piątek, 9 stycznia 2015

Życie Michaela Jordana

Amerykanie mają to do siebie, że jak coś robią, to z rozmachem. Swoich bohaterów, także sportowych, otaczają szczególną czcią, tworząc z ich biografii prawdziwe encyklopedie. Do tego gatunku zalicza się pozycja „Michael Jordan. Życie” napisana przez Rolanda Lazenby’ego. Książka stanowi kompleksową próbę ujęcia fenomenu, jakim jest niewątpliwie człowiek noszący dumny tytuł króla koszykówki.

Najnowsza z biografii Michaela Jordana to książka długo wyczekiwana przez wszystkich kibiców basketu. Wprawdzie dotychczas ukazały się w Polsce aż cztery publikacje poświęcone Jego Powietrzności (więcej o nich w tym artykule), ale ostatnia z nich do sprzedaży trafiła ponad 13 lat temu. Wszystkie cztery pozycje stały się w ostatnim czasie białymi krukami, za które na aukcjach internetowych żądano kwot sięgających nawet do 200 złotych. Fanów MJ-a musiała więc ucieszyć informacja, że 24 listopada do sprzedaży trafiła pozycja „Michael Jordan. Życie”. Radość musiała być tym większa, że książka, za której polskie wydanie zabrało się Wydawnictwo Sine Qua Non, uznawana jest powszechnie za najlepszą biografię tego wyjątkowego koszykarza, jaka kiedykolwiek powstała. Przed sięgnięciem po nią spotykałem się właściwie z samymi pozytywnymi recenzjami, ale muszę przyznać, że pochlebne opinie są jak najbardziej uzasadnione. Publikacja Rolanda Lazenby’ego to kapitalna opowieść, którą mimo ogromnej objętości czyta się z zapartym tchem.

Muhammad Ali wymięka
Pierwszą rzeczą, która w przypadku tej biografii rzuca się w oczy, jest jej objętość. Pozycja „Michael Jordan. Życie” liczy ponad 670 stron, a prawie każda z nich jest gęsto zapisana drobnym drukiem. Kiedy przed rokiem czytałem ponad 600-stronicową książkę Thomasa Hausera „Muhammad Ali. Moje życie, moja walka”, myślałem, że nie da się napisać obszerniejszej biografii. Lazenby udowodnił, że wręcz przeciwnie i nie ma przypadku w tym, że publikację o jednej z najwybitniejszych postaci w historii sportu przebiła… pozycja o innej sportowej gwieździe, co nie bez znaczenia – również pochodzącej ze Stanów Zjednoczonych. Jordan był i jest człowiekiem tak fascynującym, że na temat jego życia udało się stworzyć niezwykle obszerną książkę, którą w żadnym momencie nie wydaje się nudna. Biografia MJ-a powinna wyznaczać standardy pisania o sportowcach, gdyż stanowi dzieło ujmujące główną postać w sposób kompleksowy i szczegółowy, a zarazem niezwykle obiektywny.

O drobiazgowości pozycji „Michael Jordan. Życie” najlepiej świadczy fakt, że niemal 1/3 książki poświęcona została na opis tego, co działo się w życiorysie głównego bohatera zanim trafił do NBA. Dość powiedzieć, że autor w poszukiwaniu korzeni koszykarza cofa się aż do… końca XIX wieku, czyli narodzin jego pradziadka – Dawsona. Choć z pozoru tak głębokie grzebanie w rodzinnej przeszłości Jordanów może wydawać się pozbawione sensu, Lazenby udowadnia, że Michaela z jego przodkiem wiele łączy. Autor podkreśla, że Dawson Jordan, który zajmował się flisactwem, podobnie jak później jego prawnuk „był niesamowicie silny. I tak jak on, niczego się nie obawiał, był twardzielem i od najmłodszych lat dokonywał rzeczy, które w jego społeczności wspominano jeszcze przez dziesięciolecia”. W szeroko przedstawionym życiorysie pradziadka przyszłego króla koszykówki rzeczywiście można znaleźć wiele punktów wspólnych, a porównanie obu postaci okazuje się świetnym pomysłem i dobrym wprowadzeniem do książki. Historia rodziny Jordanów została w biografii przedstawiona bardzo obszernie, a autor w pierwszych trzech rozdziałach kreśli szerokie tło społeczno-historycze, pisząc m.in. o segregacji rasowej w Karolinie Północnej. Te początkowe fragmenty, mimo że nie dotyczą bezpośrednio głównego bohatera, napisane są tak, iż książka wciąga od pierwszych stron.

Dwa oblicza Jego Powietrzności
Niewątpliwą zaletą pozycji „Michael Jordan. Życie” oraz wielkim osiągnięciem autora jest fakt, że brak w niej słabszych momentów. Oczywiście nie jest to książka do przeczytania w jeden wieczór, gdyż z racji pokaźnej objętości trzeba na nią poświęcić co najmniej kilkanaście godzin, więc niemożliwe wydaje się pochłonięcie jej „na raz”, ale odłożenie biografii przychodzi z trudem. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że autor dotarł do niezliczonej liczby osób, które częściowo za niego opowiadają historię Michaela. Rodzinne dzieje komentuje daleki krewny Jordanów, Maurice Eugene Jordan, o dzieciństwie głównego bohatera opowiada ojciec, matka, siostra Sis, ale także jego dawny sąsiad i rówieśnik, który spędzał z nim wtedy czas. Dalej, już podczas opisu koszykarskiej kariery Jego Powietrzności, bohaterów pojawia się jeszcze więcej i często nie są to tylko postaci oczywiste, takie jak Phil Jackson, Scottie Pippen czy agent David Falk. Są to na przykład mniej znani zawodnicy, którzy mieli okazję grać z Jordanem w jednej drużynie i zdradzają, jak zachowywał się na treningach, jak testował każdego nowego członka zespołu. Często cytowanymi osobami są również dziennikarze, trenerzy, rywale, ale także osoby spoza koszykarskiego światka. Kapitalne rzeczy opowiada na przykład Sonny Vaccaro, pracownik Nike, który był pomysłodawcą kampanii Air Jordan. Roland Lazenby dociera właściwie do każdej osoby, która może powiedzieć coś na temat MJ-a, dzięki czemu jego książka stanowi różnorodny, a jednocześnie całościowy portret Jordana jako sportowca i człowieka.

