Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jan paweł II. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jan paweł II. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 kwietnia 2025

"Kafka na Maracanie". Książka dla piłkarskich koneserów

Trzech autorów, którzy mieli dwie pasje: futbol i literaturę, postanowili dać ich wyraz w książce. W bardzo dużym skrócie właśnie tak doszło do powstania "Kafki na Maracanie". Bardzo dobrze, że taka pozycja doczekała się polskiego wydania.

To książka inna niż wszystkie. Nie jest łatwo ją sklasyfikować. Trudno zaliczyć ją do powieści, bo opiera się na prawdziwych wydarzeniach i postaciach. Marilyn Monroe faktycznie rozpoczęła kiedyś kopnięciem mecz piłkarski, Stalin rzeczywiście oglądał na żywo jedno spotkanie w życiu i to na... placu Czerwonym, a Bob Marley sam zakładał korki na nogi i wychodził na boisko.

Niebanalna lektura

W "Kafce na Maracanie" każde takie wydarzenie bez precedensu doczekało się osobnego rozdziału. Nie jest to jednak literatura faktu, bo choć postaci i wydarzenia są prawdziwe, ich okoliczności, dialogi głównych bohaterów i narracja są już wyrazem kreatywnej twórczości autorów.

piątek, 11 maja 2018

Piątka na piątek: Niezwykłe przygody Jacka Gmocha

Jest bez wątpienia jedną z najbarwniejszych postaci polskiej piłki. Mimo blisko 80 lat na karku Jacek Gmoch nie traci rezonu, a w wydanej właśnie autobiografii „Najlepszy trener na świecie” opowiada anegdotę za anegdotą. Dziś pięć niezwykłych historii z udziałem byłego selekcjonera reprezentacji Polski, które opisał w swoich wspomnieniach stworzonych przy udziale "Wywiadowców": Arkadiusza Bartosiaka i Łukasza Klinke.

1. Jak miał rozkręcić wspólny biznes z Rolling Stonesami

Dziś brzmi to trochę jak opowieść rodem z filmów science fiction, ale ta historia pokazuje, że w Stanach Zjednoczonych może się zdarzyć absolutnie wszystko. Szczególnie, jeśli poznaje się wpływowego biznesmena, jakim w latach 70. był Edward Piszek. To amerykański przemysłowiec o polskim pochodzeniu, który za czasów komuny stał się polonijnym filantropem. „W Polsce działał trochę jak łowce głów. Wyszukiwał artystów, naukowców i sportowców i dawał im stypendia w Stanach. Zawsze miał pomysł, jak na tych konkretnych ludziach można zarobić…”, wspomina w książce Jacek Gmoch, który spotkał go podczas mundialu w Niemczech. Piszek przyleciał z USA do Murrhardt, by wręczyć prezenty biało-czerwonym. „Każdy z ekipy dostał po zegarku z białego złota. Mam ten zegarek do dziś”, opowiada ówczesny asystent trenera Kazimierza Górskiego.

Na zegarku się jednak nie skończyło. Podczas spotkania Gmoch zaproponował Piszkowi stworzenie drużyny piłkarskiej Philadelphia Fury złożonej z Amerykanów i byłych reprezentantów Polski. Pomysł bardzo spodobał się biznesmenowi, a jego sekretarz Stanley Moszuk, który miał szerokie kontakty w show-biznesie, zaproponował nietypowych partnerów tego przedsięwzięcia. „Wymyślił, że współudziałowcami będą chłopaki z Rolling Stonesów”, relacjonuje w swojej książce Gmoch. Jak się okazało, nie były to tylko szumne zapowiedzi i wkrótce doszło do spotkania. „Razem z Moszukiem spotkaliśmy się z jednym z nich w Nowym Jorku (…) Porozmawialiśmy z nim i z jego prawnikami w biurze przy Fifth Avenue w 1975 albo 1976 roku”. Choć większość osób dałaby się pokroić za możliwość osobistego spotkania z Mickiem Jaggerem lub Keithem Richardsem, Jacek Gmoch nie zarejestrował nawet, który z członków zespołu był obecny na spotkaniu. „A bo ja pamiętam, jak ci krzykacze się nazywali?”, w swoim stylu relacjonuje w książce szkoleniowiec. „Stonesi nie robili na mnie wrażenia, bo muzyką, którą kocham, jest street jazz”, dodaje trener.