piątek, 2 października 2015

Październikowe premiery (cz. 1)

Październik, październiczek, paździurniunio. Lubię ten miesiąc. Raz, że to właśnie wtedy w Krakowie odbywają się Targi Książki (to już trzecie, na których zagoszczę!), a dwa, że zazwyczaj właśnie w październiku na rynku publikacji o sporcie zaczyna się naprawdę dużo dziać. Nie inaczej będzie w tym roku – książkowe misie mogą zacierać ręce już nie tylko z powodu jesiennego zimna.

Początek „operacji październik” 5 dnia tego miesiąca. Właśnie wtedy oficjalną premierę będzie miała książka „Przegrane medale. Jak działacze niszczyli sportowców”. Tytuł mocny, ale ktoś, kto choć trochę interesuje się historią naszego sportu, bez wątpienia ma świadomość, że w PRL-u losy sportowców w dużej mierze uzależnione były od działaczy i trenerów. Dzisiaj też po części tak jest, ale kiedyś było o wiele gorzej – piłkarze, koszykarze, lekkoatleci czy skoczkowie byli wręcz zdani na łaskę oficjeli różnej maści. Niektórzy, jeśli postawa zawodnika nie przypadła im go gustu, mówiąc kolokwialnie, "robili im pod górkę", a nierzadko łamali nawet kariery. Naprawdę odważnych i niezłomnych, takich jak Elżbieta Duńśka-Krzesińska, o której pisałem w tym tekście, było niewielu. Cześć nie miała tyle szczęścia i właśnie ich sylwetki przedstawia autor wspomnianego dzieła, Rafał Podraza. Na jego książkę składają się wywiady z pięcioma sportsmenkami: Celiną Jesionowską, Elżbietą Bednarek, Ewą Kłobukowską, Mirosławą Sarną i Dorotą Brzozowską. W życiu każdej z nich decydującą rolę, niestety negatywną, odegrali działacze lub trenerzy i właśnie o tym opowiadają lekkoatletki.

„Zawodnik miał tylko zdobywać medale i bić rekordy. I bezwarunkowo słuchać. W przeciwnym razie – bez względu na osiągnięte sukcesy – można go było wymienić na innego, bardziej pokornego. A to, że przepadł w związku z tym jakiś medal dla Polski czy rekord, nie było ważne. Najważniejsze było ego urażonego działacza lub trenera…” – czytamy w opisie książki, z której wydanie odpowiedzialna jest Oficyna R. Zapowiada się naprawdę ciekawa lektura, która może dać wyobrażenie na temat tego, jak funkcjonował sport w komunistycznej Polsce. Co ciekawe, „Przegrane medale” będą sportowym debiutem autora, który dotychczas pisał książki o innej tematyce: „Rafał Podraza, autor, znany dotąd z książek o rodzinie Kossaków i bigbicie”, czytamy w zapowiedzi. Aby zapoznać się z owocem jego prac, można złożyć zamówienie mailowo, pisząc na adres oficynar@wp.pl, bądź też odwiedzić tę aukcję na Allegro. Okładkowa cena liczącej 135 stron książki to 29,90 zł. Zachętą do jej przeczytania może być zawartość – w publikacji ma się znaleźć mnóstwo zdjęć, skany dyplomów rozmówczyń oraz okładki gazet z nimi w roli głównej.

Nie mniej interesująco powinno być 7 października, kiedy to do księgarni trafią trzy nowe książki oraz jedna pozycja w odświeżonej wersji. Ale po kolei. Na początek o propozycji dla fanów boksu. Bracia Kliczko są na tyle wdzięcznym tematem do opisywania, że za kilka dni ukaże się już trzecia w Polsce książka na ich temat. Po „Bracia Kliczko. Biografia” Leo G. Lindera i „Wódz. Witalij Kliczko” Jacka Adamczyka (biografia starszego z braci, ale wątków poświęconych młodszemu oczywiście nie brakuje), czas na publikację „Bracia Kliczko z kozackiego rodu…”. Tym razem za przedstawienie historii ukraińskiego rodzeństwa zabrał się duet Przemysław SłowińskiDanuta Uhl-Herkoperec. Pierwszego autora czytelnicy mogą kojarzyć z książek o innych słynnych pięściarzach: Mike’u Tysonie, Muhammadzie Alim, Jacku Dempseyu i Stanleyu Ketchelu lub z biografii Przemysława Salety czy Włodzimierza Lubańskiego. Pani Danuta z tematyką sportową nie miała dotychczas do czynienia, ale wraz z Panem Przemysławem napisała już trzy książki: „Erik Jan Hanussen. Jasnowidz Hitlera”, „Magnat. Robet Maxwell – człowiek, którzy przechytrzył Jaruzelskiego” oraz „Ulrike Meinhof. Terror, sex i polityka”. Publikacja na temat Kliczków będzie więc ich czwartym wspólnym „dzieckiem”.

