czwartek, 24 kwietnia 2025

"Kafka na Maracanie". Książka dla piłkarskich koneserów

Trzech autorów, którzy mieli dwie pasje: futbol i literaturę, postanowili dać ich wyraz w książce. W bardzo dużym skrócie właśnie tak doszło do powstania "Kafki na Maracanie". Bardzo dobrze, że taka pozycja doczekała się polskiego wydania.

To książka inna niż wszystkie. Nie jest łatwo ją sklasyfikować. Trudno zaliczyć ją do powieści, bo opiera się na prawdziwych wydarzeniach i postaciach. Marilyn Monroe faktycznie rozpoczęła kiedyś kopnięciem mecz piłkarski, Stalin rzeczywiście oglądał na żywo jedno spotkanie w życiu i to na... placu Czerwonym, a Bob Marley sam zakładał korki na nogi i wychodził na boisko.

Niebanalna lektura

W "Kafce na Maracanie" każde takie wydarzenie bez precedensu doczekało się osobnego rozdziału. Nie jest to jednak literatura faktu, bo choć postaci i wydarzenia są prawdziwe, ich okoliczności, dialogi głównych bohaterów i narracja są już wyrazem kreatywnej twórczości autorów.

Wszystkich rozdziałów trójki głównych autorów jest 90, co oczywiście odpowiada liczbie minut meczu piłkarskiego. Bohaterami, poza postaciami ze świata popkultury, są przede wszystkim pisarze. Jest tutaj o Kapuścińskim, jest o Albercie Camus, jest o Arthurze Conanie Doyle'u.

Rozdziały są krótkie, ale dzięki temu całość czyta się świetnie, bo książka ma odpowiednią dynamikę. Nawet jeśli nie znamy jakiejś postaci, rozdział szybko się kończy i możemy raczyć się następnym.

Smaczki specjalnie dla polskich czytelników

Dla polskich czytelników Wydawnictwo SQN przygotowało smaczek: dodatkowy czas gry, czyli 5 rozdziałów autorstwa polskich dziennikarzy. Paweł Wilkowicz napisał o Stanisławie Dygacie (to jeden z lepszych tekstów z piłka w tle, jaki przeczytałem w ostatnim czasie!), Michał Okoński bohaterem uczynił Karola Wojtyłę, Leszek Milewski spróbował się zmierzyć z postacią Jerzego Pilcha, Paweł Czado przedstawił Wojciecha Kuczoka na meczu Ruchu Chorzów na zapleczu Ekstraklasy, a całość wieńczy posłowie autorstwa Stefana Szczepłka.

Choćby i dla tych pięciu rozdziałów warto sięgnąć po "Kafkę na Marcanie", nawet jeśli argumentów za jej przeczytaniem jest znaczenie więcej. To spotkanie zdecydowanie warto prześledzić bardzo dokładnie, minuta po minucie.

Czytasz "Kafkę na Maracanie"? Należysz do elity!

Rzadko ukazują się u nas tak elitarne książki. Dla stęsknionych czytelników Magazynu Kopalnia będzie to z pewnością uczta godna ich wysublimowanych gustów. Ale piękno znajdzie w niej każdy czytelnik. Bo futbol jako pasja nie zna podziałów. Wabiony jego urokiem bywa zarówno prosty człowiek, jak i zdobywca Nagrody Nobla. 

I tego dowodem również jest ta książka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz