wtorek, 6 grudnia 2022

Grudniowe premiery

Grudzień – jak zwykle zresztą – nie będzie zbyt obfity, jeśli chodzi o sportowe nowości. Gdyby nie Wydawnictwo SQN w zasadzie nie byłoby o czym pisać. Na szczęście jest inaczej, więc zapraszam na krótki tekst.

Zaczynamy od kolejnej książki Jerzego Chromika „Remanent 3. Piłkarski poker. Przed i po…”. Kolejny tom serii znanego dziennikarza to tematy krążące wokół korupcji w polskim futbolu, która to sprawa dość niespodziewanie powróciła kilkanaście dni temu za sprawą doniesień o ustawionych meczach niższych lig u bukmacherów. Tym razem przedruki słynnych tekstów i wywiadów Jerzego Chromika zajęły 592 strony, a okładkowa cena publikacji to 59 zł. Do końca roku to dzieło z serii SQN Originals można nabyć za 49,99 zł na LaBotiga.pl. Wydaje oczywiście Wydawnictwo SQN, premiera 6 grudnia.

Dla kogo jest ta książka?

  • Osoby lubiące historię sportu
  • Adepci dziennikarstwa sportowego
  • Fani twórczości Jerzego Chromika

Co w niej znajdziesz?

  • Wątek filmu „Piłkarski poker” i okoliczności jego powstania
  • Teksty dotyczące dopingu wykrytego u polskich piłkarzy przez Igrzyskami Olimpijskimi w Barcelonie
  • Korespondencję z Mistrzostw Europy w Szwecji w 1992 roku

Kolejna pozycja to coś dla fanów skoków narciarskich. Chodzi o biografię „Janne Ahonen. Oficjalna biografia legendy skoków narciarskich” napisaną przez Pekkę Holopainena. Jeśli czekaliście na książkę, w której fiński skoczek opowiada o słynnym skoku w Planicy na 240 metr, to jest to właśnie ten tytuł. Liczy 456 stron, a jej tłumaczeniem zajęła się Marta Laskowska. Książka ukaże się 29 grudnia, a wyda ją Wydawnictwo SQN. Okładkowa cena to 49,99 zł, ale w przedsprzedaży można ją nabyć już za 34,99 zł na LaBotiga.pl.

Dla kogo jest ta książka?

  • Fani skoków narciarskich
  • Osoby śledzące konkursy skoków w erze Adama Małysza
  • Ludzi, którzy chcą poznać prawdę o Jannie Ahonenie

Co w niej znajdziesz?

  • Opis kariery Janne Ahonena
  • Oficjalne informacje dotyczące jego życia
  • Nieznane dotąd fakty i anegdoty

wtorek, 15 listopada 2022

Zbigniew Rybak, Grzegorz Majewski „Zbigniew Rybak. Syn Józefa”. Recenzja książki

Zbigniew Rybak, znany kibicom piłki nożnej jako chuligan, dla miłośników rugby był i będzie zawodnikiem, założycielem sekcji rugby w Gdyni i człowiekiem, który ma swoje zasady, a dla wspólnej wartości osiągnie cel. Zdecydowanie liczyłem na opowieści Zbigniewa Rybaka – rugbisty, lecz niestety srodze się zawiodłem. W książce jest bardzo mało o jajowatej piłce, a sporo o mordobiciu, zabieraniu flag klubowych innym chuliganom, ukrywaniu się przed policją i całej masie bandyckich opowieści.

To nie jest książka dla kibiców rugby

Na książkę „Zbigniew Rybak. Syn Józefa” czekało sporo osób. Jednych interesowały początki wielkiej rugbowej Arki Gdynia, a także boiskowe i pozaboiskowe wspomnienia z perspektywy zawodnika i osoby od wielu lat mocno związanej z tym klubem. Drugą grupę wyczekującą autobiografii Rybaka stanowili byli i współcześni pseudokibice, którym stadionowe wybryki głównego bohatera publikacji imponowały i sami chcieli być tacy jak on. Starzy chuligani pewnie z łezką w oku oczekiwali jego wspomnień, aby wzruszyć się przy opowieściach, jak łamali komuś ręce, wybijali zęby czy ganiali się po stadionie z wyrwanym ze stadionu kawałkiem ławki i jak to kiedyś pięknie dewastowało się cudzą własność, zastraszało ludzi i ich okradało. I ta piłkarska publika z całą pewnością nie będzie zawiedziona. Dostali to, na co czekali. Miłośnicy czystego sportu niestety muszą obejść się smakiem.

Mordobicie i zadymy, czyli nuda

Książka została podzielona na 52 krótkie rozdziały. Nie wiem, dlaczego na taki zabieg zdecydowali się autorzy. Wątki, które porusza w książce Zbigniew Rybak, są słabo rozbudowane, nie wciągają, bo nawet jeśli czytelnik zacznie się w daną opowieść zagłębiać, ona już się kończy i mamy kolejny rozdział o zupełnie innej obijanej twarzy, korpusie czy okopywaniu lub łamaniu nóg. Przy biografiach sportowych taki zabieg niezbyt często się sprawdza, bo opowieści zwykle mają naturalną ciągłość, a opowiadana historia wprowadzenie, rozwinięcie, kulminację i czasem coś w rodzaju morału. Tutaj mamy tylko kulminację. Morału nie ma. Dodatkowo Grzegorz Majewski, który powinien czuwać nad poprawnością literacką, niezbyt rzetelne wykonał swoją pracę. W książce bardzo słabo zostały określone ramy czasowe. Oczywiście jest podane, że chodzi o dany mecz z tym i tym przeciwnikiem, ale nie wiadomo, o który sezon chodzi. Trzeba wyszukiwać, w której lidze Arka wtedy grała i kiedy dane spotkanie się odbyło, albo przynajmniej zaczęło, bo zdarzało się, że mecze opisywane w książce nie kończyły się w regulaminowym czasie. Słabo też wygląda opis meczów rugbowej Arki Gdynia. Tak ważny dla kibiców wątek został zmarginalizowany. Widocznie autorzy uznali, że lepiej sprzeda się chuligaństwo od czystego sportu.

niedziela, 6 listopada 2022

Listopadowe premiery

Listopad to zwykle czas wzmożonej aktywności wydawców, związanej z nadchodzącymi Świętami. W tym roku efekt ten zostanie spotęgowany przez zbliżający się mundial. Już w pierwszej części tego miesiąca ukaże się kilka interesujących lektur, w przeważającej większości oczywiście o piłce nożnej. Przeczytajcie, co nas czeka!

Zaczynamy od książki jedynego polskiego króla strzelców mundialu, czyli Grzegorza Laty. Już 9 listopada na półki w księgarniach trafi pozycja „Grzegorz Lato. Król mundiali”, którą były piłkarz i prezes PZPN napisał z dziennikarzem sportowym, Piotrem Dobrowolskim (kiedyś „Super Express”, dziś „Fakt”, współautor biografii Dawida Janczyka). Licząca 312 stron książka ma okładkową cenę 44,99 zł, a wyda ją Wydawnictwo SQN. W przedsprzedaży na LaBotiga.pl książkę znajdziecie już za nieco ponad 32 zł i z zakładką gratis.

Dla kogo jest ta książka?

  • Kibice z sentymentem wspominający sukcesy Orłów Górskiego
  • Fani polskiego futbolu
  • Kibice Stali Mielec

Co w niej znajdziesz?

  • Wspomnienia dotyczące trzech mundiali i dwukrotnego stawania na podium turnieju
  • Opowieść o kolegach z szatni, rywalach, trenerach, działaczach
  • Komentarz do głośnych spraw, które wydarzyły się podczas prezesury Grzegorza Laty w PZPN: afera biletowa, zwolnienie Leo Beenhakkera

 

Kolejna z piłkarskich propozycji na ten miesiąc to coś dla młodszych kibiców. „Katar 2022. Skarb młodego kibica” to dzieło Joanny Bachanek, które na półki w księgarniach trafiło 2 listopada nakładem Domu Wydawniczego Rebis. Licząca 144 strony książka ma przybliżyć młodszym sympatykom okoliczności zbliżającego się mundialu. Okładkowa cena publikacji to 44,90 zł.

Dla kogo jest ta książka?

  • Młodsi kibice piłkarscy
  • Osoby zaczynające przygodę z futbolem
  • Nowicjusze, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej o zbliżającym się mundialu

środa, 19 października 2022

Październikowe premiery (cz. 2)

To będzie zdecydowanie najlepszy miesiąc dla czytelników książek sportowych. W pierwszej części październikowych premier zapowiedziałem sześć nowości, teraz przyszedł czas na kolejne pięć. Co najważniejsze: będzie różnorodnie, bo znajdzie się coś nie tylko dla fanów futbolu, ale też NBA czy skoków narciarskich.

Zaczynamy od książki piłkarza, który zawsze robi wokół siebie sporo szumu. Mowa o Sławomirze Peszko, który postanowił spisać swoje wspomnienia w „Peszkografii”. W pisaniu autobiografii byłemu reprezentantowi Polski pomagał znany dziennikarz sportowy, Sebastian Staszewski. Licząca 456 stron pozycja ukaże się 26 października nakładem Wydawnictwa SQN. Jej okładkowa cena to 49,99 zł, ale w przedsprzedaży na LaBotiga.pl można ją znaleźć już za niecałe 33 zł lub w limitowanej twardej oprawie z autografami autorów za 59,99 zł w serii SQN Originals.

Dla kogo jest ta książka?

  • Fani polskiego futbolu
  • Osoby lubiące czytać biografie barwnych postaci
  • Kibice Wisły Płock, Lecha Poznań, Wisły Kraków i Wieczystej Kraków

Co w niej znajdziesz?

  • Historię Sławomira Peszki od podkarpackich klepisk po najsłynniejsze stadiony świata
  • Kulisy głośnych skandali z udziałem „Peszkina”: bójka z taksówkarzem, wyrzucenie z reprezentacji Polski
  • Reprezentacja Polski pod wodzą kolejnych selekcjonerów bez tajemnic

 

Kolejna z nowości z datą premiery 26 października to ponownie coś dla fanów futbolu, ale podane w zupełnie innej formie. „Czerwona kartka” to uznane i nagradzane dziennikarskie śledztwo Kena Bensingera, który postanowił przyjrzeć się przyznawaniu przez FIFA praw do organizacji mundiali w Rosji i Katarze. Liczącą 488 stron książkę wyda Wydawnictwo SQN, jej tłumaczeniem zajął się Bartosz Sałbut, a okładkowa cena publikacji to 59,99 zł. W przedsprzedaży na LaBotiga.pl znajdziecie ją już za nieco ponad 43 zł.

Dla kogo jest ta książka?

czwartek, 6 października 2022

Październikowe premiery (cz. 1)

Co to będzie za miesiąc! Październik jest już napakowany jak kabanos, a to jeszcze nie koniec zapowiedzi i niespodzianek, bo wiem o co najmniej jeszcze jednej publikacji, która wyjdzie w najbliższych tygodniach. W tym miesiącu możemy liczyć na dwucyfrową liczbę premier, więc na początek o pierwszych sześciu, które na półki w księgarniach trafią najwcześniej. Zaprezentuję je w nieco innej niż zwykle formie, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba!

Na początek o książce, która już się ukazała. 1 października miały premierę wspomnienia Zbigniewa Rybaka „Zbigniew Rybak. Syn Józefa”. To książka z pogranicza tematyki rugby i kibolskich klimatów, bowiem autor i główny bohater był liderem chuligańskich grup Arki Gdynia, a następnie został rugbystą tego klubu. Okładkowa cena książki to 49,90 zł, jej współautorem jest pisarz Grzegorz Majewski, a biografię Rybaka można zamawiać wyłącznie na specjalnej stronie internetowej.

Dla kogo jest ta książka?

  • Fani Arki Gdynia
  •  Osoby lubiące klimat kibicowskiej chuliganki lat 90.
  • Osoby lubiące czytać mocne biografie

Co w niej znajdziesz?

  • Historię lidera jednej z najsilniejszych bojówek lat 90.
  • Opowieść o tym, jak rugby zawitało do Gdyni
  • Stadionowe zadymy z perspektywy pierwszej osoby

 

Kolejna z premier to coś dla fanów NBA. 12 października nakładem Wydawnictwa SQN ukaże się u nas napisana przez Mirin Fader biografia „Giannis. Nieprawdopodobna historia mistrza NBA”. Główny bohater, oprócz tego, że ma nazwisko, którego nie sposób wymówić przy pierwszym zetknięciu się z nim: Antetokounmpo, jest jednym z najbardziej utalentowanych obecnie koszykarzy, co udowodnił nie tylko w NBA, ale też na niedawnym Eurobaskecie (nawet pomimo odpadnięcia Grecji w ćwierćfinale). Książka ma okładkową cenę 54,99 zł, a liczy sporo, bo aż 536 stron. Jej tłumaczeniem zajął się tradycyjnie duet Tymon & Michał Rutkowscy.

Dla kogo jest ta książka?

  • Fani Milwaukee Bucks
  • Fani NBA, zwłaszcza młodsi
  • Osoby, którym nie przeszkadzają biografie pisane w trakcie kariery zawodnika

Co w niej znajdziesz?

poniedziałek, 3 października 2022

„Robert Lewandowski. Fantastyczna dziewiątka”. Recenzja książki + KONKURS

Do tej lektury przystępowałem ze sporymi obawami. Zawsze, gdy mam do czynienia z nieoficjalną biografią sportowca, który aktualnie jest na topie, w mojej głowie zapala się lampka ostrzegawcza. Książka Macieja Słomińskiego i Mariusza Kordka o Robercie Lewandowskim pozytywnie mnie zaskoczyła – nie jest to wprawdzie publikacja, która będzie się bić o tytuł Sportowej Książki Roku, ale autorzy spisali się całkiem nieźle. Zwłaszcza jak na pozycję wyjściową, z której startowali.

Czytaliście biografię Teveza? Jest dużo lepiej

Moja największa obawa dotycząca tej biografia była taka, że autorzy będą w niej „przepisywać Internet”. To często powtarzający się zarzut wobec kiepskich książek biograficznych: autor, nie mając dostępu do głównego bohatera, opiera się głównie na tym, co znajdzie w sieci. Już we wstępie moje lęki zostały jednak rozwiane, gdyż Słomiński z Kordkiem dziękują tym, którzy znaleźli dla nich czas i „okazali się bezcennymi informatorami”. Wśród wymienionych osób są piłkarze (Sławomir Peszko, Andrzej Juskowiak), trenerzy (Jacek Grembocki, Rafał Ulatowski) oraz dziennikarze (Radosław Nawrot, Maciej Henszel, Marek Wawrzynowski i Uli Hesse). Autorom w liczbie rozmówców daleko wprawdzie do mistrzów gatunku, takich jak Guillem Balague czy Roland Lazenby, którzy zasiadając do pisania o jakimś sportowcu, rozmawiają z dziesiątkami, a nawet setkami znających go osób, ale jest to już jakiś punkt wyjścia. Choć zdecydowana większość źródeł w książce to artykuły prasowe (głównie internetowe), to autorzy dość sprawnie z nich korzystają, cytując raczej krótkie fragmenty i robiąc to z rozwagą (poza małymi wyjątkami, jak kilka akapitów felietonu Rafała Steca we wstępie). To, co z punktu widzenia czytelnika najważniejsze, to również fakt, że autorzy ustrzegli się opisywania meczów i poszczególnych akcji, co było zmorą takich książek, jak chociażby biografia Carlosa Teveza. Poza szczegółowym opisem czterech akcji, dających historyczne bramki Robertowi Lewandowskiemu w pamiętnym meczu Borussii Dortmund z Realem Madryt w Lidze Mistrzów, czytelnik nie znajdzie tutaj innych akapitów tego typu. „Robert Lewandowski. Fantastyczna dziewiątka” to chronologiczna, sprawna relacja z przebiegu kariery najlepszego polskiego piłkarza, skupiająca się przede wszystkim na futbolu.

Odkurzając historię Lewandowskiego

czwartek, 22 września 2022

„Żeby być ratownikiem, trzeba mieć ego i być twardym”. Jerzy Porębski i Wojciech Fusek, autorzy książki „GOPR. Na każde wezwanie” [Wywiad]

  • „GOPR. Na każde wezwanie” to trzecia książka duetu Jerzy Porębski i Wojciech Fusek po „Polskich Himalajach” i „Lekarzach w górach”.
  • W wywiadzie dla bloga autorzy zdradzają, dlaczego prace nad tym tytułem trwały rok dłużej, niż zakładali.
  • Autorski duet opowiada również o swoich książkowych planach na najbliższe lata, zapowiadając biografię Janusza Kurczaba.
  • W rozmowie nie zabrakło aktualnych tematów: wrażeń po obejrzeniu filmu „Broad Peak” i refleksji na temat rynku książek górskich w Polsce.

Wojciech Fusek (z lewej) i Jerzy Porębski, autorzy książki "GOPR. Na każde wezwanie"

- Zacznę tę rozmowę nietypowo, bo nie od pytania o książkę, a o film, którym żyje ostatnio górskie środowisko: projekcja zaliczona?

Jerzy Porębski: „Broad Peak” widziałem dwa razy w kinach w Warszawie i Zakopanem. Za pierwszym razem byłem skołowany, za drugim razem było lepiej.

Wojciech Fusek: Ja kilka dni temu obejrzałem go z żoną. Pierwszy raz oglądałem film o kimś, kogo dobrze znałem.

- Jakie były panów wrażenia? Opinie środowiska są różne, ale przeważają głosy krytyczne.

JP: Według mnie to dobry i ważny film. Nie wystrzałowy i nie rewelacyjny, ale trzeba go obejrzeć. Większość komentarzy jest taka, że „Broad Peak” się nie podoba. Być może środowisko oczekiwało czegoś innego, ale ja zdaję sobie sprawę, że film musi być skrótem, bo twórcy nie mają zbyt wiele czasu na przedstawienie całej historii, to nie serial. Tak odbieram to, że wszystko skoncentrowało się na pierwszej wyprawie, która zdeterminowała późniejsze życie Maćka.

- Obaj znaliście Macieja Berbekę, pan Jerzy jest współautorem jego biografii.

WF: Właśnie dlatego ja podszedłem do oglądania bardzo emocjonalnie. Chodziłem po górach z Maćkiem jako przewodnikiem, więc trudno jest mi na chłodno i obiektywnie ocenić ten film. W „Broad Peak” pokazane zostały sytuacje, w których sam praktycznie brałem udział. Jest tam taka scena wejścia do Komitetu Olimpijskiego – byłem tam wtedy i spotkałem Maćka w drzwiach, szykowaliśmy się wówczas do wejścia na Aconcaguę. To było nasze ostatnie spotkanie...

- Z wielu opinii recenzentów bije spory niedosyt, wydaje się, że widzowie liczyli na więcej.

czwartek, 15 września 2022

Yoichi Takahashi „Kapitan Tsubasa”. Tom 1 i 2. Recenzja mangi

Wreszcie jest! Po 30 latach od polskiej premiery japońskiego serialu animowanego (pojęcie anime nie było jeszcze wtedy w Polsce znane), w marcu tego roku do naszych księgarń trafił pierwszy, a na początku sierpnia drugi tom mangi „Kapitan Tsubasa”. Jest to wspaniała wiadomość dla pokolenia obecnych czterdziestolatków, którzy w dzieciństwie na kineskopowych telewizorach (często jeszcze czarno-białych) oglądali na kanale Polonia 1 przygody najlepszego piłkarza świata. Bez wahania nabyłem więc mangę o losach drużyny Nankatsu i przeniosłem się do czasów dzieciństwa.

Tsubasa Ozora

Troszkę pół żartem, pół serio postanowiłem napisać recenzję „Kapitana Tsubasy” ale na upartego jest to publikacja spełniająca wymagania książki sportowej. Co prawda mamy do czynienia z fikcyjnymi bohaterami, a także wymyślonym przez Takahashiego klubem z nieistniejącego w rzeczywistości miasta Nankatsu, ale niewątpliwie stykamy się ze sportem. Bohaterem serii jest młody, zaledwie jedenastoletni chłopiec z Japonii: Tsubasa Ozora. Wraz z mamą przeprowadził się do Nankatsu w prowincji Shizuoka. Jest on wielkim fanem piłki nożnej i w przyszłości sam chce zostać zawodowym piłkarzem. Jego ojciec jest marynarzem i rzadko bywa w domu, ale regularnie wysyła listy, pozostając w kontakcie z rodziną. Chłopak zostaje uczniem szkoły podstawowej i od pierwszego dnia pobytu nawiązuje znajomości z rówieśnikami, którzy również interesują się futbolem.

Roberto Hongo

wtorek, 13 września 2022

GOPR. Na każde wezwanie. Recenzja książki

Najnowsza książka duetu Wojciech Fusek i Jerzy Porębski „GOPR. Na każde wezwanie” to hołd oddany Górskiemu Ochotniczemu Pogotowiu Ratunkowemu w 70. rocznicę powstania tej organizacji. Publikacja jest opowieścią o przełomowych momentach w jej historii, ojcach-założycielach i najważniejszych postaciach w dziejach. Całość dopełniają opisy siedmiu grup regionalnych GOPR, a także kronika wypadków w górach oraz – w ich następstwie – akcji ratowniczych przeprowadzonych przez bohaterów książki.

Alfred Hitchcock twierdził, że dobry film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, a później napięcie ma nieprzerwanie rosnąć. Autorzy książki „GOPR. Na każde wezwanie” hołdują raczej odwrotnej zasadzie, bo swoją opowieść zaczynają snuć dość zachowawczo, przez co pierwsze strony mogą wydawać się nieco nużące. Po przedmowie autorstwa Pawła Koniecznego, obecnego Prezesa Zarządu Głównego GOPR, autorzy przybliżają sylwetkę Mieczysława Karłowicza – kompozytora i dyrygenta, a także jednego z pionierów taternictwa – który zginął w umiłowanych przez siebie górach w lutym 1909 roku. Następnie Fusek z Porębskim kreślą szerszy rys historyczny dotyczący gór jako takich, cofając się w swoich opowieściach nawet do epoki neolitu. Okoliczności śmierci Karłowicza nie pojawią się tutaj oczywiście przypadkowo – to zdarzenie przyczyniło się do dyskusji nad koniecznością wypracowania rozwiązań w zakresie ratownictwa w górach i odegrało ważną rolę w historii TOPR.

Symptomy utrzymujące uwagę

piątek, 2 września 2022

Wrześniowe premiery

Ten miesiąc, wzorem poprzednich, nie spowoduje u czytelników literatury sportowej żadnych rozterek. Ukaże się wprawdzie kilka nowości, ale – biorąc po uwagę, jak szeroką ofertę potrafiły nam zaprezentować wydawnictwa jeszcze niedawno – kibice nie będą mogli narzekać na bogactwo wyboru. Poczytajcie, co trafi na półki w księgarniach w najbliższych dniach.

Zaczynamy od książki związanej z tematyką górską. W ostatnim czasie można zaobserwować mocne wyczerpanie tematu – takich pozycji ukazuje się zdecydowanie mniej, co wprost wynika z tego, że życiorysy wszystkich najważniejszych czy rozpalających umysły postaci zostały już opisane (czasem nawet kilkukrotnie). Przyszedł więc czas na inne tematy i jednym z nich jest historia Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, które w tym roku obchodzi 70-lecie. Z tej okazji Wojciech Fusek i Jerzy Porębski postanowili napisać książkę „GOPR. Na każde wezwanie”, która ukaże się 7 września nakładem Wydawnictwa Agora. Ci, którzy śledzą rynek, znają dorobek autorów – mają na swoim koncie m.in. „Polskie Himalaje” (z Januszem Kurczabem) czy publikację „Lekarze w górach”. Teraz na 424 stronach panowie przybliżają historię GOPR „przez pryzmat osobistych doświadczeń ratowników i spektakularnych, czasem mniej znanych akcji ratunkowych w wielu polskich górach”, jak przeczytać można w opisie. W książce ma znaleźć się wiele anegdot i ma być ona skierowana do tych, którzy chodzą po górach. Okładkowa cena publikacji to 46,99 zł, ale w przedsprzedaży można ją znaleźć z rabatami sięgającymi blisko 40%. Wkrótce na blogu możecie spodziewać się recenzji tej pozycji, w przygotowaniu jest również wywiad z autorami.

Tego samego 7 września w księgarniach pojawi się również coś dla fanów siatkówki. „Małgorzata Glinka. Wszystkie odcienie złota” to wspomnienia jednej z najsłynniejszych i najlepszych polskich siatkarek w historii, które spisała z Kamilem Składowskim (autor m.in. książki „Andrea Anastasi. Licencja na trenowanie” napisanej z włoskim szkoleniowcem). Na 288 stronach MVP pamiętnych mistrzostw Europy w Turcji z 2003 roku, gdzie „Złotka” sięgnęły po złoty medal, opowie o najważniejszych wydarzeniach ze swojego życia – nie tylko tych sportowych. W środku dużo ma być też prywatnych historii, by wymienić tylko walkę o życie córeczki, prześladowanie przez stalkera czy tajemniczą śmierć koleżanki z zespołu. Nie zabraknie oczywiście wątków siatkarskich: kulisów sukcesów, kariery klubowej w Polsce, Włoszech, Turcji i Hiszpanii czy burzliwego rozstania z reprezentacją Polski Andrzeja Niemczyka. Jeśli pamiętacie „Złotka” i śledziliście niesamowitą historię zespołu, który dwukrotnie zdobył mistrzostwo Europy w czasach, kiedy męska siatkówka jeszcze nie święciła wielkich sukcesów, tę pozycję koniecznie musicie mieć w swojej kolekcji. Okładkowa cena to 49,99 zł, ale w przedsprzedaży na LaBotiga.pl znajdziecie biografię już za niecałe 36 zł i z pocztówką gratis. Chyba że zależy Wam na autografie, wtedy możecie pokusić się o zakup książki w wydaniu SQN Originals. Cena takiego wydania w twardej oprawie to 65 zł. Warto dodać, że siatkarkę wraz z współautorem książki będzie można spotkać w Gdańsku podczas mistrzostw świata w siatkówce kobiet – spotkać się, zamienić kilka słów i kupić książkę z dedykacją lub autografem. Za wypuszczenie tej pozycji na rynek odpowiada Wydawnictwo SQN.

niedziela, 28 sierpnia 2022

Cena naszych marzeń. Recenzja książki

Nie lubię być oszukiwany. Jeśli kupuję w sklepie słoik, na którym jest przyklejona etykieta z napisem majonez, to oczekuję, że będzie w nim majonez, a nie musztarda czy chrzan. Jeśli sięgam po sól, to nie obawiam się, że zakupiłem kilogram cukru, tylko zakładam, że to sól. Niestety, raz na jakiś czas od tej reguły występują wyjątki. Czytając pozycję „Cena naszych marzeń”, wypuszczoną na rynek przez Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, miałem wrażenie, że to, co napisano na okładce, ma się nijak do tego, co znajduje się w książce. Szkoda, bo sama lektura okazała się znakomita.

To nie są sportowe biografie!

Zacznę ostro, bo bardzo nie lubię, gdy nabija się mnie w butelkę. Publikacja była zapowiadana jako zbiór biografii największych sportowców świata. Tytuł oryginału: „The Cost of These Dreams: Sports Stories and Other Serious Business” idealnie oddaje to, co czytelnik znajdzie na kartach publikacji. Polski podtytuł „Sportowe biografie bez cenzury” mocno przekłamuje rzeczywistość. Na tylnej stronie okładki znajduje się informacja, że to szczery do bólu reportaż. Ani to bez cenzury, ani szczere do bólu… Są to mocne hasła reklamowe, a to, że książka jest napisana przyjaznym językiem, bez żadnych przekleństw i przekraczania granic, nie przeszkadza żeby napisać „bez cenzury”. Muhammad Ali na okładce też ma pewnie zmylić czytelników i sprawić, aby miłośnicy tego pięściarza sięgnęli do portfeli i wysupłali z nich 54.99 zł z nadzieją, że dowiedzą się czegoś nowego o swoim idolu. Śmiem wątpić, że ktoś w wydawnictwie przejmuje się tym, czy opis na okładce jest zgodny z rzeczywistością. Jordan, Ali, Messi to chwytliwe nazwiska i ludzie chcą o ich życiu czytać, a życiorysy tak sławnych postaci w jednym miejscu mogą niejednego czytelnika skusić. W książce nie ma jednak biografii żadnego z wymienionych sportowców. To zbiór czternastu znakomitych reportaży, niekoniecznie sportowych, aczkolwiek sport jest co najmniej tłem w każdym z nich. Książka jest tak dobra, że wcale nie trzeba bajerować czytelników, aby ją kupili, bo to, co dobre, i tak się sprzeda. A ja niestety czuję się wykiwany. Żeby być jednak uczciwym, musze zaznaczyć, że na okładce anglojęzycznego wydania znalazł się Yelberton Abraham Tittle, o którym w książce też nie przeczytamy. Jest oczywiście opcja, że wydanie amerykańskie różni się zawartością od naszego. Można spotkać się też z alternatywną okładką, na której znajduje się Ali wraz z leżącym na ringu Clevelandem Williamsem. Niestety nie wiem, czy jest to okładka zaprojektowana na rynek amerykański, czy brytyjski. Wygląda więc na to, że zmylanie czytelnika to normalna praktyka wydawnicza nie tylko u nas…

Czy ludzie w Polsce chcą czytać o golfie, baseballu i futbolu amerykańskim?

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

Igrzyska lekkoatletów. Los Angeles 1932. Recenzja książki

Jak ten czas szybko płynie… Trzy lata temu do księgarń trafił pierwszy tom serii „Olimpijska Historia Lekkoatletyki”, pod tytułem „Igrzyska lekkoatletów. Ateny 1896”. W lipcu tego roku ukazała się już dziewiąta odsłona tej znakomitej serii: „Los Angeles 1932”. Duet Daniel Grinberg i Adam Parczewski cały czas pracuje na pełnych obrotach i regularnie dostarcza miłośnikom królowej sportu nowych wrażeń, pisząc o starych mistrzach i sprawiając, że dzięki autorom nadal żyją oni w sercach i pamięci kibiców.

Jak zwykle wysoki poziom merytoryczny

W najnowszej książce wysoki poziom został zachowany, co mnie wcale nie zdziwiło. Kupując kolejne tomy, zawsze mam pewność, że będą one znakomite pod względem merytorycznym. Autorzy nie zrezygnowali z dobrze znanych czytelnikom schematów wykorzystywanych w poprzednich częściach. Zanim dotrze się do opisu rywalizacji na bieżniach, rzutniach i skoczniach, najpierw zostajemy zapoznani z całą otoczką igrzysk olimpijskich w Los Angeles. W telegraficznym skrócie autorzy zaoferowali czytelnikom streszczenie najważniejszych wydarzeń historycznych z Polski i ze świata w okresie między igrzyskami w Amsterdamie a tymi w Los Angeles. Wyselekcjonowali tylko najważniejsze informacje (niekoniecznie sportowe), lecz ich liczba jest tak wielka, że bardzo trudno wszystko spamiętać. Czyta się to trochę jak streszczenie obszernego rozdziału z podręcznika do historii. Kiedy już przetrawimy suche fakty, od tego momentu w książce będzie dominował już sport.

Augusto Turati

Autorzy nie mogli sobie odpuścić rozdziału „Lata dziewiątej olimpiady”. To jak zwykle przedstawienie sylwetek członków Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, którzy dołączyli do tego zacnego grona w latach 1928-1931. Trzeba nadmienić, że im bliżej czasów współczesnych, tym coraz łatwiej dotrzeć twórcom do informacji o konkretnych działaczach i zawodnikach. W najnowszym tomie poznajemy bardzo ciekawe osobistości, co niekoniecznie oznacza, że pozytywne. Z jednej strony to zaleta, bo można się sporo dowiedzieć, ale z drugiej strony można trafić na życiorysy ludzi takich jak Augusto Turati, który był człowiekiem nikczemnym, a wsławił się m.in. wprowadzeniem obowiązku faszystowskich pozdrowień i oddawana honoru faszystowskiej symbolice. Skończył marnie, gdyż został oskarżony o pederastię oraz narkomanię i na cztery lata wygnano go na wyspę Rodos. Zmarł w skrajnej biedzie. Takich smaczków jest w książce znacznie więcej, ale oczywiście nie będę ich tutaj przytaczał.

Czy opis sesji MKOL musi być nudny?

poniedziałek, 8 sierpnia 2022

Żużlowe rozmowy i opowieści. Po bandzie. Recenzja książki

Książki o speedwayu od kilku lat regularnie pojawiają się na naszym rynku wydawniczym. Wygląda na to, że znajdują nabywców, skoro częstotliwość ich wydawania z każdym rokiem wzrasta. Potwierdzeniem tego nowe dzieło Łukasza Malaki –„Żużlowe rozmowy i opowieści. Po bandzie”. To kontynuacja pierwszej części napisanej wspólnie z Przemysławem Sierakowskim, która ukazała się w ubiegłym roku. Tym razem autor postanowił działać solo, powielając większość schematów wykorzystanych w debiucie.

21 rozmów

Już w pierwszej części pojawiła się informacja o planach wydania kontynuacji żużlowych rozmów. Liczyłem po cichu, że autorzy wyciągną wnioski i wyeliminują mniej udane rozwiązania. Czytając zapowiedź zbliżającej się książki, wszystko wskazywało na to, że teraz będzie znacznie ciekawiej, bowiem książka została podzielona na dwa rozdziały: wywiady oraz żużlowe opowieści. W tomie pierwszym autorzy skupili się tylko na rozmowach, których było aż 67 (!!!). Pytania się powtarzały, odpowiedzi często też, więc logiczne było, że ta liczba powinna zostać w części drugiej zredukowana, aby czytanie nie było aż tak bardzo przytłaczające i męczące. Tak też się stało. W najnowszej publikacji Łukasza Malaki znajduje się 21 rozmów. To bardzo przystępna liczba. Żużlowe postaci nie mieszają się ze sobą, a oczy z nudów same się nie zamykają. Lekka zmiana formy i mniej wywiadów sprawiły, że drugi tom „Żużlowych rozmów…” jest znacznie bardziej przystępny dla czytelnika, który lubi książkę przeczytać za jednym zamachem, a nie rozkładać tego procesu a tygodnie czy miesiące.

Te same pytania

Wśród rozmówców Łukasza Malaka mamy kilka bardzo ciekawych postaci, takich jak m.in. Stanisław Chomski, Scott Nicholls, Dariusz Śledź czy Piotr Żyto. Wielokrotnie słyszałem czy też czytałem rozmowy z tymi osobami i nie mam żadnych wątpliwości, że oni potrafią ludzi zaciekawić. Mają umiejętność opowiadania o żużlu. Niestety autor poszedł pod względem rozmów tym samym tropem co w pierwszej części. Pytania do byłych zawodników czy trenerów w dużym stopniu się powielają. Niemal każdy mówi, że w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych zagraniczni rywale mieli lepszy sprzęt, że tata po raz pierwszy zabrał ich na mecz i tak się w tym sporcie zakochali, że do dziś w nim tkwią. Jeśli ktoś jeździł w lidze angielskiej, to pada pytanie, dlaczego tak krótko w niej wytrzymał, a jak nie jeździł, to musiał się tłumaczyć, czemu nie liznął ligi angielskiej. I tak w kółko. Jedno i to samo. Na szczęście liczba wywiadów była tym razem zjadliwa. Nie wiem, czy dałbym radę doczytać do końca, gdyby zachowana została tak duża liczba podobnie odpowiadających ekspertów od speedwaya. Zastanawiam się, dlaczego autor nie dostosował pytań pod konkretnego żużlowca? Można byłoby całkowicie zindywidualizować te wywiady i sprawić, żeby każdy z rozmówców otrzymał inne tematy do poruszenia. Nie od dziś wiadomo, że Łukasz Malaka ma ogromną wiedzę na temat speedwaya, co już niejednokrotnie udowadniał.

niedziela, 7 sierpnia 2022

Sierpniowe premiery

Lipiec nie zaskoczył nas pozytywnie, jeśli chodzi o liczbę sportowych nowości, ale sierpień wcale nie będzie lepszy. Znajdą się wprawdzie trzy premiery, ale to stosunkowo niewiele. Na szczęście widać światełko w tunelu, bo na okres przed mundialem Wydawnictwo SQN zapowiedziało premierę aż siedmiu piłkarskich tytułów. W tym miesiącu ukaże się pierwszy z nich.

Dokładnie 10 sierpnia do księgarni w całej Polsce trafi książka Michała Zachodnego „Polska myśl szkoleniowa. Historia piłkarskiego pragmatyzmu”. Choć wielu kibiców może odbierać tytuł żartobliwie (wszak niektórzy twierdzą, że „polska myśl szkoleniowa” nie istnieje lub sprowadza się do haseł „na chaos!” lub „kiełbasy w górę i golimy frajerów”), to autor podszedł do tematu bardzo poważnie. Prześledził historię naszego futbolu, by pokazać jego rozwój pod kątem stylu gry, wpływu kolejnych trenerów – klubowych, jak reprezentacyjnych – oraz trendów panujących w Europie i na świecie. Dokonując analizy, Zachodny postarał się znaleźć odpowiedź na pytanie, „kiedy staliśmy się tak pragmatyczni, że jedynym celem naszych drużyn jest obecnie przetrwanie 90 minut, by ewentualnym korzystnym wynikiem usprawiedliwić sposób, w jaki się go osiągnęło”, jak przeczytać możemy w opisie książki Wydawnictwa SQN. Nie mogło być lepszego kandydata do podjęcia tego tematu niż właśnie Michał Zachodny, który jest jednym z największych w Polsce ekspertów od taktyki piłkarskiej i stylów gry. Dziennikarz Viaplay „spłodził” 368 stron, za które trzeba zapłacić 49,99 zł, bowiem taka cena widnieje na okładce publikacji. Na LaBotiga.pl znajdziecie ją jednak już od nieco ponad 36 zł z pocztówką gratis lub z autografem (w cenie okładkowej), a jeśli temat jest Wam bardzo bliski, możecie zamówić nawet pakiet z osobliwym kubkiem „laga na Robercika”.

Kolejna z premier Wydawnictwa SQN ukaże się wcześniej, bo 8 sierpnia. Właśnie wtedy, w dniu 30. rocznicy zdobycia przez reprezentację USA złotego medalu w koszykówce na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie, oficjalną datę premiery będzie miało nowe wydanie książki Jacka McCalluma „Dream Team. Jak najwspanialsza drużyna wszech czasów podbiła świat i na zawsze odmieniła koszykówkę!”. Fani basketu z pewnością doskonale znają tę pozycję, a znawcy sportowej literatury mają ją na swojej półce. Wszak to książka przez wielu fanów uznana za jedną z najlepszych publikacji o sporcie, jakie kiedykolwiek się ukazały. Pierwsze wydanie trafiło do księgarń w 2013 roku (recenzowałem je tutaj), dziewięć lat później przyszedł czas na nowe, które różni się wydaniem (twarda oprawa) oraz okładką. Reszta, czyli zawartość, pozostaje bez zmian. Reportaż o tym, jak Michael Jordan i spółka przygotowywali się do występu w Barcelonie, gdzie byli niekwestionowanymi gwiazdami, liczy tym razem 448 stron. Jego okładkowa cena to 49,99 zł i nie ma co liczyć na obniżki, bowiem książka ukazała się w serii SQN Originals i dostępna jest wyłącznie na LaBotiga.pl. Możecie tam znaleźć również zakładkę, którą otrzymacie gratis do zamówienia z nowym „Dream Teamem”. Jeśli ktoś zamówił książkę w przedsprzedaży, możecie cieszyć się już jej lekturą, bowiem od kilku dni jest już wysyłana do klientów. Dla wszystkich miłośników książek sportowych, którzy jeszcze jej nie mają, to idealna okazja do nadrobienia zaległości.

wtorek, 26 lipca 2022

Stulecie polskiego rugby. Recenzja książki

Na przełomie maja i czerwca na stronie Polskiego Związku Rugby pojawiła się informacja o uczczeniu setnego jubileuszu nową publikacją Jacka Wierzbickiego „Stulecie polskiego rugby”, która została wypełniona najważniejszymi informacjami z okresu 1921-2021. Nie trzeba było zachęcać mnie do literatury sportowej, tym bardziej, gdy tematyka dotyczy jednej z moich ulubionych dyscyplin sportu - postanowiłem więc napisać kilka słów o tej książce.

Dużo stron, mało tekstu

Jacek Wierzbicki to obok Macieja Powały-Niedźwiedzkiego główny kronikarz polskiego rugby. Czytelnikom jest znany z takich publikacji, jak „Historia polskiego rugby. 1920-1945”, „Reprezentanci Polski w rugby w latach 1958-2017” czy serii książek o Pogoni Siedlce. Jego najnowsze dzieło wydane z okazji symbolicznego stulecia tej dyscypliny sportu w naszym kraju, jest pozycją w dużej mierze statystyczną. Tekstu do poczytania jest na jak lekarstwo, lecz miłośnicy statystyk znajdą tutaj sporo zestawień, wyników meczów czy spisu najważniejszych postaci. Książka rozpoczyna się od ciekawego wstępu, z którego dowiedziałem się m.in. o tym, że na ziemiach polskich w tę pasjonującą dyscyplinę sportu grało się już w 1906 roku, a na terenach Zagłębia Dąbrowskiego, gdzie nigdy nie było żadnego klubu rugby XV, w okresie drugiej wojny światowej rozgrywano pojedyncze mecze. Oprócz wstępu, w całej publikacji znajdują się zaledwie dwa dłuższe bloki tekstu, liczące 26 oraz 19 stron. Reszta to statystyki i wykazy.

Historia polskiego rugby w pigułce

Pierwszy z tych bloków tekstowych znajduje się w rozdziale otwierającym książkę i jest to ekspresowa przejażdżka po stuletnim okresie, w czasie którego m.in. rozgrywano mecze międzypaństwowe, utworzono Polski Związek Rugby, zainaugurowano rozgrywki o drużynowe Mistrzostwo Polski, a także zapoczątkowano rywalizację wśród kobiet. Jeśli ktoś nie będzie do końca usatysfakcjonowany zbyt ubogim opisem, zwłaszcza ery przedwojennej, to odsyłam do wcześniejszej twórczości tego samego autora, a konkretnie do książki z 2011 roku „Historia polskiego rugby. 1920-1945”. Tam zostały bardzo  ciekawie opisane zamierzchłe losy tej wspaniałej dyscypliny sportu. Autor chyba nie chciał powielać tekstów z tej doskonałej pozycji i postanowił streścić wszystko w krótkim tekście, zwłaszcza, że celem „Stulecia…” było uczczenie setnej rocznicy rodzimego rugby i przypomnienie najważniejszych wydarzeń, a nie powielanie opowieści, które już znalazły się w poprzednich publikacjach.

środa, 13 lipca 2022

Lipcowe premiery

Wakacje to zwykle czas odpoczynku i chyba do takiego wniosku doszli również wydawcy. W lipcu nie czeka nas wielka czytelnicza ofensywa, więc będzie to dobry moment na nadrobienie zaległych lektur. Nie znaczy to jednak, że nie ukaże się zupełnie nic nowego. Poczytajcie o trzech lipcowych premierach!

Zaczynamy od książki, której jeszcze na polskim rynku nie było! Choć fani basketu na brak nowości narzekać nie mogą, takiej pozycji nie mieli jeszcze w swoich rękach. „Oglądaj koszykówkę jak geniusz”, która trafi na rynek 27 lipca nakładem Wydawnictwa SQN, to publikacja absolutnie wyjątkowa. Nick Greene postanowił zaprezentować zupełnie inne i często szalone spojrzenie na jedną z najpopularniejszych dyscyplin sportowych świata. W jego dziele znawcy wina oceniają zdolności LeBrona Jamesa, kartografowie analizują rzuty za trzy Stepha Curry'ego, a magicy mówiący o dryblingu Chrisa Paula. Jest nawet ekspercka wypowiedź… szefowej opery mydlanej! Jak mogło wypaść takie połączenie? Na pewno intrygująco, bo ja po przeczytaniu samego opisu już czuję się zachęcony do lektury. Jeśli Wy też, to na zakończenie dodam, że liczącą 336 stron książkę możecie zamawiać już w przedsprzedaży w pakiecie ze zakładką, ściereczką, zawieszką na klamkę, kubkiem i notesem, a całość zapakowana zostanie w gustowne pudełko. To wszystko oczywiście w internetowej księgarni LaBotiga.pl, gdzie za samą publikację zapłacicie 35,99 zł. Okładkowa cena tego dzieła to 49,99 zł. Jego tłumaczeniem zajął się Jakub Michalski.

Kolejna z premier tego miesiąca to coś dla fanów różnych dyscyplin. 27 lipca do księgarni w całej Polsce nakładem Wydawnictwa Znak trafi bowiem pozycja „Cena naszych marzeń. Sportowe biografie bez cenzury” Wrighta Thompsona. Autor na 432 stronach kreśli portrety legend sportu, m.in. Michaela Jordana, Muhammada Alego, Tigera Woodsa czy Lionela Messiego. „Każdy z nich posiadał wyjątkowy talent oraz marzenie, aby zostać legendą, dla którego niejednokrotnie był gotowy położyć wszystko na szali. Tylko jaką cenę płaci się za bycie wielkim?”, czytamy w opisie i już wiemy, że tej książce akcent będzie położony na wyrzeczenia, które musieli poczynić w swoim życiu opisani sportowcy. Autor nie wypadł sroce spod ogona – to ceniony dziennikarz sportowy, więc można liczyć na to, że lektura nie będzie miała charakteru odtwórczego. O tym, jak dokładnie będzie, przekonamy się już niedługo. Okładkowa cena książki to 54,99 zł, ale w przedsprzedaży na LaBotiga.pl znajdziecie ją już za niecałe 40 zł. Za tłumaczenie tej pozycji z języka angielskiego na naszą ojczystą mowę odpowiada Marcin Sieduszewski.

wtorek, 5 lipca 2022

Zbigniew Bródka. Najszybszy strażak świata. Recenzja książki

Zbigniewa Bródki nie trzeba przedstawiać współczesnym entuzjastom sportu. Zdobyty przez niego złoty medal olimpijski z 2014 roku nadal jest dość świeżą sprawą i wielu kibiców doskonale kojarzy rywalizację w łyżwiarstwie szybkim w Soczi i emocjonalny komentarz Piotra Dębowskiego. Biografia Zbigniewa Bródki nie jest moim zdaniem książką, która ma dużą wartość merytoryczną i wątpię, aby kiedykolwiek była traktowana jako kopalnia wiedzy na temat jednego z najlepszych polskich łyżwiarzy w historii. Jest nudno, powtarzalnie i nijako.

Mistrz olimpijski

Najnowsze działo Dariusza Tuzimka pojawiło się dość niespodziewanie w sprzedaży i nie zostało poprzedzone większą promocją. Nie oczekiwałem fajerwerków, ale też spodziewałem się, że autor zgłębi temat i przedstawi nam znacznie szerszy obraz kariery sportowej jedynego polskiego mistrza olimpijskiego w łyżwiarstwie szybkim. Publikacja rozpoczyna się od przybliżenia czytelnikowi najważniejszego sportowego osiągnięcia w karierze Zbigniewa Bródki, czyli złota z Soczi. Dariusz Tuzimek opowiada o wydarzeniach z tego dnia, streszczając transmisję telewizyjną komentowaną przez Piotra Dębowskiego. Jest to dość rzadko spotykany sposób opisywania wydarzeń sportowych, bo nieczęsto się zdarza, że ktoś opisuje komentarz komentatora. Myślę, że ten zabieg się udał, a Pan Tuzimek dość dobrze oddał emocje z tamtych dni.

Zbigniew Bródka – człowiek bez wad?

Niestety tego typu pozytywów nie ma zbyt wiele. W książce jest bardzo mało wypowiedzi autorstwa Zbigniewa Bródki, a te, które są, pochodzą w większości z wcześniejszych lat. Mam wątpliwości, czy autor rozmawiał z mistrzem olimpijskim podczas pisania jego biografii. Bardzo nie lubię książek, które są peanem pochwalnym na cześć opisywanego bohatera oraz jego całego otoczenia, w tym przepadku trenerów oraz kolegów z lodowej tafli. Tutaj niestety tak jest: żadnych wad, same zalety. Można odnieść wrażenie, że to książka z cyklu „Żywoty świętych”, a nie biografia sportowca. Autor skupia się niemal wyłącznie na pozytywach, patrząc na życie przez różowe okulary. Zdaję sobie sprawę, że Dariusz Tuzimek nie chciał wywlekać prywatnych brudów i szkalować postaci mistrza olimpijskiego, ale każdy popełnia w życiu mnóstwo błędów rzutujących na jego losy prywatne i zawodowe. Szkoda, że autor przedstawił tylko wzloty, a pominął upadki, bo otrzymaliśmy mało wiarygodny obraz najszybszego strażaka świata.

Do kogo adresowana jest ta książka?

środa, 22 czerwca 2022

Czerwcowe premiery (cz. 2)

Czerwiec zaskoczył nas nie tylko upalnymi dniami, ale również gorącymi książkowymi nowościami. Gdyby w tym roku mundial rozgrywany był zgodnie z tradycją, zapewne już teraz mielibyśmy wysyp piłkarskich nowości. Przyjdzie nam na nie jeszcze zaczekać, ale to, co ukaże się w drugiej części tego miesiąca, nastraja pozytywnie przed wakacjami i zbliżającym się „boomem”, który niewątpliwie nas czeka.

Zaczynamy od książki Izabeli Koprowiak, która ukaże się 29 czerwca. Dziennikarka „Przeglądu Sportowego” od 2015 roku na łamach dziennika „otwiera” ludzi futbolu w cyklu „Chwila z…”, przeprowadzając z nimi rozmowy, które pozwalają poznać ich z innej strony. Ringier Axel Springer Polska postanowił zebrać najlepsze wywiady i stworzyć z nich książkę o tytule – co oczywiste – „Chwila z... Rozmowy ważniejsze od futbolu”. Ta licząca 320 stron publikacja zawiera 25 najlepszych rozmów i to nie tylko z piłkarzami (Lewandowski, Kałużny czy Kryszałowicz), ale też z trenerami (Lenczyk, Janas), działaczami (Kręcina, Królewski), a nawet raperem (O.S.T.R.). „Śmierć. Strata. Choroba. Lęk. Rozwód. Wystarczy tylko na chwilę się zatrzymać, porozmawiać i, przede wszystkim, szczerze posłuchać, by mury wizerunku upadły i ukazały prawdziwych ludzi”, czytamy w opisie i nie wypada się z nim nie zgodzić. Wiele wywiadów Koprowiak odbiło się szerokim echem w środowisku, a dziennikarka jako jedyna potrafiła sprawić, by otworzyli się ludzie dotychczas uchodzący za milczków. Jedyny minus publikacji to z pewnością jej wtórność – brakuje tutaj choćby 1-2 nowych wywiadów, które stanowiłyby wartość dodaną, ale i tak dla stałych czytelników „Przeglądu Sportowego” i fanów futbolu będzie to cenna kompilacja. Okładkowa cena książki to 37 zł, na LaBotiga.pl można ją znaleźć za nieco ponad 24 zł. Warto dodać, że „Chwila z…” nie będzie literackim debiutem Izabeli Koprowiak. W 2016 roku ukazała się biografia Arkadiusza Onyszki „Fucking Polak. Nowe życie”, której była współautorką.

Kolejna z nowości to coś dla fanów kolarstwa, ale nie tych, którzy jedynie śledzą zmagania cyklistów na ekranie. „Bike fit. Unikaj bólu i kontuzji oraz poprawiaj wyniki optymalizując pozycję na rowerze” to coś dla tych, którzy sami aktywnie jeżdżą i chcieliby to robić możliwe jak najbardziej poprawnie. Autor – Phil Burt – to jeden z największych światowych autorytetów w dziedzinie dopasowania rowerów. Na 208 stronach książki opowiada m.in. o tym, jak optymalnie dobrać i ustawić siodełko czy jak jeździć bardziej efektywnie. Choć w opisie czytamy, że publikacja napisana jest prostym językiem, przeznaczona jest raczej do osób biorących udział w zawodach (np. triathlonowych), niż takich, które lubią sobie w weekend pojechać od lasu na przejażdżkę. Niewątpliwie będzie to jednak lepsze źródło wiedzy niż filmiki na YouTube, a praktyczne porady dotyczące chociażby drętwienia ciała i jego zapobiegania, przydać mogą się tak naprawdę każdemu, kto boryka się z takimi problemami. Książka, którą 22 czerwca wypuści na rynek Wydawnictwo Galaktyka, nie jest tania. Jej okładkowa cena to 89,90 zł, ale na LaBotiga.pl znajdziecie ją już za niecałe 68 zł. „Pozwól Philowi Burtowi, by poprowadził cię przez spersonalizowany proces dopasowania roweru, dzięki czemu będziesz miał pewność, że twój rower i ciało działają w harmonii”, kończy opis wydawca i to chyba najlepiej charakteryzuje pozycję, za której przełożenie na język polski odpowiada Radosław Rogóż.

niedziela, 12 czerwca 2022

Szpieg olimpijski Jerzy Pawłowski. Recenzja książki

Jerzy Pawłowski, pięciokrotny medalista olimpijski, siedmiokrotny mistrz świata, wielokrotny triumfator zawodów szermierczych na planszach europejskich i światowych. Oprócz tego agent na usługach Amerykanów. Po odkryciu jego działalności szpiegowskiej, dla komunistów stał się wrogiem numer jeden, a w III RP jest często przedstawiany jako bohater narodowy. Kim naprawdę był Jerzy Pawłowski? Tego dowiemy się ze znakomitej książki wypuszczonej niedawno na rynek przez Wydawnictwo Fronda.

Donosy ku chwale Polski Ludowej

Kilkanaście lat po śmierci tego legendarnego szablisty, Wiktor Bołba, autor m.in. fenomenalnej biografii poświęconej Kazimierzowi Deynie, postanowił, że wykona mrówczą pracę i przekopie się przez tysiące archiwalnych dokumentów zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej. Wszystko po to, aby odkryć mało znane wydarzenia z życia tego znakomitego zawodnika, kojarzonego głównie z występów w barwach Legii Warszawa. Autor bardzo mocno starał się, aby publikacja była oparta na samych dokumentach. Dlatego czytelnik niemal od samego początku natyka się na całe mnóstwo różnego rodzaju donosów, notatek agentów, poleceń służbowych, itp. Na początku taka forma sprawia trochę kłopotów, ale jest na tyle ciekawie, że bardzo szybko wciągamy się w losy Jerzego Pawłowskiego i przestają nam przeszkadzać nawet błędy ortograficzne i gramatyczne nagminnie popełniane, zwłaszcza w donosach, ale także w notatkach służbowych.

„Papuga”

Wiktor Bołba od samego początku docieka prawdy i dementuje liczne plotki, które do dziś krążą na temat rodziny Jerzego Pawłowskiego. Jedną z nich był przekazywany z pokolenia na pokolenie mit, że ojciec Jerzego służył w Armii Krajowej. Tymczasem autor „Szpiega olimpijskiego” przeprowadził prywatne dochodzenie, z którego wyniknęło, że to wszystko jest nieprawdą. Na żadnej z list żołnierzy AK nie było nazwiska ojca szermierza. Im głębiej wchodzimy w historię rodziny Pawłowskich, tym w coraz gorszym świetle rysowana jest postać głównego bohatera książki. Jak czytamy w "Szpiegu olimpijskim", już we wczesnej fazie kariery, będąc młodym chłopakiem, został donosicielem na rzecz Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego pod pseudonimem „Papuga”. Donosy, jakie w tym czasie tworzył Pawłowski, były raczej delikatne i - jak wynika z archiwalnych dokumentów - niezbyt mocno szkodził innym ludziom. To właśnie mniej więcej w tym okresie wziął pierwszy ślub, który jednak nie przetrwał próby czasu, mimo że sportowiec doczekał się dwóch córek z tego małżeństwa. Wiktor Bołba pisze, że całkowicie się ich wyrzekł, nigdy nie utrzymując z nimi kontaktu. Prawdę mówiąc, kibice w tamtym czasie nie mieli nawet pojęcia, że Pawłowski ma córki. Kompletnie mu na nich nie zależało i wymazał je szybko ze swojej pamięci. Tak przynajmniej sugeruje autor książki.

środa, 8 czerwca 2022

Czerwcowe premiery (cz. 1)

Czerwiec, lato w pełni, ale na szczęście gorąco jest nie tylko w ciągu dnia, ale też w księgarniach. W tym miesiącu nie zabraknie ciekawych sportowych premier, choć jeśli chodzi o pierwszą część czerwca, w zasadzie wszystko, co miało się ukazać, trafiło już do czytelników. Przeczytajcie jednak, jakie nowości znajdziecie w ofercie księgarń!

Nie ma co ukrywać, że rynek książek sportowych w Polsce przez wiele lat stał biografiami sportowców. Na szczęście w ostatnich latach zaczęło się to zmieniać i doczekaliśmy się kilku niezłych, specjalistycznych pozycji. 1 czerwca miała miejsce premiera kolejnej z nich. „Piłkarscy hakerzy” Christopha Biermanna to zdecydowanie coś dla tych czytelników, którzy w literaturze futbolowej szukają czegoś więcej: źródła poszerzenia swojej wiedzy. Autor – Niemiec – trochę pojeździł, trochę popytał i postarał się znaleźć odpowiedź na pytanie, jak wielkie znaczenie we współczesnym futbolu mają dane. Wniosek, który wysnuł, jest prosty: „Przyszłość piłki nożnej nie będzie należała po prostu do tych, którzy dysponują najlepszymi danymi, lecz do tych, którzy wyciągną najlepsze wnioski z zebranych informacji”. Biermann poczynił te obserwacje na podstawie rozmów z naukowcami, trenerami, menedżerami, skautami oraz psychologami. Przeanalizował rolę szczęścia na boisku, przybliżył, w jaki sposób oblicza się słynne ostatnio „expected goals”, a całą zdobytą wiedzę postarał się przekazać w książce, która u nas ukazała się nakładem Wydawnictwa SQN. Brzmi dobrze, bo liczącą 336 stron lekturę polecają m.in. Andrzej Gomołysek czy Michał Zachodny, czyli dwaj eksperci, z których zdaniem w temacie danych we współczesnym futbolu warto się liczyć. Za książkę niemieckiego autora zapłacić trzeba 49,99 zł, choć to tylko cena okładkowa. W księgarni sportowej LaBotiga.pl „Piłkarskich hakerów” znajdziecie bowiem już zaniecałe 32 zł. Tłumaczeniem publikacji zajął się Grzegorz Krzymianowski.

