Był jednym z tych dziennikarzy, który zdecydowanie doceniał wartość literatury. Zawsze chętnie obejmował nasze książki patronatem jako fanpejdż Historia Mundiali (kopalnia niesamowitych historii poświęconych zmaganiom o mistrzostwo świata!), przychodził na organizowane przez nas wydarzenia czy spotkania oraz pisał blurby.
Etyka pracy na najwyższym poziomie
Pamiętam taką scenę z któregoś z naszych spotkań w siedzibie TVP Sport. Trwał akurat konkursów skoków narciarskich i jeden z zawodników zaliczył dość poważny upadek. Większość internetowych portali prześcigała się w pokazaniu jak najszybciej zapisu tego, jak to wyglądało, ale nie zarządzana przez Leszka strona TVP Sport. "Sprawdzamy, czy upadek nie był zbyt drastyczny, by pokazywać go odbiorcom". Zamiast medialnego wyścigu o zasięgi na pierwszym miejscu była etyka i zasady. Bardzo mi to wtedy zaimponowało i przywróciło wiarę w dziennikarskie standardy.

