Listopad pod względem sportowych nowości był zdecydowanie najbogatszym
miesiącem tego roku. Jak łatwo się domyślić, grudzień będzie raczej skromny,
choć kilku ciekawych propozycji również nie zabraknie. Będzie przede wszystkim
coś dla fanów historii sportu, co niezmiernie cieszy autora tego bloga.
Zaczynamy od pozycji piłkarskiej
i w zasadzie jedynej „masowej” publikacji w tym gronie. Sukces reprezentacji Adama Nawałki, która w niezłym stylu awansowała do mistrzostwa
Europy, musiał przynieść owoce w postaci książek. Jak się okazuje, na pierwszą
nie musieliśmy czekać zbyt długo. 7 grudnia do księgarni w całej Polsce trafił
album „Bój o EURO 2016” autorstwa Romana Kołtonia. Dziennikarz Polsat Sport pozostał
wierny swojemu dotychczasowemu wydawcy, czyli firmie Zysk i S-ka i właśnie pod
jej szyldem wydał najnowszą publikację. Licząca 160 stron książka to opowieść o
drodze do Francji: eliminacyjnych meczach oraz autorach sukcesu: piłkarzach,
trenerach, działaczach. W opisie publikacji czytamy: „nieustraszony Milik,
heroiczny Glik, arcywaleczny Krychowiak, kosmiczny Lewandowski, zaskakujący
Mączyński, niezmordowany Wawrzyniak, odkurzony Mila... Zespół bohaterów! Ileż
emocji w scenach uwiecznionych w fotografiach Łukasza Grochali i tekstach Romana
Kołtonia”.
No właśnie, album ma w zasadzie
dwóch autorów, bo oprócz Kołtonia, który jest odpowiedzialny za wszystkie
teksty, za twórcę tego dzieło uznać trzeba też fotografa, który towarzyszył
kadrze podczas tych eliminacji. Łukasz Grochala był obecny nie tylko na meczach, ale też
treningach, dzięki czemu mógł uchwycić wiele niezapomnianych momentów, by
następnie zawrzeć je w książce. Dla wszystkich kibiców, którzy w ostatnich
miesiącach żyli tematem reprezentacji, „Bój o EURO 2016” to z pewnością świetna
propozycja na świąteczny prezent i z taką też myślą została wydana właśnie
teraz. Całość wydaje się prezentować ciekawie, a jedyną przeszkodą przed
nabyciem albumu może być jego cena. Okładkowe 99 zł nie zachęca, ale już teraz
w ofercie niektórych sklepów można znaleźć publikację za nieco ponad 60 zł. To
już cena do przełknięcia. Na zakończenie dodam jeszcze, że książka wydana
została w twardej oprawie, na kredowym papierze, w pełnym kolorze i dużym
formacie. To wszystko sprawia, że album prezentuje się bardzo ładnie, przynajmniej
tak wyglądał w programie Cafe Futbol, gdzie przedpremierowo został
zaprezentowany.
Jeśli ktoś nie jest jednak fanem
zdjęć i od ich oglądania woli analizowanie liczb, dla niego także wydawcy
przygotowali interesującą propozycję. Jakiś czas temu serię poświęconą historii polskiej
piłki zapoczątkował Jan Goksiński. Podszedł do tematu w dosyć oryginalny
sposób, bo kiedy inni starają się dotrzeć do nowych źródeł, on nawet ich nie
ujawnia, ale zbiera dane i dokonuje ich własnej analizy. Powstały z tego
dotychczas cztery książki, o których pisałem w tym i w tym wpisie. Teraz autor
z pomocą Jacka Piątka postanowił wziąć „na warsztat”… frekwencję w polskich
ligach! Zebrał dane dotyczące liczby widzów w rozgrywkach żużlowych,
bokserskich, hokejowych, koszykarskich, siatkarskich oraz piłki ręcznej i tak
właśnie powstała pozycja „Frekwencja w polskich ligach 1952-2015”. Sam pomysł
jest z pewnością nietuzinkowy, ale pozostaje wiele wątpliwości co do
wykorzystanych danych. Z góry trzeba bowiem założyć, że są one nieprecyzyjne –
o ile liczbę bramek w meczu, kartek, zmian, itd. da się ustalić (choć i z tym
bywają problemy), tak frekwencja często w mediach podawana była „na oko”.
Trudo więc przyjmować zawarte w
książce dane z dokładnością jeden do jednego, ale na pewno na podstawie
przeprowadzanych analiz i tabel można wyciągnąć ciekawe wnioski dotyczące
kibicowskich tendencji. I chyba właśnie to może być główną zachętą do
sięgnięcia po publikację. Znając poprzednie książki wydawnictwa PZI Softena,
można być pewnym, że tabel i wykresów tam nie zabraknie! Autorzy wzięli pod
lupę kilka lig i wyszło im łącznie sporo, bo aż 368 stron. Pozycję „Frekwencja
w polskich ligach 1952-2015”, której oficjalna data premiery to 4 grudnia,
zamawiać jak na razie wyłącznie w Księgarni Kibica Sendsport, gdzie kosztuje 49
zł. Wkrótce tytuł ma także trafić do oferty Oficjalnego Sklepu Weszło. Wielu
może zdziwić, że w książce pominięta została zupełnie piłka nożna. Nic bardziej
mylnego. Twórcy zagadnieniu frekwencji w polskiej lidze piłkarskiej poświęcą
całą osobną publikację, która do sprzedaży ma trafić w przyszłym roku. Taką
informację znajdujemy przynajmniej na stworzonej przez Jana Goksińskiego stronie
www.goxo.pl.
Ale nie tylko fani futbolu będę
mieli w grudniu powody do radości. Zacierać ręce mogą też kibice speedwaya, bo
swoja aktywność zaznaczył ostatnio Wiesław Dobruszek. Tego pana kibicom żużla
przedstawiać nie trzeba – jest dla nich tym, kim Andrzej Gowarzewski dla fana
piłki. Imponuje liczba publikacji, które ma na swoim koncie! 3 grudnia
postanowił wydać kolejną: „Drużynowe Mistrzostwa Świata 1979-1990”. To druga część
serii zapoczątkowanej w sierpniu tego roku (pierwszy tom poświęcony był latom
1959-1978). „To książka o niezwykle interesującej, przechodzącej zmiany i
reformy, historii Drużynowych Mistrzostw Świata. Napisana została na zasadzie
omówienia wydarzeń w tych rozgrywkach w każdym sezonie, z wieloma mało znanymi
ciekawostkami, interesującymi cytatami pochodzącymi z relacji i komentarzy
czołowych dziennikarzy tamtego okresu, z wynikami eliminacji i finałów, oraz
zdjęciami do każdego rozdziału”, czytamy w opisie. Kto ma w kolekcji poprzednie
publikacje Dobruszka, z pewnością nie będzie dwa razy zastanawiał się nad
zakupem najnowszej.
Wydawcy zapewniają, że autor „przypomina
ostatnie na wiele lat osiągnięcia polskich żużlowców, później już tylko sukcesy
organizacyjne podczas wielkich imprez z finałami mistrzostwa świata, sporo
miejsca poświęcając ówczesnym żużlowym potęgom i największym asom Drużynowych
Mistrzostw Świata”. Książka liczy tym razem 208 bogato ilustrowanych stron, a
czytelników zachęcić powinna też atrakcyjna cena: 32 zł razem z kosztami
wysyłki. Tyle zapłacimy, jeśli zdecydujemy się zamówić ją bezpośrednio na
stronie Firmy Wydawniczej Danuta – www.ksiazkizuzlowe.pl.
Można od razu dorzucić pierwszy tom historii DMŚ w pakiecie i obie publikacje
mieć u siebie za 59 zł. Zresztą na stronie każdy fan znajdzie prawdziwy ogrom
pozycji żużlowych, więc trzeba uważać, żeby nie zostawić tam majątku. Tym
bardziej, że to z pewnością nie koniec wydawniczej działalności niezmordowanego
Wiesława Dobruszka.
Po małej przerwie na speedwaya
wracamy do futbolu. 7 grudnia premierę miała nowa kronika Lecha Poznań. Pozycja
zatytułowana „Lech Poznań. Kronika 2014/2015” to najnowsza część corocznej
publikacji, która podsumowuje zakończony w danym roku sezon. W tym roku kibice
Kolejorza powinni chętnie sięgnąć po książkę, gdyż opisuje ona zwycięski dla
Poznaniaków sezon. Warto przyjrzeć się temu tytułowi, gdyż seria liczy sobie
już… 11 lat! Najnowsza książka będzie dwunastą kroniką. Tym razem jednak
wydawcy przygotowali kilka zmian. Przede wszystkim większy format (A4), który
sprawi, że dzieło przyjmie bardziej albumową formę. Autorzy tak uzasadniają
zmianę na forum Lecha: „Efektowne zdjęcia doskonałej jakości autorstwa
współpracujących z Lechem Poznań fotografów przypomną nam najciekawsze chwile.
W opisach kolejnych spotkań staraliśmy się jak najpełniej przekazać atmosferę tamtych
dni, bo to bardziej pozostaje w pamięci niż szczegółowa relacja z przebiegu
spotkania. Przy każdym mecz opisaliśmy również to co działo się na trybunach”.
Pozycja liczy 128 stron, a jej
okładkowa cena to 39 zł. Książka dostępna jest na www.ksiegarnia.bogucki.com.pl
oraz w Księgarni Kibica Sendsport. Można ją także znaleźć w stacjonarnych
sklepach: oficjalnym sklepie Lecha Poznań „Stacja Kolejorz” pod Trybuną Białasa
na stadionie i innych punktach sprzedaży w Wielkopolsce (m.in. Tifo, Św. Marcin
45, Pasaż pod Złotą Kulą). Bogucki Wydawnictwo Naukowe, czyli firma
odpowiedzialna za wypuszczenie książki na rynek, zapewnia, że „nie zabraknie [w
niej] statystyk, ciekawostek i wypowiedzi trenerów oraz zawodników”. Warto zastanowić
się nad zamówieniem, zwłaszcza jeśli ktoś dobrze życzy pomysłodawcom serii. Jak
przeczytać można na cytowanym wcześniej forum, autorzy nosili się już zamiarem
zaprzestania wydawania kolejnych kronik, gdyż „sprzedaż nie pokrywała kosztów”.
Na zakończenie dodają: „Mamy nadzieję, że sprzedaż tegorocznej spowoduje, że
nie będziemy mieli podobnych dylematów w przyszłym roku”. Ja też żywię taką nadzieję, bo niewiele
jest klubów w naszym kraju, które w ten sposób dbają o swoją historię!
O historię innego klubu, i to
przedwojennego, zadbał dobrze Janusz Trupinda. Jakiś czas temu założył bloga poświęconego KS Gedanii, a 18 grudnia do księgarni trafi zapowiadana przez
niego publikacji o tym zespole. O książce pisałem szerzej w tym wpisie, dlatego
dziś tylko krótko przypomnę najważniejsze informacje. Oficjalna premiera będzie
miała miejsce w Gdańsku, a dokładnie w Bibliotece Manhattan (Al. Grunwaldzka
82), w piątek 18 grudnia o 18.00. Wśród zaproszonych gości będzie m.in.
prezydent Paweł Adamowicz. Spotkanie poprowadzi Joanna Wiśniowska i właśnie tam
po raz pierwszy będzie można nabyć pozycję zatytułowaną „KS Gedania. Klub
gdańskich Polaków (1922-1953)”. Liczącą 504 strony publikację będzie także
można zamawiać przez internet, chociażby w księgarni www.maszoperia.org. Okładkowa cena książki
to 59 zł. Jednym z jej patronów medialnych został niniejszy blog, o czym informuję z wielką przyjemnością. Wkrótce możecie się spodziewać recenzji oraz konkursu!
Na zakończenie o jedynej
bokserskiej pozycji nie tylko grudnia, ale też… całego 2015 roku! Mniej więcej
przed dwunastoma miesiącami do księgarni trafiała właśnie autobiografia Mike’a Tysona „Moja prawda”. Licząca ponad 600 stron publikacja okazała się kapitalną
lekturą. Czy taką będzie książka „Bracia Kliczko z kozackiego rodu…”?
Przekonamy się 23 grudnia, gdyż właśnie wtedy do księgarni ma trafić ten tytuł.
Już teraz można powiedzieć, że biografia nie przebije wspomnień Bestii,
przynajmniej jeśli chodzi o objętość. Zabraknie niewiele, bo książka o
Kliczkach ma liczyć 608 stron (przy 632 Tysona). Ten tytuł zapowiadany był
początkowo na październik, dlatego też pisałem o nim szerzej przed dwoma miesiącami. Po szczegóły odsyłam więc do tamtego wpisu, z którego dowiecie się
wszystkiego na temat publikacji Przemysława Słowińskiego i Danuty
Uhl-Herkoperec. Do usłyszenia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz