To książka inna niż wszystkie. Nie jest łatwo ją sklasyfikować. Trudno zaliczyć ją do powieści, bo opiera się na prawdziwych wydarzeniach i postaciach. Marilyn Monroe faktycznie rozpoczęła kiedyś kopnięciem mecz piłkarski, Stalin rzeczywiście oglądał na żywo jedno spotkanie w życiu i to na... placu Czerwonym, a Bob Marley sam zakładał korki na nogi i wychodził na boisko.
Niebanalna lektura
W "Kafce na Maracanie" każde takie wydarzenie bez precedensu doczekało się osobnego rozdziału. Nie jest to jednak literatura faktu, bo choć postaci i wydarzenia są prawdziwe, ich okoliczności, dialogi głównych bohaterów i narracja są już wyrazem kreatywnej twórczości autorów.








