poniedziałek, 9 stycznia 2017

Wydało się: Jadwiga Jędrzejowska, Kazimierz Gryżewski „Urodziłam się na korcie” (1955)

Jest jedną z pierwszych polskich sportsmenek, które zdecydowały się na wydanie wspomnień. Nic dziwnego, gdyż zwyczajnie miała o czym pisać i co wspominać. Do niedawna była jedną Polką, którą dotarła do finału Wimbledonu. Jej wyczyn powtórzyła Agnieszka Radwańska, ale to Jadwiga Jędrzejowska jeszcze przed wojną przecierała szlaki na największych tenisowych turniejach świata.

W 1955 roku nakładem warszawskiego wydawnictwa Iskry ukazała się autobiografia polskiej tenisistki zatytułowana „Urodziłam się na korcie”. W pierwszych słowach wspomnień autorka tłumaczy, ze tytuł wcale nie jest nadużyciem, gdyż późniejsza finalistka Wimbledonu przyszła na świat w domku, który znajdował się tuż obok kortów Akademickiego Związku Sportowego. Krakowianka najmłodsze lata swojego życia spędziła właśnie na nich, najpierw podając piłkę starszym i ukradkiem w przerwach między meczami próbując ją odbijać czyimiś rakietami, co skrzętnie odnotowuje w swojej książce. Pochodziła z ubogiej rodziny, więc nie stać jej było na kupno własnego sprzętu. Przełom nastąpił w momencie, kiedy jej ojciec wystrugał jej własną rakietę z drewna. „Nie rozstaję się odtąd ani na chwilę z rakietką; idąc spać, wkładam ją pod poduszkę, tak jak inne dziewczynki ukochaną lalkę” – wspomina tamte chwile w swojej autobiografii.

Na dalszych stronach książki Jędrzejowska pisze o początkach kariery – kiedy w wieku 10 lat wraz z kolegami z podwórka założyła własny klub i rozgrywała pierwsze mecze starą, zniszczoną już piłką, kiedy rok później otrzymała pierwszą profesjonalną rakietę, a także kiedy wkrótce grała już z dorosłymi i otrzymywała za to wynagrodzenie. Pieniądze oddawała matce, z dumą podkreślając, że to ona je zarobiła. Jak zaznacza w swoich wspomnieniach przyszła mistrzyni Polski, jej dobrze rozwijające się kariera stanęła pod znakiem zapytania, kiedy matka zachorowała i trafiła do szpitala. Po dwóch miesiącach z niego wyszła, ale to na Jadwigę spadł obowiązek opiekowania się domem, gdyż „poczciwe matczysko”, jak określa rodzicielkę w swojej książce Jędrzejowska, nie mogło już wszystkim się zajmować. Na szczęście ostatecznie okazało się, że ta sytuacja nie zahamowała sportowego rozwoju tenisistki.

Kolejne rozdziały pozycji „Urodziłam się na korcie” poświęcone są na opis przebiegu kariery Jadwigi Jędrzejowskiej i traktują o okoliczności tenisowej przygody. Jest sporo o meczach, które rozegrała Polka, są także ciekawe anegdoty dotyczące tego, co działo się poza kortem. Warto dodać, że polska tenisistka zjeździła kawał świata, odwiedzając wiele krajów Europy – Anglię, Francję czy Węgry oraz wyjeżdżając kilkukrotnie do Stanów Zjednoczonych, więc w książce opowiada o ciekawych sytuacjach, które ją tam spotkały. Zdradza na przykład, że Fred Perry zaproponował jej przejście na zawodowstwo, co jednak spotkało się z kategoryczną odmową Polki („Pieniądze – to jeszcze nie wszystko w życiu”), przybliża także spotkanie z Charliem Chaplinem, z którym… wdała się w sprzeczkę na temat meczu tenisowego, nie zdając sobie sprawy, że rozmawia ze słynnym aktorem.

Opowieść Jadwigi Jędrzejowskiej opatrzona jest sporą liczbą czarno-białych zdjęć, które przedstawiają nie tylko Polkę na korcie, ale także innych mistrzów tenisa, chociażby Williama Tildena. Podczas lektury książki można odczuć, że pamiętniki polskiej sportsmenki opracowywał dziennikarz – Kazimierz K. Gryżewski. Całość czyta się bowiem bardzo przyjemnie i to nawet dziś, kiedy część wyrazów czy sformułowań użytych we wspomnieniach Jędrzejowskiej wyszła już z użycia. Pozycja „Urodziłam się na korcie” stanowi więc gratkę nie tylko dla fanów tenisa, ale także dla każdego kibica, który chciałby poczytać o niezwykle bogatej karierze Polki. Dość powiedzieć, że Jędrzejowska była czołową tenisistką przez wiele, wiele lat, zdobywając tytuł mistrzyni kraju aż 65 razy w singlu, deblu i mikście. Bardzo dobrze więc się stało, że ponad 60 lat temu wspomnienia zmarłej w 1980 roku sportsmenki upamiętnione zostały dla przyszłych pokoleń i dziś można cieszyć się ich lekturą.

Tytuł: "Urodziłam się na korcie"
Autor: Jadwiga Jędrzejowska, Kazimierz Gryżewski (opracowanie)
Wydawnictwo: Iskry
Liczba stron: 175
Rok wydania: 1955

Partnerem cyklu jest:


Z kodem PSKS1017R rabat 10% na całą ofertę!

1 komentarz: