Autor wykonał tytaniczną pracę, docierając do 251 rozmówców, a książka aż roi się od nieznanych wcześniej historii. Co ciekawe otoczenie Lewandowskiego, które zapoznało się już z całością, przekazało Sebastianowi, że w całej książce nie zgadza się jeden fakt... i to połowicznie! To pokazuje, jak świetną robotę wykonał autor.
Książka, która wyskakuje z lodówki
Począwszy od czwartku, kiedy to Sebastian Staszewski pojawił się w programie Bogdana Rymanowskiego i udzielił pierwszego wywiadu, media dosłownie bombardują informacjami pochodzącymi z książki. Mogę jednak zagwarantować, że nawet jeśli przeczytaliście kilka tekstów na bazie "Lewandowski. Prawdziwy", to zaledwie niewielki procent tego, co znajduje się w liczącej blisko 700 stron lekturze.










