poniedziałek, 21 stycznia 2019

Wydało się: Władysław Dejewski „Nasz Bronek. Rzecz o Bronisławie Malinowskim” (1998)


31 lipca 1980 roku został mistrzem olimpijskim, uzyskując w finale biegu na trzy kilometry z przeszkodami czas 8.09,7 min. Rok później – 27 września 1981 roku – zginął w wypadku samochodowym na moście wiślanym w Grudziądzu, zderzając się z ciężarówką. Tragiczną historię Bronisława Malinowskiego opisuje w książce „Nasz Bronek” Władysław Dejewski.

Pozycja ukazała się w 1998 roku, a jej wydawcą jest P.H. „JU-WO” Sp. z o.o. Autor to kolega Malinowskiego z klubu GKS „Olimpia”, a także były wiceprezydent Grudziądza. Na tylnej stronie okładki napisał, kim dla niego był bohater książki. Te kilka słów idealnie oddaje charakter wydawnictwa, które ma formę wspomnienia wspaniałego sportowca i człowieka. Dejewski pisze:

"Kim był dla mnie Bronek?
Wówczas - o rok starszym kolegą klubowym.
Później - niedoścignionym wzorem cnót i osiągnięć sportowych. Obecnie - osobliwym wspomnieniem, doprowadzającym do wściekłości, że to już tylko wspomnienie.
Zawsze - grudziądzaninem."

piątek, 18 stycznia 2019

Historia Tomasza Mackiewicza [Zapowiedź]

„Czapkins”. Taki miał pseudonim, właśnie tak zatytułowana została też książka opisująca jego życie. 13 stycznia Tomasz Mackiewicz powinien skończyć 43 lata. Niestety, tragedia, która rozegrała się przed rokiem na Nadze Parbat, sprawiła, że nie doczekał tej rocznicy. Jego pamięć postanowił uczcić Dominik Szczepański. 23 stycznia nakładem Wydawnictwa Agora ukaże się biografia jego autorstwa „Czapkins. Historia Tomasza Mackiewicza”.

Po książce wiele można sobie obiecywać. Po pierwsze napisał ją autor doskonale znany i ceniony w środowisku himalaistów. To właśnie Szczepański jest współautorem znakomitych wspomnień Adama Bieleckiego „Spod zamarzniętych powiek”, to właśnie on współtworzył publikację „Nanga Parbat. Śnieg, kłamstwa i góra do wyzwolenia”. Teraz przyszedł czas na jeszcze inną formę – biografię będącą hołdem, w której duży jest udział rodziny i znajomych Mackiewicza. To kolejna zaleta, gdyż dziennikarz porozmawiał z byłą żoną „Czapkinsa”, jego przyjaciółmi, a także wspinaczami: Elisabeth Revol oraz Adamem Bieleckim, Jarosławem Botorem, Denisem Urubko i Piotrem Tomalą, którzy ruszyli na pomoc Mackiewiczowi.

To wszystko zapowiada lekturę pełną wspomnień, emocji, ale też niezwykle intrygującą po względem prywatnej sfery życia głównego bohatera. Kim tak naprawdę był człowiek, który za cel obrał sobie zdobycie Nanga Parbat zimą i był gotów poświęcić życie, by dopiąć swego? Tego wszystkiego czytelnicy dowiedzą się już 23 stycznia, kiedy książka trafi na półki w księgarniach. Wydawnictwo Agora zapewnia, że „to książka o miłości i samotności; uzależnieniu i wyzwoleniu; poszukiwaniu prawdy i walce z własnym ego". Publikacji patronuje niniejszy blog, a w przedsprzedaży książkę znajdziecie m.in. na Empik.com w cenie 32,49 zł. Rekomendują ją znakomicie polscy himalaiści różnych pokoleń:

sobota, 5 stycznia 2019

Polskie Himalaje

W ostatnim czasie pozycje o himalaizmie pojawiają się w Polsce w olbrzymiej liczbie. Wśród wspomnień wspinaczy, biografii słynnych himalaistów czy książek poświęconych konkretnym wyprawom i górom brakowało jednak ogólnotematycznych lektur. Tę lukę wypełnia dzieło „Polskie Himalaje”, dzięki któremu czytelnik ma okazję poznać najważniejsze postaci, wyczyny i historię rodzimego himalaizmu.

Pozycja wypuszczona na rynek przez Agorę to nowe, zaktualizowane, ale też okrojone wydanie publikacji, która ukazała się w częściach w 2008 roku. Po dekadzie przyszedł czas na wznowienie, które liczy 464 strony. Na kartkach tego dzieła autorzy – Janusz Kurczab, Wojciech Fusek i Jerzy Porębski – przytaczają dzieje polskiego himalaizmu od pierwszej wyprawy na Nanda Devi East po Narodową Wyprawę na K2 i akcję ratowania Tomasza Mackiewicza i Elisabeth Revol. Jest to więc przekrojowa pozycja o szczegółach słynnych wypraw, która jednak nie wnosi nowej wiedzy – książka ma raczej charakter odtwórczy, a jeśli pojawiają się w niej wspomnienia wspinaczy, są to cytaty z innych publikacji. „Polskie Himalaje” mają jednak tę niewątpliwą zaletę, że będą dobrą lekturą dla osób początkujących, które chcą poznać wyprawy Polaków w góry wysokie od podszewki. Pod tym względem książka spełnia swoją rolę, choć dla bardziej zorientowanych czytelników nie będzie zaskakująca – raczej tylko usystematyzuje ich wiedzę, poszerzając ją jedynie o kilka mniejszych wypraw, dla których zabrakło miejsca w innych pozycjach himalajskich.

Kronika wypraw
Tym, co charakterystyczne dla „Polskich Himalajów”, jest dosyć kronikarska forma. Każdy rozdział poświęcony został innej wyprawie, każdy zaczyna krótka charakterystyka jej okoliczności. W pierwszych akapitach podawany jest pełny skład wyprawy, jej cele, a także ewentualne rekordy, które zostały podczas niej pobite. Książka niespecjalnie buduje więc napięcie, a autorzy nie silą się na wielką poetyckość czy reporterskość tekstu: podają fakty bez komentarza, a jeśli już cytują jakieś wypowiedzi, zazwyczaj czynią to po dwukropku, w sposób prosty. Ma to swoje zalety, bo narracja jest wyważona, pozbawiona subiektywnych ocen (czytelnik nie znajdzie tutaj krytyki poczynań wspinaczy czy oceny ich zachowań), ale jednocześnie brakuje jej nieco emocjonalności. Coś, co zawsze jest wielką siłą himalajskich lektur (odczucia wspinaczy, heroizm, odwaga, dramatyzm), tutaj zostało zatracone, co szczególnie unaocznia się w pierwszych rozdziałach. Są one poświęcone wyprawom najodleglejszym (lata 30., 50. i 60.), przez co brakuje w nich żywych relacji uczestników, co sprawia, że narracja wydaje się zbyt faktograficzna. Początkowe fragmenty „Polskich Himalajów” mogą nieco nudzić, na szczęście później jest już zdecydowanie lepiej. Spora liczba cytatów pochodzących ze wspomnień i dzienników wspinaczy ożywia narrację, dzięki czemu przez kolejne strony brnie się z przyjemnością. Książka zdecydowanie sprawdza się w formie kroniki, choć dla osób przyzwyczajonych do dramatycznych zwrotów akcji i budowania napięcia, może okazać się lekkim rozczarowaniem.