Janne okazał się miłym facetem, który przez cały wczorajszy dzień cierpliwie odpowiadał na pytania dziennikarzy. A miał co robić, bo zadbałem, by podczas wizyty w Warszawie się nie nudził.
Dzień Dobry TVN, Weszło, Super Express, WP/Sportowe Fakty, Przegląd Sportowy/Onet, Sport.pl, TVP Sport i Kanał Sportowy. Łatwiej byłoby wymienić duże redakcje, z którymi Janne wczoraj nie porozmawiał.
Do tego ponad 100 osób na spotkaniu autorskim i podczas podpisywania autobiografii na Targach Książki i Mediów VIVELO.
TOP3 pytań? 240 metrów w Planicy na kacu, rywalizacja z Adamem Małyszem oraz list z pogróżkami od fana z Polski. Ale też mnóstwo innych wątków, które będziecie mogli poznać w wywiadach, które lada dzień będą ukazywać się w mediach.
Przyjemnie słuchało się opowieści o skokach, pasji, życiu i przyszłości. Tych oficjalnych, podczas wywiadów, jak i nieoficjalnych, podczas lunchu czy w drodze na kolejną rozmowę.
PS.
Nie każdy poznawał Janne, bo zapuścił brodę i w telewizji pokazywał się jednak zazwyczaj w kasku i goglach, ale gdy tylko ktoś słyszał nazwisko Ahonen, od razu wiedział, o kogo chodzi. Nawet panowie kelnerzy w restauracji, w której jedliśmy lunch, poprosili o zdjęcie. To pokazuje, jak ogromnym społecznym fenomenem była małyszomania.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz