Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki o sporcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki o sporcie. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 lipca 2019

„Ludzie ze złota. 20 rozmów o tym, jak zostaje się mistrzem" [Zapowiedź]

- U Wilfredo Leona w Perugii spędziliśmy parę dni. Połowę wywiadu z Vitalem Heynenem przeprowadziliśmy w trakcie czterogodzinnej wycieczki w śniegu na okoliczne wzgórze. Michał Winiarski otworzył się i zaczął opowiadać o swoich kłopotach ze zdrowiem - Jakub Radomski zdradza kulisy prac nad książką „Ludzie ze złota”, będącej zbiorem wywiadów z polskimi siatkarzami i trenerami naszych mistrzów świata. Publikacja napisana wraz z Edytą Kowalczyk ukaże się 31 lipca w serii „Biblioteka Przeglądu Sportowego”.

Pomysł na książkę w obecnej formie nie od razu zakiełkował w głowach autorów. Jego genezy należy szukać w zaciszu gabinetu redaktora naczelnego „PS”, Przemysława Rudzkiego. - Chciałem napisać książkę o zupełnie innej dyscyplinie, ale stwierdziliśmy, że temat jest mało atrakcyjny, więc zaczęliśmy się zastanawiać nad czymś innym - Radomski wspomina spotkanie ze swoim szefem, od którego wszystko się zaczęło. - Przemek rzucił, że chętnie przeczytałby zbiór dużych rozmów z siatkarzami: o ich życiu, zainteresowaniach, pasjach. Są w końcu najlepsi na świecie, a nie wiemy o nich zbyt wiele. Doszliśmy do wniosku, że to dobry pomysł i najlepiej, gdyby napisały to dwie osoby: Edyta Kowalczyk oraz ja.

Wywiad w śniegu i wizyta u Leona
Tak zaczęła się przygoda, która swój finał znajdzie w księgarniach dokładnie za trzy tygodnie. Zanim jednak autorzy mogli z niecierpliwością wyczekiwać dnia premiery, czekał ich ogrom pracy do wykonania. Na początek trzeba było przekonać do udziału w projekcie głównych bohaterów. Dziennikarze przepytali ostatecznie dwudziestu jeden siatkarzy. -  Zaimponowało nam, że prawie wszyscy pozytywnie do nas podeszli. Pomysł im się spodobał, z dużą ochotą mówili o rzeczach, o których nigdy wcześniej nie opowiadali - podkreśla Radomski. - Z każdą z tych osób się spotkaliśmy, rozmowy były długie i trwały od ponad godziny nawet do trzech, czterech godzin. Pojechaliśmy do Perugii, gdzie spędziliśmy parę dni u Wilfredo Leona. W Niemczech spotkaliśmy się z Vitalem Heynenem. Idąc w śniegu przez cztery godziny na okoliczne wzgórze, zrobiliśmy połowę wywiadu, który dokończyliśmy w domu trenera przy herbacie - zdradza.

piątek, 31 maja 2019

Czerwcowe premiery (cz. 1)

Warszawskie Targi Książki za nami, co powinno zwiastować mniejsze natężenie sportowych premier. Jak się jednak okazuje, w czerwcu wydawnictwa wcale nie postanowiły zwolnić. Początek tego miesiąca przyniesie co najmniej pięć ciekawych nowości, którym wypada poświęcić trochę miejsca.

Zacznie się 5 czerwca, kiedy to do księgarni trafi nowa książka dziennikarza „Super Expressu”, Piotra Dobrowolskiego. To jeden z najbardziej płodnych autorów ostatnich miesięcy, bo od września zdążył wydać już dwie pozycje. Pierwsza – autobiografia Dawida Janczyka, którą spisywał – odbiła się zdecydowanie największym echem. Później była jeszcze biografia zmarłego Stanisława Terleckiego, a teraz przyszedł wreszcie czas na szerszy problem: odsiadki sportowców. „Sport zza krat’, bo taki tytuł będzie nosiła najnowsza pozycja dziennikarza, ukaże się nakładem Wydawnictwa Hardego (podobnie jak Terlecki, Janczyk to SQN). Na 240 stronach autor „podjął kolejny trudny sportowy temat tabu”, jak przeczytać można w zapowiedzi publikacji. „Sport to nie tylko pełne kibiców hale i stadiony. Medale, chwała i sponsorzy. Taki obraz widzimy i chcemy widzieć.  Nie zawsze droga do sukcesu jest prosta. Czasami niektórzy bohaterowie mają problemy z prawem. To właśnie im poświęcony jest reportaż Piotra Dobrowolskiego”, czytamy w opisie książki. Zapowiada się ciekawa pozycja, bo takiego tematu nie podjął jeszcze żadnen z autorów. Lista sportowców, o których napisał Dobrowolski, jest długa: Jerzy Pawłowski, Włodzimierz Trams, Roman Wrocławski, Wojciech Ozimek, Stanisław Burzyński, Igor Sypniewski, Janusz Żmijewski czy Władysław Grotyński. To tylko niektórzy bohaterowi historii, które zawarł w swoim dziele dziennikarz. Mamy więc przedstawicieli różnych dyscyplin, a sporo miejsca autor postanowił poświęcić również tzw. "aferze Fryzjera". Jak zaprezentuje się całość, przekonamy się już niedługo. Okładkowa cena pozycji to 39,99 zł, ale w przedsprzedaży na LaBotiga.pl znajdziecie ją już za 28 zł.

Niemal dokładnie tyle samo (28,80 zł) trzeba w przedsprzedaży zapłacić za kolejną sportową nowość z datą premiery 5 czerwca. Właśnie wtedy do sprzedaży trafi książka Bartłomieja Rabija „Podcięte skrzydła kanarka. Blaski i cienie brazylijskiego futbolu”. Autor doskonale znany jest wszystkim, którzy pasjonują się południowoamerykańską piłką – wszak to jeden z największych znawców w tym temacie w Polsce. Jego głos można było swego czasu usłyszeć na antenie stacji SportKlub, gdzie komentował ligę argentyńską i brazylijską, a także podczas ostatniego mundialu, kiedy gościł w studiu TVP. Teraz Rabij jest częstym ekspertem podczas Młodzieżowych Mistrzostw Świata U-20 w Polsce, komentując mecze południowoamerykańskich reprezentacji. W książce dziennikarz postanowił przyjrzeć się bliżej kondycji futbolu w Brazylii, próbując znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego od ponad dekady Canarinhos czekają na jakikolwiek sukces na międzynarodowej arenie, mimo pokolenia wspaniałych zawodników. „Jaką skalę w brazylijskim futbolu osiągnęła korupcja? Dlaczego zawodnicy uciekają z ligi brazylijskiej? Na te pytania odpowiada Bartłomiej Rabij w książce opisującej przy okazji piłkarską historię Brazylii i rozprawiającej się z mitami na jej temat. Jeden z największych polskich znawców południowoamerykańskiej piłki pisze, czym tak naprawdę jest joga bonita z 1982 roku i dlaczego reprezentacja Canarinhos nie jest już taką potęgą, jak jeszcze kilkanaście lat temu. A wszystko po to, by znaleźć odpowiedź na pytanie, czy wkrótce będziemy świadkami upadku kanarka”, przeczytać można w zapowiedzi wydawcy, czyli Wydawnictwa SQN. Kto chciałby poznać odpowiedzi na te pytania, powinien skusić się na zakup liczącej 328 stron książki. Michał Pol i Leszek Jarosz przekonują na okładce, że warto, a na zakończenie trzeba dodać, że znaczna część publikacji ma formę reportażu z wizyt, jakie Rabij składał krajowi, który postanowił opisać. Okładkowa cena książki to 39,99 zł.

