Pokazywanie postów oznaczonych etykietą denis urubko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą denis urubko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 kwietnia 2018

Zapiski górskiego skazańca. Książka Denisa Urubki

W ostatnich miesiącach było o nim bardzo głośno. Narodową wyprawą Polaków na K2 żył cały kraj, a Denis Urubko był jedną z jej głównych postaci. I choć medialny przekaz dotyczący tego himalaisty nie zawsze był pozytywny, Wydawnictwo Agora postanowiło wznowić jego wspomnienia z 2011 roku. „Skazany na góry” to kolejna pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcieliby się dowiedzieć, co pcha ludzi w niebezpieczeństwo czyhające na wysokości 8000 metrów.

Nie jest to klasyczna autobiografia. Denis Urubko nie opisuje w książce swojego dzieciństwa, nie charakteryzuje rodziców (choć kilkukrotnie wspomina o tym, czego nauczył go ojciec), ani nie prowadzi chronologicznej narracji od narodzin, poprzez wspinaczkowe początki, a na najważniejszych himalajskich wyprawach kończąc. „Skazany na góry” to w zasadzie urywki z przeszłości. Mówiąc ściślej – zapiski z różnych miejsc i najważniejszych wydarzeń, w których brał udział Rosjanin. Ramy czasowe jego opowieści również nie są zbyt szerokie. Najodleglejsze rozdziały poświęcone są temu, co w życiu głównego bohatera działo się w połowie lat 90. Najnowsze sięgają 2006 roku, więc w zasadzie książka opisuje kilkanaście lat. Co jednak istotne, to bardzo ważny, by nie powiedzieć, że kluczowy okres w karierze Urubki. W 1993 roku rozpoczęła się jego przygoda z alpinizmem, która rozwinęła się w błyskawicznym tempie – już siedem lat później zdobył swój pierwszy ośmiotysięcznik: Mont Everest. Nie o wszystkich wyprawach himalaista opowiada we wspomnieniach. Wybiera kilkanaście z nich (książka liczy 16 rozdziałów), ale oprócz prób zdobycia najwyższych gór, Urubko pisze również o biegach górskich czy wizycie na festiwalu wręczenia Złotych Czekanów.

Im dalej, tym ciekawiej
Właśnie w tej różnorodności tematów kryje się sekret tego, że „Skazany na góry” rozkręca się dosyć powoli. W pierwszych rozdziałach autor opisuje wspinaczkę na Szczyt Wolnej Korei, charakteryzuje kazachskie góry, opisuje zawody we wbieganiu na Chan Tengri czy wspomina treningi w kazachskim wojsku (Urubko był żołnierzem armii Kazachstanu). Zasadność tych fragmentów jest oczywista – autor chciał pokazać, jak wyglądała jego droga do największych sukcesów, ale jednak nie jest to tym, na co czekają czytelnicy. Dopiero gdy w siódmym rozdziale himalaista opisuje wyprawę na K2, zaczyna się robić bardzo ciekawie. Ten wysoki poziom utrzymuje się już na szczęście do ostatnich stron lektury, dzięki czemu przeciętne pierwsze wrażenie zostaje zatarte, a ogólne wrażenie po przeczytaniu książki jest w sumie niezwykle pozytywne. Po raz kolejny okazuje się, że wyprawy na ośmiotysięczniki, niezależnie od tego, przez kogo są opisywane, są zdecydowanie najciekawsze.

środa, 4 kwietnia 2018

Kwietniowe premiery (cz. 1)

Obrodziło. Tak jednym słowem można podsumować sportowe zapowiedzi kwietnia. Już w pierwszej połowie tego miesiąca ukaże się siedem publikacji, w których będzie można przebierać jak w ulęgałkach: himalaizm, piłka nożna, kolarstwo, żużel, bieganie, boks, Formuła 1… Dla każdego coś miłego – zachęcam do szczegółowego zapoznania się z tym, co przygotowały wydawnictwa.

Zaczynamy od dwóch książek, które ukażą się na rynku pod patronatem niniejszego bloga. Pierwsza z nich to propozycja skrojona pod fanów himalaizmu, ale nie tylko – wszak w ostatnim czasie o tej dziedzinie wypowiadał się niemal każdy. Właśnie dziś – 4 kwietnia – jest doskonała okazja do pogłębienia swojej wiedzy na ten temat, gdyż do księgarni trafia książka Denisa Urubki „Skazany na góry”. Mówiąc ściślej, na półkach sklepowych będzie można znaleźć drugie wydanie wspomnień himalaisty, gdyż pierwsze ukazało się w 2011 roku nakładem małej firmy Mountain Quest. Za nowe wydanie wziął się zdecydowanie większy gracz – Wydawnictwo Agora (w kooperacji z poprzednim wydawcą), dzięki czemu książka w odświeżonej wersji (nowa okładka, poszerzona treść) ma szansę trafić do szerokiego grona czytelników. O tym, że tak się stanie, przekonują chociażby kontrowersje, jakie wzbudzał w ostatnich miesiącach autor (odłączenie się od narodowej wyprawy na K2, żądanie pieniędzy za udzielanie wywiadów). Sporo osób zapewne z ciekawości sięgnie po publikację, ale trzeba uczciwie przyznać, że dla fanów wspinaczki jest to pozycja wręcz obowiązkowa. Stosując odpowiednią analogię, to tak, jakby sam Leo Messi wydał teraz książkę, w której opowiada o kulisach swojej kariery. Żaden fan futbolu nie przeoczyłby tego tytułu, a o ogromnym potencjale Urubki świadczy fakt, że chęć udziału w spotkaniu autorskim z Rosjaninem wyraziło tak wielu chętnych, iż wydawca musiał wprowadzić zapisy na wydarzenie. Dziś sala na Czerskiej z pewnością pękała w szwach, ale pora wreszcie napisać nieco więcej o obiekcie pożądania wszystkich uczestników spotkania. Jak zapowiadają wydawcy, „Skazany na góry” będzie „doskonałą pozycją dla tych, którzy pragną dowiedzieć się, kim jest ten tajemniczy człowiek, którzy chcą bliżej poznać historię jego górskich dokonań oraz prywatne oblicze”. Na 320 stronach biografii Urubko „intryguje i przyciąga uwagę. Pełen sprzeczności i tajemnic, balansuje pomiędzy byciem bohaterem, a … czarnym charakterem polskiego himalaizmu”, czytamy w opisie. Za możliwość zapoznania się ze wspomnieniami tego wybitnego himalaisty zapłacić trzeba 39,90 zł, jednak w internetowej księgarni sportowej LaBotiga.pl książkę można znaleźć już za 28 zł.