Jak zapowiada ją Wydawnictwo Videograf S.A.? „W barwnej opowieści o słynnych braciach znajdziemy nie tylko kulisy ich bokserskiej kariery, ale również wiele »smaczków« z ich prywatnego i publicznego życia: wielkie pieniądze, wielką miłość, porachunki gangsterów, brudną politykę i... sporą dawkę seksu” – jest więc coś i do tańca, i to różańca. Trudno na ten moment powiedzieć, czy będzie ciekawie, ale na pewno będzie… obszernie. Książka liczyć będzie aż 608 stron, co jest wynikiem godnym uznania. Dotychczas biografii o podobnej objętości doczekali się sami wielcy świata sportu: Muhammad Ali (630), Mike Tyson (632) czy Michael Jordan (672).  Oczywiście duża liczba stron musi mieć swoje odbicie w cenie, zwłaszcza że publikacja wydana będzie w twardej oprawie. Jej okładkowa cena to 59,00 zł. Sporo, zwłaszcza jak na trzecią książkę o Kliczkach i fakt, że dwie poprzednie były tańsze. Czytelnicy często w wyborze kierują się ceną, ale może za najnowszą pozycją przemówi jej objętość i fakt, ze na półce prezentować będzie się ona niezwykle okazale. Słowo „prezent” jest tutaj zdaje się kluczowe, bo dla fanów pięściarstwa taka pozycja będzie dobrym podarunkiem. Czy autorzy spiszą się równie dobrze jak Jacek Adamczyk, który w biografii Witalija zawarł wiele ciekawych polskich wątków, na czym mocno zyskała jego książka? Przekonamy się już niedługo.

Za kilka dni do rąk czytelników trafi też biografia innego utytułowanego sportowca, a także trenera. „Pep Guardiola. Sztuka zwyciężania” – taki tytuł nosi książka o aktualnym trenerze Bayernu Monachium, którą napisał ceniony dziennikarz Sky Sports, Guillem Balagué. Autor jest swoistym celebrytą, bo na Twitterze obserwuje go aż… 915 tysięcy użytkowników! Nie ma się jednak czemu dziwić, skoro to właśnie on jako pierwszy podał informacje o najgłośniejszych transferach ostatnich lat – przejściu Davida Beckhama do Realu Madryt czy transferze Cristiano Ronaldo w tym samym kierunku. Także w książce, która 7 października trafi na sklepowe półki nakładem Wydawnictwa Sine Qua Non, Balagué zawarł wiele zakulisowych informacji. Nie tylko o samym Guardioli, ale także FC Barcelonie, bo to właśnie tej drużynie poświęcona jest znaczna część biografii. To niestety jedna z jej wad – autor opisuje karierę Pepa jako zawodnika, następnie przechodzi do jego pobytu na trenerskiej ławce w FC Barcelonie, a kończy na podpisaniu kontraktu z Bayernem Monachium. Wątków związanych z niemieckim klubem jest więc niewiele (nazwisko Lewandowskiego pada jeden raz), ale nie może być inaczej, skoro w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii publikacja ukazała się w 2013 roku. Do Polski trafia dwa lata później, ale o jej uzupełnienie zadbał Michał Okoński, dziennikarz „Tygodnika Powszechnego” i portalu sport.pl, tak więc została uaktualniona.

Książka będzie przede wszystkim propozycją dla tych, którzy chcieliby poznać lub przypomnieć sobie kulisy budowy najlepszej drużyny XXI wieku, która lała wszystkich, jak chciała. 14 z 19 trofeów, które wywalczył Pep jako trener Barcelony, mówi samo za siebie. „Guillem Balagué dotarł do najgłębszych zakamarków jego umysłu i pilnie strzeżonych tajemnic szatni Camp Nou. Wszystko po to, by wyjaśnić jego trenerski fenomen” – czytamy w opisie. „Wyjątkowa biografia Pepa Guardioli. Człowieka, który po wygraniu Ligi Mistrzów wyznał: »Nigdy sobie tego nie wybaczę. Zawiodłem«. I który do perfekcji opanował najtrudniejszą ze sztuk: sztukę zwyciężania”. Poradnik dla trenerów? Na pewno. Pozycja dla fanów Blaugrany? Też. Coś dla kibiców Bayernu? W mniejszym stopniu, chyba że chcą poznać przeszłość i piłkarską filozofię wyznawaną przez aktualnego trenera ich klubu. A jak „Pep Guardiola. Sztuka zwyciężania” prezentuje się od strony technicznej? Książka liczyć będzie 416 stron i kosztować okładkowe 39,90 zł. Jej tłumaczeniem zajął się Piotr Czernicki-Sochal. Na zakończenie warto dodać, że wstęp napisał sam sir Alex Ferguson, zdradzając, że kiedyś chciał sprowadzić Pepa do Manchesteru United. Zresztą także na dalszych kartkach książki Szkot ochoczo się wypowiada, wspominając chociażby potyczki jego drużyny z Barcą Guardioli w dwóch finałach Ligi Mistrzów. Ale wystarczy na teraz, bo to zapowiedź, a nie recenzja.