wtorek, 26 lutego 2019

„Szmata”, czyli jak Tomasz Łapiński został pisarzem

Nastały czasy, kiedy coraz więcej piłkarzy chwyta za pióro. Książka sportowca nie jest niczym szokującym, nawet jeśli czytelnik ma świadomość, że rola głównego bohatera ograniczała się wyłącznie do opowiedzenia swojej historii, którą spisał za niego ghostwriter (najczęściej dziennikarz). W tym wszystkim Tomasz Łapiński z powieścią „Szmata” jawi się jako chluby wyjątek od reguły. Nie dość, że stworzył coś od początku do końca sam, to jeszcze zrobił to w taki sposób, że da się to czytać. Ba, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że eks-zawodnik zawstydził niejednego pisarza. A to już duży wyczyn!

Po „Szmacie” spodziewałem się kolejnego piłkarskiego kryminału. Choć nie jest to najpopularniejszy gatunek literatury sportowej, w ostatnich latach ukazało się sporo książek tego typu, żeby wymienić tylko „Sam na sam ze śmiercią” Nikodema Pałasza, „Okrągły przekręt” Maurycego Nowakowskiego czy najbardziej znaną w tym gronie pozycję „Gracz” Przemysława Rudzkiego. Dzieło Tomasza Łapińskiego jest jednak inne i to pierwsze pozytywne zaskoczenie. Autor nie poszedł utartym szlakiem, tylko obrał własną drogę, tworząc historię zupełnie odmienną od schematu: zabójstwo – śledztwo – rozwiązanie zagadki. W „Szmacie” brak trupów i postaci policjanta/detektywa, będącej głównym bohaterem akcji. Jest za to ciekawie zbudowany świat, dobrze poprowadzona fabuła, idealnie oddany klimat piłkarskiej szatni i brudnej rzeczywistości polskiego futbolu przełomu wieków (akcja dzieje się w 2002 roku). Książka rozkręca się ze strony na stronę, im dalej w głąb, tym staje się ciekawsza, a niebanalny finał jest znakomitą puentą całego dzieło. To wszystko wystawia „Szmacie” bardzo pozytywną recenzję.

Nie daj się zeszmacić
Głównym bohaterem „Szmaty” jest obrońca Roman Dzwonecki, nieco wiekowy już kapitan stołecznego klubu Centrum, który powoli zmierza do zakończenia kariery. Wyróżnia się na tle pozostałych bohaterów rozwagą, uczciwością i twardym stąpaniem po ziemi, można powiedzieć, że nie pasuje do towarzystwa, które poznajemy na początkowych kartkach książki. W pierwszej części Łapiński opisuje bowiem świat piłki nożnej od środka: zaznajamia czytelnika z typowymi piłkarzami, którzy grają w klubie z głównym bohaterem. Mamy więc zawodnika, który lubi zaglądać do kieliszka i przychodzi na treningi na bani, jest nałogowy hazardzista, babiarz myślący tylko o seksie, facet, który ciągle przeklina, zastraszający wszystkich bramkarz, wrzeszczący trener i kilka innych typów osobowości. Przez prezentację drużyny Centrum Łapiński stara się pokazać czytelnikowi przeciętną piłkarską szatnię, stara się przekazać, jak ona wygląda od środka, jak funkcjonuje i z jakimi problemami się boryka (opóźnienia w wypłatach, niesłowny prezes, niedorzeczni kibice). To z pewnością ciekawe wprowadzenie do lektury dla osób, które nie interesują się futbolem, ale dla prawdziwych fanów, którzy mają za sobą kilka mocnych piłkarskich autobiografii, nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Pierwsza część powieści długo nie zapowiadała tak dobrej pozycji, jaką okazała się „Szmata”, ale kiedy nagle główny bohater staje przed pokusą łatwego zarobienia dużych pieniędzy, akcja zdecydowanie przyspiesza, a książka wciąga z każdą kolejną stroną.