Pod tym względem pozycja „Michael Jordan. Życie” jest bardzo podobna do wspomnianej już tutaj biografii Muhammada Alego. Paradoksalnie najmniej jest w niej… samego Michaela, czego jednak nie można poczytywać za wadę. Wręcz przeciwnie – dzięki temu, że nie jest to autoryzowana książka, Lazenby mógł napisać o problemach rodzinnych koszykarza (rozpadające się małżeństwo rodziców, rozwód z pierwszą żoną Juanitą, oskarżenia jego siostry o molestowanie jej przez ojca), słabości do hazardu i milionowych przegranych MJ-a, czy wreszcie o jego prawdziwym charakterze. Książka na pewno nie byłaby tak rzetelnym i kompletnym obrazem Michaela Jordana, gdyby przed wydaniem przeszła przez jego ręce. W obecnej formie na pewnie nie stanowi cukierkowej laurki, ba, nie wzbudza nawet szczególnego uczucia sympatii czytelnika do głównego bohatera. Wyłania się z niej obraz szalenie ambitnego i pamiętliwego człowieka, rzucającego wszystkim wyzwania, dla którego liczy się tylko rywalizacja i zwycięstwo. Jednocześnie w książce zawarta została także pozytywna strona charakteru Michaela – wielkie serce, lojalność i miłość do koszykówki. Biografia daje możliwość poznania dwóch oblicz MJ-a, absolutnie nie jest stronnicza ani w jedną, ani drugą stronę.

Literacki kunszt Lazenby’ego
Warty podkreślenia jest także fakt, że autor nie skupia się wyłącznie na boiskowych wyczynach Jordana. Nie jest to na pewno biografia opisująca po prostu przebieg kolejnych meczów w wykonaniu głównego bohatera, a raczej pozycja dokładnie przedstawiające ich okoliczności. Owszem, czasem autor decyduje się na krótki opis przebiegu jakiegoś ważnego spotkania, ale dłuższych fragmentów doczekały się tylko spektakularne akcje i zagrania. Jeden ze słynnych slam dunków MJ-a świetnie opisany został zresztą w prologu – naprawdę duża literacka klasa. Takich godnych zapamiętania momentów w całej książce jest jeszcze kilka. Czyta się wstęp do jakiegoś rozdziału i od razu zapala się w głowie lampka: „To jest świetnie napisany fragment, do którego można kiedyś wrócić!”. Nie zdarza się to często w publikacjach sportowych, ale w przypadku pozycji „Michael Jordan. Życie” można mówić o czymś takim jak pisarski kunszt Rolanda Lazenby’ego. To już wyższa szkoła jazdy, do której po prostu trzeba dojrzeć.

Podsumowując, muszę stwierdzić, że biografia Michaela Jordana zdecydowanie spełniła moje oczekiwania. To bez wątpienia jedna z najlepszych książek sportowych, które przeczytałem w ostatnim czasie i pozycja, którą można stawiać za wzór świetne napisanej biografii. Nie oszukujmy się – napisanie takiej publikacji to marzenie każdego autora, więc tym bardziej trzeba docenić ogrom pracy, którą niewątpliwe włożył w jej powstanie Roland Lazenby. Dla fanów Jego Powietrzności „Michael Jordan. Życie” to pozycja obowiązkowa, ale książkę można polecić każdemu kibicowi. Gwarantuję, że nawet jeśli ktoś niespecjalnie interesuje się koszykówką, publikację o MJ-u przeczyta z ogromnym zainteresowaniem. Sam nie uważam się za wielkiego fana basketu, a jednak pochłonąłem książkę  w kilka dni. O czym tu zresztą dyskutować – historię Michaela Jordana powinien poznać każdy, bo to w końcu jeden z najsłynniejszych sportowców świata. Czynienie tego za pomocą dzieła Lazenby’ego to czysta przyjemność.

CZYTAJ TAKŻE:

7 komentarzy:

  1. Zgadzam się. To naprawdę świetna książka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka z pewnościa warta uwagi !!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dochodzimy do tych samych wniosku ale w inny sposób. Podzielam entuzjazm tym bardziej, że w Polsce brakuje dobrych książek o koszykówce.
    http://howtof.ly/michael-jordan-zycie/

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie zabieram się za nią ,zobaczymy co jest warta:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Objętość książki jest tylko jej atutem. Bardzo wciągająca, myślę że nie tylko dla fanów koszykówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, bo jest niezwykle kompleksowa. Ale też dawno przeczytanie jednej książki nie zajęło mi dwóch tygodni (z przerwami oczywiście, ale jednak). Dla fanów koszykówki na pewno pozycja obowiązkowa. ;)

      Usuń