Pokazywanie postów oznaczonych etykietą andrzej kostyra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą andrzej kostyra. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 grudnia 2017

Kolejny krok – jaki był 2017 rok?

To już mała blogowa tradycja, że co roku 31 grudnia dokonuję podsumowania minionych dwunastu miesięcy. Rok 2017 ponownie obfitował w wiele zawodowych przygód, pozwolił poznać fascynujących ludzi sportu i przyniósł dziesiątki nowych książek do kolekcji. Patrząc wstecz, odczuwam dumę, ale jednocześnie nostalgię spowodowaną faktem, że to wszystko już minęło…

Początek 2017 roku upłynął pod znakiem wizyt autorskich. Coś, co przed trzema laty było dla mnie ogromnym wyzwaniem, teraz stało się niemal rutyną. Na szczęście tylko jeśli chodzi o stronę organizacyjną, bo każdy z piątki autorów, którzy zawitali do Polski w 2017 roku, okazał się fascynującym człowiekiem. Pierwszego miałem okazję poznać, kiedy zaczynałem pracę w Wydawnictwie SQN. Wizyta Ronalda Renga w Warszawie w 2014 roku przy okazji premiery biografii Roberta Enkego było moim pierwszym poważnym sprawdzianem, ale przebiegła chyba całkiem dobrze, skoro niemiecki dziennikarz zgodził się zawitać do Polski ponownie. Tym razem okazją było wydanie publikacji „Bundesliga. Niezwykła opowieść o niemieckim futbolu”. Dwa dni spotkań, wywiadów, ciekawych rozmów z bardzo cierpliwym i uprzejmym człowiekiem, który po raz kolejny potwierdził, że jest jednym z najlepszych autorów piszących o sporcie. Wizyta minęła błyskawicznie, ale była niezwykle owocna, czego dowodem kilkanaście wywiadów dla polskich mediów, m.in. „Przeglądu Sportowego”, Onetu, „Piłki Nożnej”, Sport.pl, Wirtualnej Polski…

niedziela, 19 listopada 2017

Listopadowe premiery (cz. 2)

Druga część tego miesiąca należeć będzie do Wydawnictwa SQN. Nie tylko dlatego, że krakowska firma przygotowała na najbliższe dni najgłośniejsze premiery, ale przede wszystkim z powodu… braku pozycji o sporcie innych wydawców! Na szczęście monopol nie dotyczy tematyki nowości, bo w drugiej połowie listopada coś dla siebie znajdą na półkach fani piłki nożnej, koszykówki, szczypiorniaka oraz boksu. Będzie więc niezwykle różnorodnie i ciekawie!

Wszystkie cztery premiery Wydawnictwa SQN będą miały miejsce tego samego dnia – 22 listopada. Będzie to istne święto dla kibiców, ale też trudno się temu dziwić. Zbliża się najgorętszy okres w roku, więc kiedy wydawcy mają przeprowadzić ofensywę, jeśli nie właśnie teraz? Dobrze, że na rynku literatury sportowej będzie się działo, dobrze też, że pierwsza z nowości będzie prawdziwie przełomowa. Nie było dotychczas w Polsce żadnej książki autorstwa piłkarza ręcznego, mimo tego, że sukcesów w tej dyscyplinie nie brakowało. Ostatnie lata pod tym względem były historyczne: srebrny i dwa razy brązowy medal mistrzostw świata, czwarte i piąte miejsce na igrzyskach olimpijskich, zwycięstwo Vive Tauronu Kielce w Lidze Mistrzów… Osobą, która zapoczątkowała tę rewolucję w polskim szczypiorniaku, był z pewnością Bogdan Wenta. To od momentu przejęcia przez niego reprezentacji Polski piłka ręczna zaczęła stawać się znaczącym sportem w naszym kraju. Jednym z jego najwierniejszych żołnierzy, a zarazem osobą spinającą klamrą ostatnie sukcesy – drugie miejsce na mundialu i triumf w EHF Lidze Mistrzów – jest Grzegorz Tkaczyk. Nic dziwnego, że to właśnie „Młody” jako pierwszy postanowił przerwać milczenie i wydać książkę. Jego autobiografia, w której pisaniu pomagali mu dziennikarze Onetu: Dariusz Faron i Wojciech Demusiak, nieprzypadkowo zatytułowana została „Niedokończona gra”.  Jak przeczytać można w opisie wspomnień, „Tkaczyk nie omija najtrudniejszych dla siebie tematów, po raz pierwszy opowiadając o rodzinnym dramacie, który sprawił, że mimo zakończenia kariery jego gra toczy się dalej”. Brzmi intrygująco, ale oczywiście książka piłkarza ręcznego to nie tylko życie prywatne, ale przede wszystkim kulisy sukcesów osiągniętych z reprezentacją oraz klubami. „Patriotyczne przemowy motywacyjne Bogdana Wenty, Michał Jurecki naśladujący klakiera, Mariusz Jurasik, który zaginął w Pałacu Prezydenckim, kucharz Sławek Szmal i wielka impreza z siatkarzami po odpadnięciu z turnieju olimpijskiego. Kto mógł pokazać reprezentację piłkarzy ręcznych od kuchni lepiej niż jej kapitan? Grzegorz Tkaczyk opowiada o rewolucji, jaką przeszedł szczypiorniak w Polsce, zdradza kulisy zdobycia wicemistrzostwa świata i szuka przyczyn olimpijskiej porażki w Pekinie”. Myślę, że dla każdego, kto z wypiekami na twarzy śledził niezwykle dramatyczne i heroiczne wręcz boje biało-czerwonych, „Niedokończona gra” powinna być pozycją obowiązkową. Tym bardziej, że Tkaczyk zawsze należał do facetów, którzy walą prawdę między oczy i niczego nie ukrywają, co potwierdza hasło zapowiadające liczącą 288 stron książkę: „Szczera, zabawna, sentymentalna, zakulisowa…”. Aby przekonać się, czy jest tak w rzeczy samej, należy wysupłać z portfela 39,90 zł, bo właśnie taka jest okładkowa cena biografii. Na LaBotiga.pl można ją jednak zamówić już prawie 12 zł taniej.

