Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olimpiada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olimpiada. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 lutego 2018

Wydało się: Lidia Górska, Arkadiusz Stanisław Więch „Zapomniana olimpijka” (2012)

Julia Wojciechowska-Senftleben była jedną z polskich gimnastyczek, które wzięły udział w igrzyskach olimpijskich w Berlinie w 1936 roku. Zapewne gdyby nie Lidia Górska i Arkadiusz Stanisław Więch, autorzy książki „Zapomniana Olimpijka”, niewielu ludzi pamiętałoby dziś o urodzonej w Mielcu sportsmence.

„Nie zachowały się właściwie żadne materiały źródłowe dotyczące jej osoby bezpośrednio”, przeczytać można we wstępie wydanej w 2012 roku biografii. Tym większe brawa należą się autorom, którzy ze wspomnień rodziny Julii Wojciechowskiej-Senftleben i na podstawie jej osobistego pamiętnika napisanego w latach 70. stworzyli dzieło, które kultywuje pamięć o przedwojennej gimnastyczce. „Piękny przykład realizacji młodzieńczej pasji, wart naśladowania przez współczesnych młodych ludzi”. Tak swoją bohaterkę określają w pierwszych zdaniach książki Górska i Więch. Talent Wojciechowskiej-Senftleben rzeczywiście musiał być nieprzeciętny, skoro pierwszy raz w gimnastycznej sali pojawiła się… w tym samym 1936 roku, w którym została wybrana do olimpijskiej reprezentacji kraju! Ewenement być może i na skalę światową, a warto dodać, ze już podczas igrzysk w Berlinie sportsmenka z Dębicy (w tym mieście spędziła dzieciństwo i lata młodzieńcze) wraz z koleżankami w wieloboju drużynowym zajęła wysokie, piąte miejsce.

poniedziałek, 13 marca 2017

Wydało się: Bohdan Tomaszewski „Przeżyjmy to jeszcze raz” (1992)

Bohdan Tomaszewski to legenda polskiego dziennikarstwa sportowego. Warszawski reporter relacjonował aż dwanaście letnich i zimowych igrzysk olimpijskich, rozpoczynając od Melbourne w 1956 r., a kończąc na Moskwie 24 lata później. Wspomnienia związane z tymi imprezami Tomaszewski postanowił spisać w książce „Przeżyjmy to jeszcze raz".

Pozycja ukazała się na rynku w 1992 r. nakładem Polskiej Oficyny Wydawniczej „BGW". Choć jeszcze w czasach PRL-u Bohdan Tomaszewski wydał wiele książek odnoszących się do olimpijskich turniejów („Halo, halo, tu mikrofony Polskiego Radia w Melbourne", „Listy oldboya, czyli olimpijskie Somosierry" czy „Dziesięć moich olimpiad), to w tej wydanej w wolnej już Polsce zawarł skrót swoich wszystkich wspomnień.

„Przeżyjmy to jeszcze raz" podzielona jest na rozdziały, z których każdy dotyczy innego turnieju olimpijskiego. Tomaszewski z charakterystyczną dla siebie elegancją i poetyckością opisuje wydarzenia, których był naocznym świadkiem. Pomija jednak zimowe igrzyska, skupiając się tylko i wyłącznie na letnich. Opisuje klimat poszczególnych imprez, ich największe gwiazdy, a także przebieg najbardziej zaciętych rywalizacji między sportowcami. Niezwykle istotna w jego opisie jest narracja pierwszoosobowa. Jako naoczny świadek, dziennikarz mógł być najbliżej zawodów, zauważając to, czego nie sposób było dowiedzieć się z relacji medialnych. 

niedziela, 15 lutego 2015

Na olimpijskim szlaku

W historii polskiej literatury sportowej jest taka seria, która ukazuje się regularnie od ponad 50 lat. Mimo transformacji ustrojowej, zmieniających się władz PKOl, a także dziesięcioletniej przerwy, do dziś osiągnięcia naszych olimpijczyków zapisywane są na kartach kolejnych tomów. Panowie i panie, pora przybliżyć historię cyklu „Na olimpijskim szlaku”.

Zaczęło się w 1962 roku. Właśnie wtedy nakładem wydawnictwa Sport i Turystyka ukazał się pierwszy album serii zatytułowany „Na olimpijskim szlaku. Polacy na olimpiadzie w Rzymie i Squaw Valley”. „Postanowiliśmy wydać drukiem tę publikację, jako dokument naszych osiągnięć, do których zaliczamy przecież nie tylko wysiłek sportowców, ale również pracę trenerów, organizatorów, oraz poparcie tysięcznych rzesz Polaków z Kraju i zagranicy, dzięki ich ofiarności bowiem mogliśmy przygotować i wysłać tak liczną ekipę olimpijską” – czytamy na pierwszej stronie we wstępie przygotowanym przez Polski Komitet Olimpijski. Idea powstania premierowego tomu została sprecyzowana dosyć jasno i w zasadzie do dziś to właśnie dokumentacja osiągnięć polskich sportowców i wszystkich ludzi pracujących na ich sukces jest głównym celem publikacji z serii „Na olimpijskim szlaku”. Stwierdzenie, że w kolejnych książkach nic się nie zmieniało, byłoby jednak sporym nadużyciem. 52 lata, które dzielą tom pierwszy od (na razie) ostatniego, to szmat czasu i choćby ze względu na postęp technologiczny najnowsze książki cyklu zdecydowanie się różnią. Zmieniła się forma, ale idea pozostała.

Początki
Tom z 1962 roku nie był szczególnie imponujący, jeśli chodzi o objętość i nakład. Autorzy, czyli Lech Cegrowski, Włodzimierz Gołębiewski, Witold Domański, Jerzy Zmarzlik (teksty), Arkady Brzezicki (opracowanie graficzne) i Waldemar Andrzejewski (obwoluta) przygotowali 148 stron. Opisywali na nich krótko poprzednie starty Polaków w igrzyskach, początki PKOl, a także przygotowania do „Operacji Squaw Valley – Rzym”. Główną częścią była oczywiście prezentacja wyników naszych sportowców w Stanach Zjednoczonych i w stolicy Włoch. Jak łatwo się domyślić, letnie igrzyska, z których reprezentanci Polski przywieźli 21 medali, opisane zostały szerzej, bo na mniej więcej 80 stronach. Zimowemu odpowiednikowi tej imprezy poświecono tylko 11 stron, ale też osiągnięcia Polaków w Squaw Valley były nieporównywalnie mniejsze, choć i tak najlepsze w historii. Elwira Seroczyńska zdobyła srebro, a Helena Pilejczyk brąz. Trudno zresztą porównywać oba starty, gdyż w zimowych igrzyskach wystartowało zaledwie 13 sportowców z Polski, a do Rzymu wysłaliśmy ekipę liczącą 185 zawodników. Jeśli więc chodzi o liczbę medali na jednego sportowca, lepiej wypadli przedstawiciele dyscyplin zimowych.