Kolejna z interesujących czerwcowych premier to coś dla fanów Juventusu. Choć Stara Dama dwóch ostatnich sezonów nie zaliczy do najlepszych, w latach 2012-2020 całkowicie zdominowała ligę włoską, aż dziewięć razy z rzędu zdobywając mistrzostwo Italii. Właśnie o tym wyczynie traktuje książka „9. mistrzowska passa Juventusu”, za stworzenie której odpowiada redakcja Amici Sportivi, którą założył Marcin Nowomiejski: wieloletni redaktor naczelny serwisu JuvePoland.com, a także tłumacz kilkunastu pozycji o włoskim futbolu. Teraz wraz z czterema kolegami, panami Hysą, Filą, Kotowiczem i Maczugą, postanowił stworzyć liczący 256 stron album, który dzięki zdjęciom One+Nine Images świetnie oddaje atmosferę i klimat dziewięciu sezonów, w których Juventus święcił triumfy w Serie A. Książka wydana została w większym formacie i zawiera mnóstwo zdjęć, stąd też jej cena okładkowa nie jest niska – to 79,99 zł. Nie ma też co liczyć na obniżki, ponieważ Wydawnictwo SQN wypuściło tę pozycję w serii SQN Originals, a więc jest ona dostępna wyłącznie na LaBotiga.pl w cenie okładkowej. Wydaje się jednak, że dla tych, którzy chcieliby mieć pamiątkę po niezapomnianym wyczynie Starej Damy, jest to idealna propozycja i warto wysupłać z portfela osiem dyszek. Tym bardziej, że wartości merytorycznej nadzorowanej przez redakcję Amici Sportivi z pewnością nie będzie można nic zarzucić. Premiera też książki miała miejsce 6 czerwca, a oznacza to mniej więcej tyle, że LaBotiga.pl publikację do tych, którzy ją zamówili, wysyła od ręki.

poniedziałek, 23 maja 2022

"Marek Cieślak. Rozliczenie”. Recenzja książki

Po znakomitej książce „Pół wieku na czarno” z 2016 roku duet Marek Cieślak i Wojciech Koerber powraca z kolejną propozycją dla fanów speedwaya "Rozliczenie. O żużlu bez cenzury”. Zaryzykuję stwierdzenie, że najnowsze opowieści byłego żużlowca, a obecnego znakomitego trenera, są jeszcze lepsze od debiutu. Bywa ostro, bezkompromisowo, a przede wszystkim BARDZO ciekawie.

Ostro, wulgarnie i ciekawie

Dla tych, którzy czytali pierwszą część przygód Marka Cieślaka, lekkim zaskoczeniem może być nieco inny styl narracji. Jest bardziej wulgarny, a żart bywa mocno wyostrzony. Trener nie gryzie się w język, a swoje historie często ubarwia nazwiskami. Niestety we współczesnych książkach powszechna jest poprawność polityczna, spowodowana prawdopodobnie strachem przed procesami sądowymi o zniesławienie. Gdy w biografiach przytaczana jest jakaś anegdota, która niekoniecznie pozytywnie świadczy o jej bohaterze, autor książki celowo takie nazwisko zataja, aby nie narobić sobie wrogów. Tutaj jest zupełnie inaczej! Wygląda na to, że Cieślak ma gdzieś, czy ktoś się na niego obrazi czy nie. Po poprzedniej publikacji część osób była zbulwersowana tym, że o nich pisał, a inni, że o nich nie wspomniał. Ci, którzy nie czytali, też się pogniewali, bo ktoś coś im powiedział o książce i to wystarczyło, żeby się obrazić. Tutaj niemal każda historia ma swojego bohatera z krwi i kości, a to mi się bardzo podoba. A o czym głównie piszą panowie Cieślak i Koerber? Przede wszystkim o wydarzeniach, które miały miejsce po 2016 roku. Ktoś mógłby powiedzieć, że to tylko niecałe sześć lat, ale mając u boku tak znakomitego dziennikarza, jakim bez wątpienia jest felietonista „Tygodnika Żużlowego”, można być spokojnym, że nawet jeśli panu Markowi zaszwankuje pamięć i zabraknie tematów, to ten przyjdzie mu z pomocą.

Kto zniszczył tor w Częstochowie?

piątek, 6 maja 2022

"Igrzyska lekkoatletów. Tom 8. Amsterdam 1928". Recenzja książki

Polski kibic musiał czekać aż do 8. tomu serii Daniela Grinberga i Adama Parczewskiego na pierwszy olimpijski medal dla naszej reprezentacji w lekkoatletyce. I to od razu złoty. Niewielu miłośników królowej sportu w Polsce wie coś więcej o rywalizacji na stadionie olimpijskim w Amsterdamie. W wielu opracowaniach autorzy skupiają się na pierwszym złocie Haliny Konopackiej, pomijając inne wydarzenia, a przecież lekkoatletycznych emocji 94 lata temu nie brakowało. Duet super autorów powraca z kolejną wybitną publikacją, której nie wolno przegapić.

W tej fantastycznej książce przybliżającej rywalizację lekkoatletyczną podczas IO autorzy przedzierają się przez oficjalne raporty z zawodów, jak zwykle skupiając się na dementowaniu plotek i legend, stawiając zdecydowanie na fakty. Czytelnik otrzymuje tylko sprawdzone informacje. Wielu lekkoatletom, którzy uczestniczyli w rywalizacji podczas 8. Letnich Igrzysk Olimpijskich, autorzy poświęcili króciutkie biogramy, dzięki czemu wiemy, jak potoczyły się ich dalsze losy. Czy po zakończeniu karier sportowych nadal byli narodowymi bohaterami, czy może lekarzami, profesorami, trenerami, a nawet zbrodniarzami wojennymi? Tego wszystkiego dowiemy się z 8. tomu.

Watykan przeciwny startom kobiet

Jak zwykle w „Igrzyskach lekkoatletów” poznajemy najważniejsze wydarzenia z kraju i ze świata, które miały miejsce w trakcie siódmej olimpiady. Oprócz tego, czytelnik może zapoznać się z sylwetkami nowych członków MKOl, którzy w latach 1924-1927 zasilili szeregi tej coraz prężniej rozwijającej się organizacji. Tym razem zabrakło w tym gronie Polaków. Autorzy zaproponowali nam też niezwykle ciekawy rozdział o przygotowaniach do amsterdamskich igrzysk. Bardzo dużym problemem był sprzeciw Watykanu wobec startu kobiet w konkurencjach lekkoatletycznych. Duchowieństwo twierdziło, że jest to niemal równoznaczne z prostytucją, a niektóre odłamy religijne porównywały tę sytuację wręcz do nadejścia Antychrysta. Jak widać, Kościół zawsze był zacofany, jeśli chodzi o wszelkie zmiany w świecie, i jak zwykle życie wyśmiało teorie rzucane przez hierarchów kościelnych. Dziś już nie słyszymy, aby papież mówił publicznie, że Anita Włodarczyk czy Justyna Święty-Ersetic swoimi występami na stadionach budzą zgorszenie, ale niestety Halina Konopacka była traktowana przez Kościół niemal jak jawnogrzesznica.

W zdrowym ciele zdrowy duch

Daniel Grinberg i Antoni Parczewski znakomicie opisali konkursy sztuki, w których rozdano medale po raz ostatni w historii igrzysk olimpijskich. Laureatów wybrano w aż 13 kategoriach, a liczba dzieł przekroczyła tysiąc! Polska niewątpliwie osiągnęła duży sukces za sprawą złotego medalu autorstwa Kazimierza Wierzyńskiego za tomik poezji pod tytułem „Laur olimpijski”. Osoby, które w swojej hierarchii wysoko stawiają kulturę, z całą pewnością będą usatysfakcjonowane, zwłaszcza że wiele nazwisk przewijających się na kartach „Igrzysk olimpijskich” to wielcy artyści.