niedziela, 23 listopada 2014

Janusz Wójcik: „Moja książka to dopiero przygotowanie terenu do bombardowania” [Wywiad]

19 listopada, w dniu premiery swojej autobiografii „Wójt. Jedziemy z frajerami!”, Janusz Wójcik pojawił się w krakowskim Empiku na spotkaniu autorskim. W charakterystyczny dla siebie sposób opowiadał o książce, swoim życiu, korupcyjnych zarzutach oraz środowisku piłkarskim. Po spotkaniu udało mi się porozmawiać z byłym selekcjonerem reprezentacji Polski i zdać kilka pytań. Efektem tego wywiad, w którym szkoleniowiec zdradza kulisy pracy nad autobiografią oraz zapowiada… kolejną!


- Do księgarni w całej Polsce trafia właśnie pańska autobiografia. Jest Pan zadowolony z efektu końcowego?

Nieważne, czy ja jestem zadowolony, ważne, żeby zadowoleni byli czytelnicy. Gorąco zachęcam do przeczytania książki, ale nie dlatego, żeby nabijać statystki. Objętościowo pozycja nie jest zbyt szeroka, ale jest za to, mogę to powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, bogata w wiele informacji, o których kibice nie mieli do tej pory pojęcia. W książce zdradzam, co działo się za kulisami naszego futbolu: i klubowego, i reprezentacyjnego.

- Jaki był główny cel napisania tej książki? Chciał się Pan przypomnieć kibicom? Wyprostować kilka spraw, o których mówiło się w mediach?

Nikomu nie musiałem się przypominać. W tych klubach, w których pracowałem, zarówno w Polsce, jak i za granicą, jestem rozpoznawalny, więc na brak popularności nie narzekam. Z mediami zawsze miałem do czynienia, jeśli dziennikarze nie byli nachalni, nigdy ich nie unikałem. W związku z tym nie musiałem się wcale przypominać. Chciałem po prostu w książce ujawnić wiele spraw, które do tej pory nie ujrzały światła dziennego. Nie mówię tu tylko o sprawach związanych ze sportem, ale również z polityką.

- Ta książka zapowiadana była przez Pana już od dłuższego czasu, właściwie od kilku lat. Dlaczego tak dużo czasu upłynęło do momentu jej wydania?

Szukałem wydawcy. Oprócz krakowskiego, które ostatecznie wydało książkę (SQN – przyp. red.), miałem też w zanadrzu jeszcze jedno wydawnictwo, z którym byłem po pewnej rozmowie. Wydawnictwo z Krakowa okazało się jednak być, tak jak w sporcie, najskuteczniejsze.

- Były wydawnictwa, które odmówiły współpracy, obawiając się na przykład procesu sądowego wytoczonego przez osoby opisane w książce?

Ja nie miałem takiej sytuacji. Jacek Kmiecik czy inni dziennikarze, z którymi współpracowałem, też nie. Wydawnictwa, z którymi rozmawialiśmy, wiedziały, że jeśli będę chciał ujawnić niektóre fakty, to dla pewnych osób będą bardzo nieprzyjemne, a ludziom otworzą oczy.