Skoro Pepa mamy już za sobą, pora przejść do kolejnego tytułu z datą premiery ustaloną na 7 października. Tym razem będzie to coś dla fanów siatkówki. Mieliśmy pierwszą biografię polskiego siatkarza, czyli książkę Marcina Prusa „Wszystkie barwy siatkówki” i, jak można się było spodziewać, za byłym reprezentantem Polski poszli inni. Kolejny zawodnik, który zdecydował się na opublikowanie wspomnień, to Paweł Zagumny. Jednego odmówić mu nie można – w siatkówce zdobył niemal wszystko, co było do zdobycia. Ma na swoim koncie mistrzostwo świata, Europy, zwycięstwo w Lidze Światowej, a także srebro Pucharu Świata. Do pełni szczęścia zabrakło tylko olimpijskiego medalu i… mistrzostwa Polski! Bo choć zdobywał je jako junior, nie udało mu się tego dokonać w dorosłej karierze. Być może jednak Guma spełni swoje marzenia, bo niedawno wrócił do kadry i nie kończy jeszcze przygody z volleyem – chce dotrwać do przyszłorocznych Igrzysk Olimpijskich w Rio. Na razie jednak wydaje wspomnienia zatytułowane „Życie to mecz”, które zdecydowało się wypuścić na rynek Wydawnictwo Muza S.A.

„Szczera opowieść o gigantycznym wysiłku, niezliczonych wyrzeczeniach, bólu i zwątpieniu, ale też o wielkiej radości i satysfakcji, jaką daje uprawianie sportu na najwyższym światowym poziomie” – czytamy w opisie. „Barwne wspomnienia o ludziach i wydarzeniach z pierwszych stron gazet, kulisy ważnych sportowych wydarzeń, anegdoty i nieznane do tej pory fakty z najnowszej historii polskiej i światowej siatkówki” – możemy dowiedzieć się nieco dalej. Ile kulis zdradził tak naprawdę rozgrywający, przekonamy się już niedługo. Zagumny nie wydaje się być postacią kontrowersyjną, a już na pewno nie tak barwną, jak Marcin Prus. Być może jednak, paradoksalnie, to właśnie on będzie autorem ciekawszej książki? Po autobiografii Prusa wielu spodziewało się kontrowersji, pikantnych historii i zdradzenia kilku tajemnic. Było z tym średnio, więc może zaskoczy wszystkich Guma? Zadanie ma na pewno trudne, skoro dalej obraca się w środowisku, o którym pisze. Może jednak „cicha woda brzegi rwie”? Byłoby dobrze, gdyby któryś siatkarz w końcu zdecydował się na naprawdę szczerą książkę. Trudno powiedzieć, czy tak właśnie stanie się z „Życie to mecz”, ale można poinformować, że biografia liczyć będzie równe 400 stron, a na jej okładce widnieć będzie cena 39,90 zł. Współautora jak na razie nie stwierdzono, więc trudno powiedzieć, czy Zagumnemu pomagał jakiś dziennikarz.

Wiadomo natomiast, że dziennikarz jest autorem biografii zatytułowanej „Ronaldo. Obsesja doskonałości”. Zapewne kibicom ten tytuł jest dobrze znany i dziwić może jego obecność w tym tekście, ale już spieszę z wyjaśnieniami. O tej książce piszę dlatego, że Wydawnictwo Sine Qua Non zdecydowało się 7 października wydać nowe, trzeci już wydanie tej pozycji. Jak się okazuje, sława Cristiano Ronaldo ma się całkiem dobrze, skoro krakowska firma decyduje się na taki krok. I nie przeszkadzają w tym premiery trzech kolejnych książek o Portugalczyku, które miały miejsce w okresie pomiędzy wydaniem numer dwa, a trzy. Biografia autorstwa Luci Caioliego trafi do księgarni w nowej odsłonie, z nową okładką i pięcioma nowymi rozdziałami, które autor dopisał, by uaktualnić swoje dzieło. Włoch wszystkim czytelnikom książek sportowych jest doskonale znany, bo zasłynął tym, że napisał książkę o niemal każdym znanym piłkarzu. Na liście jego bohaterów znajdują się obecnie (poza Ronaldo): Leo Messi, Luis Suarez, Neymar, Mario Balotelli, Roberto Mancini, Ronaldinho, Fernando Torres, Vicente Del Bosque, Zinedine Zidane, Cesc Fabregas, Karim Benzema czy nawet Lance Armstrong.

Musicie przyznać, że lista sportowców, o których napisał Włoch, jest naprawdę długa. Gdyby Caioli zamiast sportowych biografii płodził dzieci, śmiało moglibyśmy walczyć o nadanie mu polskiego obywatelstwa – przyrost naturalny wzrósłby w jednym momencie. Dziennikarz wydaje jednak książki i jak się okazuje, jest na nie popyt nawet w Polsce. Nie są to z pewnością dzieła wybitne, ale dla młodszych czytelników lub tych, którzy chcą rozpocząć przygodę z publikacjami sportowymi – w sam raz. Być może właśnie w tym kryje się sekret ich sukcesu. W każdym razie trzecie wydanie „Ronaldo. Obsesja doskonałości” liczyć będzie, co naturalne, najwięcej, bo 352 strony i kosztować okładkowe 39,90 zł. Tłumaczeniem dodatkowych rozdziałów zajął się tym razem Bartosz Sałbut, a nie Barbara Bardadyn, która przekładała całą resztę. Znając jej podejście do pracy, tłumaczy teraz zapewne pięć innych książek i zwyczajnie (choć trudno w to uwierzyć) nie dała rady. Tym sposobem dochodzimy do końca zapowiedzi na pierwszą część października. Przynajmniej na ten moment, bo niewykluczone, że nagle ktoś wyskoczy z jakąś gorącą sportową zapowiedzią. Wtedy na pewno dowiecie się o niej jako pierwsi – jeśli nie z bloga, to z fan page’a na Facebooku. Tak więc – stay tuned!

11 komentarzy:

  1. O proszę, ciekaw jestem tej biografii Pawła Zagumnego. Tyle się mówiło o niewydanej jeszcze książce Łukasza Kadziewicza, a tu cichaczem (przynajmniej dla mnie) "Guma" wyskoczył z autobiografią. Mam nadzieję, że będzie się ją dobrze czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem bardzo ciekawy. Mam nadzieję, że nie będzie nudno, nawet biorąc pod uwagę fakt, że "Guma" raczej do skandalistów czy kontrowersyjnych postaci nie należy. ;)

      Usuń
  2. No nie no po 3 wydaniu to trzeba wykombinować jak zdobyć tą nową nie powielając starej. Ale jest parę książek, które trzeba nabyć przed nią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór jest taki, że niektóre pozycje trzeba siłą rzeczy odrzucić. Bo nawet jak Cię na wszystkie stać, to i tak nikt nie zdoła ich wszystkich dokładnie przeczytać...

      Usuń
  3. Tak mało jest tu zagranicznych książek...
    Szkoda bo wychodzą naprawdę super, szczególnie te dla koneserów. Ostatnio na aukcji kupiłem za pół darmo oficjalną biografie Rangersow. Oczywiście lubię czytać także po angielsku i innym też polecam. Czytanie rozwija :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brakuje mi czasu na polskie, więc za zagraniczne się nawet nie biorę... ;)

      Usuń
  4. Niedawno znalazłem Twój blog. Bardzo mi się spodobał i przydał się w wyborze książki. Dzięki, świetna robota!

    Przy okazji mam dwie sugestie. Jedna, to żebyś umieszczał przy recenzji ocenę. Druga to lista książek które przeczytałeś wraz z linkiem do recenzji i ocena. Do tego drugiego polecam takie narzędzie jak Google Sheets (taki Excel tyle, ze działa w przeglądarce). Wtedy będzie można sortować, segregować i układać wg własnego klucza. Przyda się choćby do zobaczenia jak dana książka wypada na tle innych. Dla takich ludzi jak ja, będzie to idealne bo mało czytam, a jak już to chciałbym wybrać dobrą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie jest takie oczywiste, bo czytając książkę teraz, trudno porównać ją z tą, którą przeczytało się powiedzmy 10 lat temu. Jasne, coś zostaje, ale ogólna ocena jest zaburzona przez upływ czasu, inny kontekst, itd. Myślałem kiedyś o ocenach, ale na razie doszedłem do wniosku, że ich nie wprowadzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć. Kiedy napiszesz zapowiedzi na drugą część października? Nie chcę oczywiście poganiać, ale już nie mogę się doczekać.
    Pozdrawiam.

    Grzegorz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się w najbliższych dniach. Gorący okres nastał i mało wolnego czasu na pisanie... :(

      Usuń