Futbol w centrum uwagi przed mundialem
Od parkietów NBA po kulisy Formuły 1
Futbol w centrum uwagi przed mundialem
Od parkietów NBA po kulisy Formuły 1
Autor wykonał tytaniczną pracę, docierając do 251 rozmówców, a książka aż roi się od nieznanych wcześniej historii. Co ciekawe otoczenie Lewandowskiego, które zapoznało się już z całością, przekazało Sebastianowi, że w całej książce nie zgadza się jeden fakt... i to połowicznie! To pokazuje, jak świetną robotę wykonał autor.
Książka, która wyskakuje z lodówki
Począwszy od czwartku, kiedy to Sebastian Staszewski pojawił się w programie Bogdana Rymanowskiego i udzielił pierwszego wywiadu, media dosłownie bombardują informacjami pochodzącymi z książki. Mogę jednak zagwarantować, że nawet jeśli przeczytaliście kilka tekstów na bazie "Lewandowski. Prawdziwy", to zaledwie niewielki procent tego, co znajduje się w liczącej blisko 700 stron lekturze.
Wczorajsza premiera książki "Wita państwa Dariusz Szpakowski" na PGE Narodowy była ze wszech miar rekordowa: największa liczba zaproszonych gości, najwięcej - ponad 250 - uczestników, zdecydowanie najbardziej złożona organizacja i przygotowania, które pochłonęły tygodnie pracy.
Cieszę się, że w opinii wielu gości była to najlepsza premiera książki, w której uczestniczyli (a brali udział w wielu podobnych wydarzeniach). Przyjmuję to jako wielki komplement, podobnie jak propozycję, by z Dariuszem Szpakowskim przejść na "Ty". Nigdy bym nie przypuszczał, że dostąpię takiego zaszczytu!
Premiera, którą zapamiętam na lata
Okazało się, że jest ktoś, kto potrafi to zrobić nie tylko tak samo dobrze, ale nawet lepiej. Tym kimś jest Sebastian Staszewski, który przez niemal rok pracował nad książką "Lewandowski. Prawdziwy". Efekty jego pracy na blisko 700 stronach poznacie już na początku listopada.
Biografia, która ma wszystko
W tej książce jest wszystko, co powinna zawierać dobra biografia: prześwietlone korzenie Roberta Lewandowskiego, świetny research, bohaterowie, do których nikt wcześniej nie dotarł, a którzy rzucają nowe światło na życie i karierę kapitana reprezentacji Polski, postaci z pierwszych stron gazet, jak Laporta, Gavi czy Thomas Muller, a także wypowiedzi osób, które wolały pozostać anonimowe.
Jerzy Chromik snuł wtedy plany stworzenia trylogii biografii "trzech panów S": Strejlaua, Szaranowicza i właśnie Szpakowskiego. Wydawało się wtedy, że ten plan jest bliski realizacji, ale rzeczywistość okazała się zgoła inna.
11 lat oczekiwania
Na autobiografię Pana Dariusza czekałem więc długie 11 lat. Po drodze zmieniali się współautorzy, koncepcje, chodziły nawet słuchy, że książka miałaby się ukazać w innym wydawnictwie. Zmieniała się też moja rola w firmie i mogę się tylko cieszyć, że książka "Wita państwa Dariusz Szpakowski" ukaże się w momencie, gdy wróciłem do promocji książek sportowych i mogę pracować przy tym projekcie.
Kto choć trochę interesuje się żużlem, z pewnością ma wyrobione zdanie na temat Nickiego Pedersena. Można go lubić lub nienawidzić, ale rzadko jest coś pośrodku. Duńczyk budzi emocje: bywa porywczy, bezkompromisowy, nie dba o to, jak zostanie odebrane to, co mówi czy robi.
Mając okazję poznać go osobiście podczas jego dwudniowej wizyty w Warszawie, muszę przyznać, że w żadnym stopniu nie jest jednak zarozumiały. To naprawdę miły gość, który po prostu jest do bólu szczery: zarówno jeśli chodzi o innych, jak i siebie.
Oczywiście taką postawą często zraża ludzi do siebie, ale - jak twierdzi - w speedwayu nie szuka przyjaciół. Warto docenić takie podejście, bo sportowców, dla których liczy się przede wszystkim szczerość, jest coraz mniej. To właśnie tacy bohaterowie tworzą zazwyczaj najlepsze historie, a autobiografia Nickiego Pedersena "Życie na pełnym gazie" jest tego dobrym przykładem.
Ponownie głośno zrobiło się o niej kilka lat po zakończeniu kariery, gdy dziennikarze wywęszyli, że pracuje w sortowni śmieci w Wielkiej Brytanii. No i niedawno, gdy okazało się, że medalistka olimpijska traci wzrok i żyje w urągających warunkach. Zareagował nawet sam premier, przyznając sportsmence dożywotnią rentę.
To nie jest typowa historia sportowca
Autobiografia "Agata Wróbel. Ciężar życia" wyjaśnia, jak do tego doszło i udowadnia, że historia Agaty nie jest typową opowieścią o kimś, kto miał wszystko, ale stracił to wyłącznie przez własne złe decyzje.
To książka poruszająca całe spektrum problemów społecznych - od nierównego startu w życiu, przez przemoc domową, a na byciu nieakceptowanym przez grupę rówieśników w szkole skończywszy. Z wszystkimi konsekwencjami, jakie się z tym wiążą.
W środę ukaże się w Polsce książka o Laminie Yamalu, który w dniu premiery będzie miał... niespełna 18 lat (pełnoletni stanie się dopiero w lipcu).
Oczywiście w obu przypadkach informacja o premierze wywołała lawinę negatywnych komentarzy, ale - jak widać - czasy się zmieniają, a podejście wydawców (determinowane zainteresowaniem czytelników) pozostaje bez zmian.
Jest popyt, jest podaż
To książka inna niż wszystkie. Nie jest łatwo ją sklasyfikować. Trudno zaliczyć ją do powieści, bo opiera się na prawdziwych wydarzeniach i postaciach. Marilyn Monroe faktycznie rozpoczęła kiedyś kopnięciem mecz piłkarski, Stalin rzeczywiście oglądał na żywo jedno spotkanie w życiu i to na... placu Czerwonym, a Bob Marley sam zakładał korki na nogi i wychodził na boisko.
Niebanalna lektura
W "Kafce na Maracanie" każde takie wydarzenie bez precedensu doczekało się osobnego rozdziału. Nie jest to jednak literatura faktu, bo choć postaci i wydarzenia są prawdziwe, ich okoliczności, dialogi głównych bohaterów i narracja są już wyrazem kreatywnej twórczości autorów.
Kradzieże, praca w roli dilera, bycie świadkiem strzelanin czy zabójstwa. To była codzienność przyszłej gwiazdy futbolu w niebezpiecznej dzielnicy Les Ulis na przedmieściach Paryża.
Kto pamięta ekipę AS Monaco?
Książka Evry to jednak nie tylko opowieść o tym, co przeżył i widział na własne oczy. To też kopalnia anegdot o kolegach z AS Monaco, Manchesteru United czy Juventusu (z każdym z tych klubów docierał do finału Ligi Mistrzów!), fascynujące spojrzenie prosto do szatni tych legendarnych zespołów czy wgląd w metody trenerskie takich tuzów jak sir Alex Ferguson, Didier Deschamps czy Massimo Allegri.