliby w ogień”, przeczytać można w opisie. Publikacja, podobnie jak dwie pierwsze książki Orłowskiego, ukazuje się nakładem Wydawnictwa SQN. Liczy równe 360 stron i kosztuje okładkowe 39,99 zł. Zamawiając to dzieło na LaBotiga.pl pod tym linkiem w promocyjnej cenie 26 zł, można wziąć udział w konkursie na tej stronie. Do wygrania są dwie koszulki Atletico Madryt na sezon 2018/19.

Głośnych piłkarskich premier nie zabraknie również w drugiej części miesiąca, kiedy ukaże się długo wyczekiwana autobiografia Dawida Janczyka „Moja spowiedź”. To druga z futbolowym pozycji, które na wrzesień przygotowało Wydawnictwo SQN. Współautorem wspomnień piłkarza swego czasu uważanego za największy talent w polskiej piłce jest Piotr Dobrowolski, dziennikarz „Super Expressu”. Panowie razem stworzyli poruszającą, a momentami szokującą biografię, w której główny bohater opowiada o swoim upadku: „To opowieść o samotności, niewłaściwym towarzystwie, wizytach w najlepszych nocnych klubach, łatwych pieniądzach, braku cierpliwości. I o nałogu, który może rozpocząć się od jednego drinka. Miał wszystko, by zostać drugim Lewandowskim. Dziś już nawet nie odcina kuponów od dawnej sławy. Walczy o powrót do normalnego życia”, przeczytać można w zapowiedzi wydawcy, a jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej na temat tej książki, odsyłam do mojej przedpremierowej recenzji. Mogę gorąco polecić „Moją spowiedź” wszystkim, którzy przepadali za lekturami takimi jak „Spalony”, „Kowal. Prawdziwa historia”, „Przegrany” (biografia Grzegorza Króla) czy „ZaSYPAny” (historia Igora Sypniewskiego). Okładkowa cena liczącej 336 stron pozycji to 39,99 zł, ale w Internetowej Księgarni Sportowej LaBotiga.pl możecie ją nabyć już za niespełna 30 zł. Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani, czy warto, być może przemówią do was darmowe fragmenty książki, które znajdziecie pod tym linkiem. Premiera autobiografii Janczyka już 19 września.

niedziela, 15 października 2017

Łukasz Kadziewicz - siatkarski rock’n’rollowiec

W czasie sportowej kariery był wiecznie drugi: wicemistrzostwo świata, drugie miejsca w walce o mistrzostwo Polski, wicemistrzostwo Rosji i Białorusi, czy wreszcie druga pozycja w programie Taniec z gwiazdami. Łukaszowi Kadziewiczowi zawsze czegoś brakowało, by stanąć na najwyższym stopniu podium. Po premierze autobiografii może wreszcie powiedzieć, że w czymś jest absolutnym pionierem – jeśli chodzi o wspomnienia polskich siatkarzy, jako pierwszy zdecydował się na pełną otwartość.

Każda dyscyplina musi mieć swojego Wojciecha Kowalczyka. Faceta, który znany był z tego, że lubił się zabawić i nie boi się tego otwarcie powiedzieć. Premiera książki „Kadziu. Siatkówka & Rock’n’Roll” jest dla fanów volleya tym, czym dla kibiców piłkarskich było wydanie wspomnień „Kowal. Prawdziwa historia” w 2003 roku. Ktoś musiał być pierwszy, ktoś musiał zdradzić nieco kulis, by reszta środowiska nabrała odwagi i doszła do wniosku, że szczerość to najlepszy przepis na udaną biografię. Wyobrażenie na temat środowiska siatkarskiego było dotychczas w Polsce dosyć utopijne. W porównaniu z piłką nożną skandali było zdecydowanie mniej, a kibice postrzegali siatkarzy bardzo pozytywnie. Mocna książka Kadziewicza niekoniecznie musi to zmienić, ale zdecydowanie nadała tej grupie sportowców ludzkiego charakteru. Lektura wspomnień byłego reprezentanta Polski pokazuje, że siatkarze też potrafią się zabawić, a jeśli chodzi o pomysły, często potrafią nawet przebić kolegów z innych dyscyplin. Długo trzeba było czekać na kogoś, kto otwarcie przyzna to w swojej książce. Taką szansę w 2013 roku miał Marcin Prus – też niezwykle rozrywkowy środkowy, który jednak we „Wszystkich barwach siatkówki” wyszedł na aniołka. Po Pawle Zagumnym, który przed dwoma laty wydał wspomnienia „Życie to mecz”, nikt słusznie nie spodziewał się skandalizującej biografii, więc kiedy tylko pojawiły się pierwsze informacje o książce Kadziewicza, oczekiwano lektury pełnej anegdot i smaczków. Pod tym względem „Kadziu. Siatkówka & Rock’n’Roll” nie rozczarowuje i jest to jedna z lepszych sportowych biografii, które ukazały się na rynku w ostatnich latach.

Reprezentacja Lozano bez tajemnic
Zaznaczyć przy tym jednak trzeba, że nie jest to spowiedź siatkarza. Kadziewicz, jak sam przyznaje w jednym z rozdziałów, życie prywatne woli zachować dla siebie – nie pisze o nim w książce zbyt wiele. Są wątki, które nie zostały rozszerzone. To między innymi rozwód z pierwszą żoną dwa lata po narodzinach córki czy długi, o których sportowiec wspomina kilkukrotnie. W pierwszym przypadku trudno szukać w książce przyczyn tego, że pierwsze małżeństwo Kadziewicza się rozpadło. Podobnie jest z kolejnymi związkami siatkarza – są one opisane zdawkowo, bez wdawania się w szczegóły. Nie inaczej jest w kwestii wspomnianych długów, bo mimo że z biografii dowiadujemy się o kolejnych kontraktach w Rosji, Włoszech czy Katarze, gdzie płacono zwykle nieźle (z wyjątkiem klubu Sparkling Mediolan, który popadł w tarapaty finansowe i przestał płacić Kadziewiczowi), czytelnik nie wie, jak autor się zadłużył. W tych punktach autobiografia Kadzia różni się od wspomnień Andrzeja Niemczyka, który w „Życiowym tie-breaku” dokonał rozliczenia ze swoją przeszłością. Napisał wprost o swoich związkach, małżeńskich zdradach, pieniądzach, które stracił przez złe inwestycje. Trzeba jednak pamiętać, że trener „Złotek” książkę wydał tuż przed śmiercią, więc nic dziwnego, że zdecydował się opowiedzieć wprost o wszystkim. Kadziewicz prywatną sferę zachował dla siebie, na czym zyskała sportowa część jego opowieści. Pod tym względem książka jest znakomitą lekturą, która dostarcza rozrywki, ale może stać się też poważną przestrogą dla młodych ludzi.

wtorek, 9 maja 2017

Majowe premiery (cz. 1)

No i nastał ten piękny miesiąc: maj. Pogoda wprawdzie nie rozpieszcza, ale niezależnie od tego, czy za oknem świeci słońce, czy też siąpi deszcz ze śniegiem, jedno pozostaje niezmienne – na Stadionie Narodowym organizowane są największe w Polsce Targi Książki. A to zwiastuje wiele ciekawych premier, również sportowych. O tych z pierwszej części miesiąca nieco więcej w dzisiejszym tekście, zapraszam!

Zacznie się 10 maja, kiedy to do księgarni w całej Polsce trafi książka Colina O’Briena „Giro d’Italia. Historia najpiękniejszego kolarskiego wyścigu świata”. To pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów kolarstwa, którzy na nadmiar publikacji o ulubionej dyscyplinie raczej nie mogą narzekać. Gdyby sięgnąć pamięcią, ostatnią pozycją o tej tematyce była chyba autobiografia Czesława Langa z października 2016 roku. Teraz sympatycy wyścigów na dwóch kółkach mają kolejną publikację, która powinna wpasować się w ich gusta. Autorem książki o Giro jest urodzony w Irlandii, ale mieszkający we Włoszech dziennikarz, który zakochał się w kolarstwie w 1998 roku. Właśnie wtedy Tour de France startował z Dublina, a jednym z kandydatów do zwycięstwa był Marco Pantani. To ten kolarz, którego historia jest równie fascynująca, co tragiczna, znalazł się na okładce (pięknej, swoją drogą!) publikacji o dziejach Giro, które w tym roku jedzie po raz setny. Okazja do wydania takiej pozycji wydawała się więc idealna i tak też musieli stwierdzić w Wydawnictwie SQN, które odpowiada za pojawienie się w Polsce tego tytułu. „Kobieta, która ścięła włosy, by ścigać się z mężczyznami. Mistrz zamordowany podczas treningu prawdopodobnie przez «Czarne Koszule» Mussoliniego. Fausto Coppi – playboy z amfetaminą w żyłach – i najbardziej tragiczna postać w historii włoskiego kolarstwa: Marco Pantani”, czytamy w opisie publikacji, do której wstęp napisali polscy komentatorzy Eurosportu: Adam Probosz i Tomasz Jaroński. Otwierający tekst tych panów, jak i ich rekomendacja na okładce, są chyba najlepszym z możliwych znaków, że warto sięgnąć po liczącą 304 strony książkę, dzięki której można poznać fascynujące dzieje Giro d’Italia. Okładkowa cena publikacji to 39,90 zł, ale w księgarni internetowej LaBotiga.pl znajdziecie ją już za niecałe 24 zł.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Johan Cruyff "Autobiografia" [Wideo-recenzja #016]

Czego powinni nauczyć się od Cruyffa właściciele Wisły Kraków? Co może poprawić Angel Di Maria, by być lepszym piłkarzem? Czy legenda holenderskiej piłki słusznie uznawana była za symbol walki o niepodległość Katalonii? Zachęcam do obejrzenia wideo-recenzji książki Johana Cruyffa. Posłuchajcie, co sądzę na jej temat i zapoznajcie się z kilkoma ciekawymi fragmentami, które przytaczam:



piątek, 7 kwietnia 2017

Piłkarska filozofia według Cruyffa

To jedna z tych książek, po które sięga się w ciemno. Autobiografia postaci takiej jak Johan Cruyff, który był częścią futbolowej rewolucji zarówno jako piłkarz, jak i trener, to pozycja obowiązkowa każdego kibica. Wspomnienia Holendra pozostawiają jednak pewien niedosyt. Być może to kwestia wygórowanych oczekiwań, bo od geniuszy wymaga się więcej, a książka nie jest tak wybitna jak jej autor. Co nie oznacza, że nie warto jej przeczytać.

Książka Cruyffa nie jest klasyczną piłkarską autobiografią – uporządkowaną, pisaną według wytycznych w stylu: opowiedz kilka anegdot, zdradź parę sekretów szatni, najlepiej obraź kogoś znanego. Tego typu pozycji pojawia się ostatnio na rynku całkiem sporo i gwarantują one duże zainteresowanie mediów – w końcu nic tak nie przyciąga uwagi jak głośny skandal. Wspomnienia Holendra nie są w ogóle kontrowersyjne, ale też trudno było akurat po nim spodziewać się, że wyda skandalizującą publikację. Nie musiało to być wcale minusem, bo przecież nie tylko pikantnymi historiami żyje kibic, ale u Cruyffa ciekawych anegdot jest bardzo niewiele i to jest największy problem książki. Na dłuższą metę to trochę jednak mierzi, bo Holender bardzo pobieżnie przemyka po kolejnych tematach, opis tego, co najciekawsze (kariera reprezentacyjna, gra w Ajaksie i FC Barcelonie, stworzenie „Dream Teamu” na Camp Nou) zamykając w połowie (sic!) książki.

Były piłkarz i trener opowiada o swoim życiu wybiórczo, co wynikać może z faktu, że nie przykładał dużej wagi do przeszłości. „(…) nigdy nie lubiłem oglądać się wstecz – po powrocie do domu zamykałem za sobą drzwi i wszystko zostawiałem za sobą. Właśnie dlatego zwykle nie pamiętałem za dobrze szczegółów meczów, które rozegrałem, ani strzelonych przeze mnie goli”, pisze w pewnym momencie. To widać w książce, bo podczas gdy czytelnik liczy na spory rozdział o mistrzostwach świata w Niemczech, dostaje kilka akapitów o meczach z Brazylią (zdaniem Cruyffa najlepszym, w jakim kiedykolwiek zagrał) i finale z Niemcami (z ciekawym zapewnieniem, że obyczajowy skandal, który wywołała niemiecka prasa tuż przed najważniejszych spotkaniem, nie miał wpływu na jego postawę). Podobnie jest z innymi wątkami – początki Cruyffa w Ajaksie i początek jego przygody z futbolem zostały opisane szczegółowo, ale już okres gry w Barcelonie i drużynie z Amsterdamu – dosyć pobieżnie. To powoduje spory niedosyt, bo przecież Holender był częścią legendarnych zespołów, o których każdy fan chciałby dowiedzieć się jak najwięcej.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Wydało się: Elżbieta Duńska-Krzesińska „Zamiatanie warkoczem” (1994)

Stosunkowo niewiele wspomnień sportowców przybiera charakter do bólu szczerych i bezkompromisowych książek. Do tego wąskiego grona zaliczyć można z pewnością pozycję „Zamiatanie warkoczem”, czyli autobiografię Elżbiety Duńskiej-Krzesińskiej, mistrzyni olimpijskiej z Melbourne w skoku w dal, która zmarła 29 grudnia 2015 roku.

Wspomnienia tej wybitnej i utytułowanej sportsmenki ukazały się w 1994 roku nakładem Oficyny Ypsylon. Działo się to już kilkadziesiąt lat po tym, jak Duńska-Krzesińska święciła największe triumfy. W 1956 roku sięgnęła po mistrzostwo olimpijskie, a cztery lata później w Rzymie w skoku w dal była druga. Dwa krążki przywiezione z igrzyska są najbardziej znaczącymi z jej osiągnięć i oczywiście opisu okoliczności ich zdobycia nie mogło zabraknąć w książce. Autorka w „Zamiataniu warkoczem” wspomina o swoim olimpijskim debiucie, który miał miejsce w 1952 roku w Helsinkach. Tam Polka zajęła 12. miejsce, a to ze względu na jej charakterystyczny… warkocz. Właśnie on podczas oddawania najdłuższej próby wysunął się spod koszulki i zostawił ślad na piasku, od którego sędziowie odmierzyli skok. Gdyby nie warkocz, który zresztą stał się po zawodach przedmiotem narodowej dyskusji, Duńska-Krzesińska sklasyfikowana byłaby wyżej i najprawdopodobniej już wtedy stanęłaby na podium igrzysk.

środa, 29 marca 2017

Mamed Khalidov, Szczepan Twardoch "Lepiej, byś tam umarł" [Wideo-recenzja #015]

Zapraszam do obejrzenia recenzji książki najsłynniejszego obecnie polskiego pisarza i mistrza MMA "Lepiej, byś tam umarł". Posłuchajcie także najciekawszych moim zdaniem fragmentów publikacji. Dla mniej cierpliwych w opisie filmu zamieściłem małą agendę - możecie od razu przejść do interesujących Was wątków, nie oglądając całego nagrania:

czwartek, 16 marca 2017

Marcowe premiery (cz. 2)

W drugiej części miesiąca sporo dobrego czeka na fanów piłki nożnej. Ale nie tylko! Wydawnictwo SQN zadbało o to, żeby nie nudzili się także kibice niszowych w Polsce dyscyplin: snookera i hokeja. Książki legend obu sportów urozmaicą nieco mocno futbolowy krajobraz końca marca. Dobra wiadomość jest jedna – znów będzie co czytać!

Zaczynamy od książki, która swoją premierę miała dosłownie chwilę temu, bo 15 marca. „Interesting. Autobiografia legendy snookera” to druga publikacja dla fanów bil pędzących po zielonym płótnie. W maju 2015 roku ukazały się w Polsce wspomnienia Ronniego O’Sullivana, zdecydowanie najpopularniejszego obecnie snookerzysty świata. Po nim Wydawnictwo SQN zdecydowało się na kolejnego gracza, który swego czasu wiódł prym przy stole. Steve Davis był niekwestionowanym liderem światowego rankingu w latach 80. (przez siedem lat nieprzerwanie dzierżył miejsce na szczycie!) i stworzył podwaliny wielkiego snookera znanego dziś kibicom na całym świecie. Gdyby nie jego sukcesy, być może ta dyscyplina nigdy nie stałaby się międzynarodową rozrywką, tylko sportem wąskiej grupy pasjonatów w Wielkiej Brytanii. Davis wyniósł snooker na inny poziom i nic dziwnego, że to właśnie jego książka ukazuje się w naszym kraju jako następna. „W tej książce Steve Davis mówi o swojej drodze na szczyt, wspomina mecze, które przeszły do legendy, i opowiada o największych rywalach. Interesting to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto chciałby poznać historię ikony tej dyscypliny i odkryć fascynujące kulisy WIELKIEGO SNOOKERA” – tak zapowiadają liczącą 432 strony pozycję wydawcy, podkreślając, że w publikacji znajdziemy coś więcej niż tylko przebieg kariery Brytyjczyka. Okładkowa cena książki to standardowe 39,90 zł, jednak w księgarni internetowej LaBotiga.pl już teraz można znaleźć ten tytuł w atrakcyjnej cenie 25,94 zł.

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Wydało się: Jadwiga Jędrzejowska, Kazimierz Gryżewski „Urodziłam się na korcie” (1955)

Jest jedną z pierwszych polskich sportsmenek, które zdecydowały się na wydanie wspomnień. Nic dziwnego, gdyż zwyczajnie miała o czym pisać i co wspominać. Do niedawna była jedną Polką, którą dotarła do finału Wimbledonu. Jej wyczyn powtórzyła Agnieszka Radwańska, ale to Jadwiga Jędrzejowska jeszcze przed wojną przecierała szlaki na największych tenisowych turniejach świata.

W 1955 roku nakładem warszawskiego wydawnictwa Iskry ukazała się autobiografia polskiej tenisistki zatytułowana „Urodziłam się na korcie”. W pierwszych słowach wspomnień autorka tłumaczy, ze tytuł wcale nie jest nadużyciem, gdyż późniejsza finalistka Wimbledonu przyszła na świat w domku, który znajdował się tuż obok kortów Akademickiego Związku Sportowego. Krakowianka najmłodsze lata swojego życia spędziła właśnie na nich, najpierw podając piłkę starszym i ukradkiem w przerwach między meczami próbując ją odbijać czyimiś rakietami, co skrzętnie odnotowuje w swojej książce. Pochodziła z ubogiej rodziny, więc nie stać jej było na kupno własnego sprzętu. Przełom nastąpił w momencie, kiedy jej ojciec wystrugał jej własną rakietę z drewna. „Nie rozstaję się odtąd ani na chwilę z rakietką; idąc spać, wkładam ją pod poduszkę, tak jak inne dziewczynki ukochaną lalkę” – wspomina tamte chwile w swojej autobiografii.

Na dalszych stronach książki Jędrzejowska pisze o początkach kariery – kiedy w wieku 10 lat wraz z kolegami z podwórka założyła własny klub i rozgrywała pierwsze mecze starą, zniszczoną już piłką, kiedy rok później otrzymała pierwszą profesjonalną rakietę, a także kiedy wkrótce grała już z dorosłymi i otrzymywała za to wynagrodzenie. Pieniądze oddawała matce, z dumą podkreślając, że to ona je zarobiła. Jak zaznacza w swoich wspomnieniach przyszła mistrzyni Polski, jej dobrze rozwijające się kariera stanęła pod znakiem zapytania, kiedy matka zachorowała i trafiła do szpitala. Po dwóch miesiącach z niego wyszła, ale to na Jadwigę spadł obowiązek opiekowania się domem, gdyż „poczciwe matczysko”, jak określa rodzicielkę w swojej książce Jędrzejowska, nie mogło już wszystkim się zajmować. Na szczęście ostatecznie okazało się, że ta sytuacja nie zahamowała sportowego rozwoju tenisistki.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Wydało się: Jan Tomaszewski „Kulisy reprezentacyjnej piłki” (1991)

W ostatnich latach ukazało się sporo autobiografii, w których piłkarze szczerze pisali o wszystkim, o czym dotychczas nie wiedzieli kibice. Jednym z pierwszych zawodników, który bez ogródek napisał o kulisach swojej kariery, był „Człowiek, który zatrzymał Anglię" – Jan Tomaszewski. Swoje wspomnienia zatytułowane „Kulisy reprezentacyjnej piłki” wydał już w 1991 roku.

Choć jeszcze w czasach PRL-u ukazało się kilka książkowych wspomnień piłkarzy czy trenerów (Boniek, Górski, Gmoch), żadna z tych pozycji nie ujawniała całej prawdy o polskim futbolu. Biorąc pod uwagę panujący wtedy ustrój, jest to całkowicie zrozumiałe. Nikt nie chciał narażać się nie tylko wszechmocnym działaczom, ale też krajowym władzom, gdyż groziło to poważnymi konsekwencjami. Dopiero po zmianie ustroju sportowcy stali się bardziej szczerzy, ujawniając całą prawdę o tym, jak tak naprawdę wyglądał sport na najwyższym poziomie. W 1991 roku na wydanie autobiografii zdecydował się Jan Tomaszewski. W książce „Kulisy reprezentacyjnej piłki" stawia wiele zarzutów pod adresem piłkarskich działaczy, a także przedstawia w nie najlepszym świetle kilka postaci związanych z reprezentacją Polski. Nikogo specjalnie nie powinno to dziwić, gdyż były bramkarz należał do grona zawodników, którzy zawsze mieli dużo do powiedzenia. Potwierdzeniem tej tezy jest fakt, że dziś ten „Orzeł Górskiego" kojarzony jest przede wszystkim jako nadworny krytyk polskiej rzeczywistości piłkarskiej.

Jak sugeruje tytuł, autor książki skupia się w niej przede wszystkim na swojej przygodzie z kadra narodową. Po krótkim wstępie, w którym Tomaszewski dokonuje podsumowania swojej kariery i zaznacza: „Podaję tu tylko zaistniałe fakty. Wyciąganie wniosków pozostawiam Czytelnikom", były bramkarz przechodzi do rozdziału pod tytułem „Jak to w klubach bywało...". Na kilku stronach porównuje organizację klubów w Polsce do tego, co spotkał za granicą. Tomaszewski jest uprawniony do tworzenia takich analiz, gdyż występował w kilku polskich zespołach (Legia Warszawa, ŁKS, Śląsk Wrocław, Gwardia Warszawa), a także, pod koniec swojej kariery, w zagranicznych drużynach – belgijskim Beerschot i hiszpańskim Hércules Alicante. Jak można się domyślać, porównanie nie wypadło zbyt korzystnie dla Polski. W pierwszym rozdziale „Człowiek, który zatrzymał Anglię" wspomina o wielkiej roli, jaką w podnoszeniu poziomu sportowego polskiej piłki odegrał Kazimierz Górski, a także pisze o kilku niespełnionych talentach, takich jak Dariusz Marciniak z Widzewa Łódź czy Mirosław Pękala z Lechii Gdańsk. Wszystko to jest krytyczną analizą przyczyn kiepskiego stanu rodzimego futbolu, co potwierdza, że już przed ponad 20 laty Jan Tomaszewski miał skłonności do ostrego oceniania piłkarskiej rzeczywistości.

piątek, 9 grudnia 2016

Piątka na piątek: Alex Ferguson „Być liderem”

Stał się legendą Manchesteru United. Z sukcesami prowadził klub przez niemal 27 lat. Wraz z jego odejściem skończył się złoty okres Czerwonych Diabłów, podczas którego byli drużyną podziwianą przez kibiców na całym świecie. Sir Alex Ferguson to jeden z najsłynniejszych menadżerów w historii futbolu. Przeczytajcie, jakimi pięcioma spostrzeżeniami dzieli się w swojej nowej książce „Być liderem”.

1. „Z jakiegoś powodu Bóg dał nam parę oczu i parę uszu, a tylko jedną buzię. Stąd też powinniśmy dwa razy więcej obserwować i słuchać, niż mówić”.

Powyższe słowa mogą wydawać się oczywiste, ale przyznam szczerze, że nigdy w ten sposób nie postrzegałem pracy trenera. Ferguson w „Być liderem” w wielu miejscach udowadnia, że umiejętność dobrego obserwowania i słuchania może okazać się kluczowa w jego zawodzie. Jako przykłady podaje dwie sytuacje: transfer Cantony i grę w „dziada”.
W 1992 roku, po meczu Manchesteru United z Leeds, Ferguson podsłuchał rozmowę swoich zawodników pod prysznicem – ci gorączkowo dyskutowali na temat napastnika rywali, Erika Cantony. Chwalili zalety Francuza, co szkoleniowcowi wydało się dziwne, gdyż nigdy wcześniej piłkarz przeciwników nie wywoływał w szatni takich emocji. Ta rozmowa poskutkowała tym, że Sir Alex zaczął bacznie przyglądać się Cantonie i wkrótce ściągnął go na Old Trafford. Podsłuchana pod prysznicem rozmowa stała się zalążkiem sprowadzenia do United jednego z najlepszych napastników w historii klubu.
W innymi miejscu książki Ferguson zdradza, jak cenny był dla niego jeden trening reprezentacji RFN, zaobserwowany w Kilmarnock w 1969 roku. To podczas niego Szkot zobaczył, że w czasach, gdy przez trenerów cenione były długie treningowe biegi, niemiecka ekipa trenowała zupełnie inaczej – kładła nacisk na posiadanie piłki. Ta obserwacja zaowocowała wprowadzaniem przez Fergusona w kolejnych drużynach tzw. boxes, czyli popularnej gry w „dziadka”, dzięki której podopieczni Sir Alexa doskonalili swoje umiejętności. 90-minutowa obserwacja treningu stała się dla menadżera lekcją na całą późniejszą karierę.

2. „Sprawdzałem, który z rywali po raz pierwszy grał na Old Trafford. Zazwyczaj na nich wywieraliśmy największą presję”.

środa, 30 listopada 2016

Klasyczna dziesiątka: Najbardziej niedocenione książki sportowe (Ranking)

Przyczyny bywają różne: zły moment, nie najlepiej dobrana okładka, kiepska promocja, zawalona dystrybucja, małe zainteresowanie tematem przez czytelników lub po prostu wypadkowa wszystkich tych czynników. Przypadki, w których bardzo dobre książki sportowe pozostają niedocenione przez odbiorców, nie są wcale takie rzadkie. Oto ranking dziesięciu tytułów, które w mojej ocenie powinny stać się bestsellerami, a co najwyżej zdobyły uznanie niewielkiej rzeszy czytelników.

10. James Bannon „Ja, kibic” (Wydawnictwo Ole, 2014)

W recenzji tej książki przyznałem, że dawno nie czytałem pozycji, która tak mnie wciągnęła. Tajny policjant rozpracowujący grupę chuliganów – wydaje się to idealny temat o ogromnym potencjale: zawsze aktualny, intrygujący, sensacyjny, skandaliczny. W dodatku to historia oparta na faktach, opisana naprawdę znakomicie i w kapitalny sposób charakteryzująca środowisko angielskich chuliganów. Możecie wyobrazić sobie moje zdziwienie, gdy premiera pozycji „Ja, kibic” przeszła bez większego echa. Owszem, książka zebrała bardzo dobre recenzje, sięgnęła po nią całkiem spora grupa czytelników (na LubimyCzytać.pl ma 174 oceny i 30 opinii), ale moim zdaniem miała potencjał na absolutny bestseller. Szkoda, że tak się nie stało, bo publikacja Jamesa Bannona to absolutnie lektura obowiązkowa każdego fana literatury sportowej! Jeśli ktoś jeszcze nie czytał, koniecznie powinien nadrobić zaległości.

9. Radosław Kałużny, Mateusz Karoń „Powrót Taty” (Wydawnictwo Kopalnia, 2016)

To najmłodsza z książek w tym zestawieniu, więc w jej przypadku coś jeszcze może się zmienić. Trudno nie zauważyć jednak, że gdyby ukazała się 5-6 lat temu, wywołałaby znacznie większą burzę. Wspomnienia Radosława Kałużnego są szczerze, mocne, momentami wręcz brutalne, ale ich premiera nie odbiła się takim echem jak chociażby wydanie przez Andrzeja Iwana i Krzysztofa Stanowskiego „Spalonego” ledwie cztery lata wcześniej. Główną przyczyną było zapewne podejście czytelników, którzy – niczym nałogowcy – uzależnili się od piłkarskich wspomnień przesyconych alkoholem, hazardem i zrujnowanym życiem, w związku z czym potrzebują coraz większych dawek emocji. „Powrót Taty” je gwarantuje, ale nie jest tak szokujący, jeśli przeczytało się wcześniej kilka równie mocnych pozycji. Nie jest tak, że książka okazała się niewypałem. Wręcz przeciwnie – w obecnym zalewie publikacji sportowych rozepchała się łokciami i zajęła należne jej miejsce na liście bestsellerów. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że gdyby Kałużny zdecydował się na szczerość te kilka lat wcześniej, zrzuciłby prawdziwą bombę, która wstrząsnęłaby polskim środowiskiem piłkarskim.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Wydało się: „Andrzej Grubba. Ostatnia piłka” (1998)

Jest uważany za najlepszego polskiego tenisistę stołowego wszech czasów. Był pierwszym polskim zdobywcą Pucharu Świata, na swoim koncie ma też 15 medali mistrzostw świata i Europy, wygrywał wiele innych, mniej lub bardziej ważnych, turniejów. Andrzej Grubba odszedł w 2005 roku. Tytuł jego autobiografii - „Andrzej Grubba. Ostatnia piłka" – w kontekście śmierci nabiera dodatkowego znaczenia.

Autorzy książki z pewnością nie myśleli jednak o tym, nadając swojemu dziełu taki, a nie inny tytuł. Ukazało się ono przecież w 1998 roku, na siedem lat przed odejściem najwybitniejszego polskiego tenisisty stołowego. Wtedy nikt nie mógł przypuszczać, że za kilka lat sportowiec przegra walkę z rakiem. Grubba zmarł w wieku zaledwie 47 lat.

Data wydania książki nie była jednak przypadkowa. W tym samym 1998 roku Grubba zakończył sportową karierę i był to z pewnością idealny moment na wydanie wspomnień. „Ostatnią piłkę" trudno jednoznacznie określić. Większa część tekstu jest bowiem wywiadem przeprowadzonym przez Marka Formelę. Andrzej Grubba wspomina w nim o swoich sukcesach, najważniejszych i najbardziej dramatycznych meczach, charakteryzuje rywali, działaczy, trenerów, a także kolegów z drużyn, w których występował. Te części mają charakter autobiograficzny.

sobota, 7 listopada 2015

„Życiowy tie-break” Andrzeja Niemczyka

„Co w głowie, to na języku”, lubi o sobie mówić Andrzej Niemczyk. Swoją autobiografią napisaną z Markiem Bobakowskim trener „Złotek” udowadnia, że jeśli chodzi o barwność, w środowisku siatkarskim może się z nim równać niewielu. Szczerość połączona z arcyciekawą życiową historią okazały się receptą na sukces, składając się na jedną z najlepszych sportowych biografii, jakie kiedykolwiek się u nas ukazały.

Pamiętam jak dziś, kiedy dobre kilka miesięcy temu, jeszcze w wersji prosto od autorów, zacząłem czytać wspomnienia Andrzeja Niemczyka. Włączyłem czytnik tuż po tym, jak pociąg opuścił dworzec w Krakowie, zanurzyłem się w lekturze i… dwuipółgodzinna podróż do Warszawy minęła w błyskawicznym tempie. Trenera kojarzyłem przede wszystkim z sukcesów siatkarskich osiągniętych z reprezentacją Polski oraz oczywiście z wygranej walki z nowotworem. Po pierwszych rozdziałach jego autobiografii przekonałem się, że historia Niemczyka jest o wiele bogatsza i na książkę nadaje się idealnie. Bardzo dobrze więc się stało, że 71-letni szkoleniowiec w końcu postanowił podzielić się z wszystkimi tym, co przeżył. W czasach, w których wszyscy piszą biografie, „Życiowy tie-break” to pełnokrwista lektura, w której nie brakuje niczego: smutku, radości, śmiechu, pieprzu, skandali, nostalgii i zwyczajnej prozy życia. Dzięki połączeniu tych składników otrzymujemy książkę, przez którą brnie się z przyjemnością.

Dziecko wojny
Zaczyna się nostalgicznie, gdyż w pierwszy fragmentach autobiografii Andrzej Niemczyk zdradza, że był dzieckiem wojny – urodził się w samym środku wojennej zawieruchy. Jego losy, podobnie jak historie wielu innych Polaków, wiążą się z II wojną światową. Tylko ogromnej determinacji matki przyszły szkoleniowiec zawdzięcza to, że przyszedł na świat w Polsce, a nie stał się chłopcem wychowanym na przykładnego obywatela Trzeciej Rzeszy. W tej historii jest zresztą coś symbolicznego, bo przecież pierwsze sukcesy Niemczyk odnosił później właśnie w Niemczech, a pobyt w tym kraju okazał się kluczowy dla jego dalszych losów. Wracając jednak do początkowych lat życia głównego bohatera – w książce zostały one przedstawione dosyć krótko. Trener szybko przechodzi do dzieciństwa, które upłynęło mu pod znakiem sportu („Dzisiaj psycholodzy na bank zdiagnozowaliby u mnie ADHD”), a później pisze o swojej siatkarskiej karierze.